sobota, 3 grudnia 2011

Recenzja: Death Of a Ghost Hunter (W pogoni za złem) (2007)

Uwaga: Spojlery!
Lubicie historyjki o nawiedzonych domach, których stare mury przesiąknięte są rodzinną tragedią i ukrywają swoją mroczną tajemnicę? Lubicie ciekawe, zaskakujące zakończenia? Interesuje Was motyw życia po śmierci w filmach grozy? Ta pozycja jest dla Was. Jeżeli dodać to tego jeszcze informację,  że  film został  oparty na prawdziwych wydarzeniach, które uznaje się za jedne z najbardziej przerażających w historii Ameryki, to powiem Wam szczerze, że brzmi naprawdę zachęcająco.  Dodam jeszcze, że fani filmów w stylu "Blair Witch Project" również nie powinni być zawiedzeni i nie powinni odkładać tej pozycji na bok, bowiem mimo, że nie mamy tutaj do czynienia z typową aranżacją zdarzeń typu "rok później odnaleziono dowody w postaci nagrań wideo", to mimo wszystko w obraz filmu wpleciono nagrania z kamer rejestrujących rzekome duchy błąkające się po pokojach czy nagrania typową kamerą amatorską. Brzmi ciekawie?

"Carter Simms, renomowana łowczyni duchów dostała propozycję nie do odrzucenia. 5 000 dolarów za trzydniowe badanie zjawisk paranormalnych w niesławnym Domu Mastersonów, w którym 20 lat wcześniej zginęła tragicznie cała rodzina miejscowego pastora. Za pomocą kamerzysty, dziennikarki oraz medium Carter zamierzała udowodnić lub obalić teorię o nawiedzonym domu. Tak rozpętało się piekło..." *

Film otwiera scena ukazująca zdarzenia sprzed 20 lat. Widzimy zdesperowaną kobietę w białej koszuli nocnej, która po zamordowaniu całej rodziny, zostawia nóż na swoim miejscu, po czym topi dziecko w wannie. Na stole zostawia notatkę pożegnalną i popełnia samobójstwo strzelając sobie w usta.

Po dwudziestu latach właściciel mieszkania Seth Masterson, producent filmowy, który odziedziczył dom po swoim ojcu (ten zaś otrzymał go po śmierci swego brata Josepha Mastersona) postanawia wynająć medium w celu zbadania aktywności paranormalnej po tym, jak pewnego razu w jednym z okien mieszkania dostrzega postać małego Pitera- syna zamordowanego pastora Josepha Mastersona. Niewytłumaczalne zjawiska towarzyszyły również sprzątaczce, która co jakiś czas zaglądała do domu. Właściciel posiadłości chce wycenić dom na sprzedaż, dlatego też oferuje Carter Simms sporą sumę pieniędzy, by w trzy dni w towarzystwie kamerzysty Colin'a Green'a  oraz miejscowej dziennikarki Sandoval Yvette sprawdziła, czy w domu nie osadziły się jakieś złe duchy. Wkrótce do ekipy dołącza jeszcze jedna osoba- Mary Young Morterson,  młoda członkini kościoła Mastersonów, założonego przez wielebnego Josepha. Jej zadaniem jest przypilnowanie grupy, by nie naruszyła godności i dobrego imienia zmarłej rodziny, którą członkowie kościoła darzyli dużym zaufaniem i czcią. Grupa badawcza już pierwszego dnia obmyśla plan pracy, instaluje kamery i rozkłada sprzęt. W trakcie pobytu członkowie ekipy rejestrują kilka niewytłumaczalnych zjawisk- temperatura w jednym z pokoi drastycznie obniża się w dosyć krótkim odstępie czasu, krzesło mimowolnie zmienia swą pozycję, da się odczuć widmowe zapachy siarki, natomiast kamera rejestruje  odgłosy strzałów z pistoletu oraz duchy obecne w domu, w tym m.in. widmo małej dziewczynki, córki Mastersonów. Odnajdują również kilka niepokojących zdjęć nagiej dziewczyny o imieniu Miranda. Dla łowczyni duchów  wydaje się to dziwne, dlatego też wysuwa teorię, że dom nawiedzają tzw. duchy osiadłe, które przejawiają swą aktywność paranormalną powtarzaniem ostatnich chwil z ich życia w tym samym miejscu i czasie. Są to najczęściej duchy ofiar gwałtownej lub też przypadkowej śmierci, które ujawniają się jako dusze niespokojne a nawet często nie do końca świadome swojej śmierci. Carter wysuwa również hipotezę, że za śmierć członków rodziny odpowiada żona Mastersona- Mary Beth, która po zamordowaniu męża i dzieci, sama popełniła samobójstwo. Z tej racji dochodzi do sprzeczki Carter z młodą członkinią kościoła- Mary Young, bowiem teorie wysuwane przez łowczynię duchów całkowicie odbiegają od pierwotnej wersji śledztwa i wiary wyznawanej przez dziewczynę. Trzeciego dnia Colin otrzymuje telefon od właściciela domu i dowiaduje się, że Mary Young w ogóle nie powinna brać udziału w badaniu posiadłości. Z tej racji Carter siłą wyrzuca dziewczynę z domu. Nocą kamery i mierniki temperatury nie rejestrują nic nadzwyczajnego, jednak Sandoval pokazuje Carter nagranie, na którym widać postać młodej dziewczyny wyglądającej przez okno strychu starej szopy, znajdującej się obok domu. Podejrzewają, iż może to być duch dziewczyny ze zdjęcia, toteż postanawiają udać się tam z miernikiem temperatury i pola magnetycznego w celu sprawdzenia anomalii. W tym czasie Mary Young postanawia wrócić do domu i za wszelką cenę powstrzymać ekipę przed poznaniem prawdy, jaka kryje się w murach domu. W tym celu po kolei morduje wszystkich członków grupy, następnie pisze pożegnalny list, w którym przyznaje się do własnej słabości i zaznacza także, że motywem zabójstwa była jej wiara, po czym popełnia samobójstwo poprzez strzał pistoletem w usta...

"...nawiedzenia dzieli się na osiadłe i inteligentne. W drugim przypadku duch chce porozumieć się objawiając się bezpośrednio lub wpływając na otoczenie w celu zwrócenia na siebie uwagi. W pierwszym energia psychiczna zostaje zamrożona w czasie a wydarzenia powtarzają się raz za razem..."

Słowa Carter Simms odzwierciedlają rodzaj nawiedzenia domu Mastersonów. To, co działo się 20 lat temu, dzieje się do chwili obecnej; dokładnie w godzinę śmierci członków rodziny (21.45) słychać strzał z pistoletu oraz można wyczuć w powietrzu odór siarki, krzesło na którym popełniła samobójstwo zarówno żona Mastersona, a później Mary Young, mimowolnie ustawia się dokładnie tak, jak to robiły samobójczynie przed strzałem. Chwila śmierci członków rodziny została zamrożona i powtarza się codziennie o tej samej godzinie...

Carter Simms za wszelką cenę chciała udowodnić, że istnieje życie po śmierci, chciała też poznać prawdziwe motywy zbrodni zdesperowanej kobiety. Udało jej się. Końcowa scena przedstawia Carter  stojącą przed obiektywem kamery na podczerwień. Okazuje się, że jej dusza została uwięziona w domu, podobnie jak pozostałe dusze członków rodziny. Dopiero po śmierci dowiedziała się, że wielebny Joseph Masterson praktykował niedozwolone metody nawracania trudnej młodzieży- młode dziewczyny więził na strychu starej szopy i gwałcił je. Jedna z nich, Miranda, zaszła z nim w ciąży. Żona Mastersona również nie miała łatwego i przyjemnego życia- mąż traktował ją jak zwykłą ladacznicę, znęcając się nad nią i wykorzystując seksualnie w dosyć perwersyjny sposób (zakładając jej na głowę pudełko oznaczone krzyżem). Zdesperowana kobieta postanowiła więc zamordować wszystkich członków rodziny łącznie z Mirandą i zakończyć tym samym tortury psychiczne. Zabrała jej nowo narodzone dziecko, by je ochrzcić i od razu utopić w wannie. Jak się później okazuje, owym noworodkiem była Mary Young, uratowana przez miejscowego policjanta, który na wezwanie sąsiadów dotarł na czas.

W Internecie pojawiły się różne opinie na temat tej produkcji. Jedni chwalą go za to, że jest przerażający, inni znów krytykują za słabe aktorstwo. Podsumowując, muszę stwierdzić, że fabuła filmu jest dosyć ciekawa i oryginalna. Mimo, że na początku mamy wrażenie, iż oglądamy sceny niemal z horroru Amityville, to naprawdę zaręczam Wam, że historia przedstawiona w Death Of a Ghost Hunter jest zupełnie inna. Reżyser filmu- Sean Tretta znany z niezależnych i niskobudżetowych produkcji zadbał o to, by historia opowiedziana w filmie była jak najbardziej odbierana wśród widzów za autentyczną. W tym celu na początku otrzymaliśmy informację, że film został oparty na notatkach, jakie sporządziła Carter Simms podczas badań w domu Mastersonów oraz że tragiczne wydarzenia, jakie miały miejsce w domu uznaje się za najbardziej przerażające w historii badań nad aktywnością paranormalną -  doprowadziły bowiem do śmierci ekipy. Realizmu i autentyczności produkcji dodaje również wplecenie w obraz filmu elementów charakterystycznych dla produkcji występujących pod szyldem "horror verite". Mamy tu bowiem kilka scen z nagrań kamerą amatorską, czy nawet rejestry z kamer, na których uwieczniono nagrania z błąkającymi się po pokojach duchami. Dużym atutem filmu jest niewątpliwie  przytłaczająca, dodająca klimatu i mroku muzyka oraz przeraźliwe krzyki i piski małych dzieci. Słysząc to, niejednemu włos  zjeży się na ciele. Mamy tu również ciemny, klaustrofobiczny dom, gdzie większość scen kręconych jest nocą, co również dodaje klimatu całej produkcji. Warto również pochwalić reżysera za zakończenie historii- z jednej strony kończy się przykrą śmiercią wszystkich bohaterów, z drugiej zaś strony pozostawia element nadziei, że życie po śmierci nadal istnieje. Szkoda tylko, że twórcy filmu nie zdecydowali się jednak na wyprodukowanie typowego "horror verite", gdzie całość filmu miałaby być kręcona kamerą amatorską. Można też na udanego czepić się gry aktorskiej- na początku wydaje się sztywna i sztuczna , za co film otrzymał mniej przychylne recenzje,  jednakże po obejrzeniu całości mogę śmiało stwierdzić, że aktorzy dali z siebie wszystko i w miarę dobrze odegrali te role jak na niskobudżetówkę. W rolę głównej bohaterki- samodzielną, stanowczą, miłą i pewną siebie  Carter Simms wcieliła się Patti Tindall; rola roztrzepanej, ciekawskiej i lalusiowatej dziennikareczki przypadła  Davinie Joy, rolę kamerzysty Colin'a odegrał Mike Marsh. Niewątpliwie ciekawą i zawiłą postacią była sztywna, zakochana w rodzinie Mastersonów i nieco podejrzana Mary Young Morterson, w którą wcieliła się Lindsay Page.

Jako że fanem  samodzielnych i tanich produkcji nie jestem (za wyjątkiem horrorów verite, gdzie całość filmu kręcona jest kamerą amatorską), to do samego filmu podszedłem z lekkim dystansem. Jednakże po obejrzeniu filmu muszę śmiało stwierdzić, że dawno żaden horror nie wywarł na mnie tak dużego wrażenia. Nie mogę  oczywiście powiedzieć, że jest to na pewno najlepszy film o nawiedzonych domach, jednak warto go obejrzeć ze względu na ukazanie w  ciekawy i interesujący sposób dosyć oryginalnej historii.

Tytuł oryginalny: Death Of a Ghost Hunter
Tytuł polski: W pogoni za złem
Rok produkcji: 2007
Gatunek: Horror
Czas trwania: 107 min.
Reżyseria: Sean Tretta
* opis filmu pochodzi z opakowania.
Autor: Konrad

4 komentarze:

  1. Świetny i bardzo dokładny artykuł :-) Film obejrzałam, ale nie jest to jakiś mój super ulubiony paradokument. Chyba ze względu na grę aktorską - wydawał mi się taki mało profesjonalny. Natomiast uważam, że miłośnicy gatunku powinni go obowiązkowo obejrzeć. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super art. Filmu nie oglądałam, tak więc muszę nadrobić zaległości. Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. super film oglądałem daje mu 10/10

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałam film jest zarąbisty i naprawdę polecam, bo on miał sens. ;) Tak jak miko daje mu 10/10.

    OdpowiedzUsuń