poniedziałek, 31 grudnia 2012

Recenzja: Opowieści niesamowite, nr 1(5) 2013

Święta, święta i po świętach, trzeba więc wrócić do aktualizowania recenzji- tym razem kolejnego numeru Opowieści niesamowitych, które w moje ręce wpadły tuż przed samym okresem świątecznym. Z racji tego załoga czasopisma postanowiła uraczyć nas dwoma wigilijnymi opowiadaniami, ale oprócz tych dwóch znajdą się też inne teksty, niekoniecznie  związane tematycznie ze świętami. Muszę przyznać, że choć nie wszystkie opowiadania trzymają ten sam, porównywalny poziom, to jednak tym razem czasopismo jako całość, w porównaniu do poprzedniego numeru, plasuje się na nieco wyższym szczeblu, co niezmiernie cieszy.
Już słowo wstępu od wydawcy sugeruje nam, że będziemy mieli do czynienia z różnymi odmianami i nurtami literackimi- od szeroko rozumianej fantastyki, po tzw. "magiczny realizm", jednak zapowiedzi numeru głosiły, że fani grozy również nie powinni być zawiedzeni. I z tym akurat w pewnym stopniu muszę się zgodzić, gdyż mnie, jako fana literatury grozy i horroru, numer ten na szczęście nie skazał na okropne męczarnie, wręcz przeciwnie- byłem lekko zaskoczony, czytając niektóre opowiadania. Ogólnie trzeba przyznać, że omawiany tutaj numer zdecydowanie prezentuje się lepiej pod względem treści od swojego poprzednika.
Zwykle to, co najlepsze, zostawiam na sam koniec, a jako że lubię opowiadania, to lekturę czasopisma zacząłem od artykułów. Na początku oczywiście znajduje się dość obszerna relacja, tym razem z Festiwalu im. Brunona Schulza, który odbył się we Wrocławiu w 120 rocznicę urodzin i 70 rocznicę śmierci pisarza. Relacja autorstwa znanego dziennikarza, pisarza i eseisty Roberta Włodarka jest dość wnikliwa, momentami połączona została z refleksją autora na temat twórczości i życia pisarza z Drohobycza. Z relacji dowiemy się nie tylko, jakie atrakcje czekały na uczestników festiwalu, lecz poznamy również postać Schulza z nieco innej strony, niż zwykło się go przedstawiać w szkole na lekcjach języka polskiego. W dziale prezentacje poczytamy natomiast fragment książki "W otchłani Imatry" Aleksandra Ławrowa, słynnego autora kryminałów, którego dzieła znane są na całym świecie i rozchodzą się w milionowych nakładach. Uważam, że takie prezentacje to bardzo dobry pomysł, zwłaszcza dla niezdecydowanych czytelników, którzy po zapoznaniu się z fragmentem książki mogą zadecydować, czy pozycję warto kupić. Kto zatem jeszcze targa się z myślami, czy kryminał Ławrowa powinien znaleźć się w jego "kryminalnej kolekcji", koniecznie nie może ominąć działu "prezentacje" szerokim łukiem.
W "gwiazdkowym" numerze Opowieści niesamowitych znajduje się również artykuł Łukasza Wiśniewskiego poświęcony serialowi, którego głównym bohaterem jest Flash Gordon- jedna z bardziej rozpoznawalnych ikon popkultury oraz jeden z ważniejszych przedstawicieli przygodowej fantastyki. Zaraz potem znajduje się szkic poświęcony nieżyjącemu Adamowi Hollankowi- jednemu z najważniejszych polskich autorów naukowej fantastyki oraz późniejszemu redaktorowi naczelnemu miesięcznika "Nie z tej Ziemi", z którego wykiełkował istniejący do dzisiaj "Czwarty Wymiar". Ważnym punktem czasopisma jest niezaprzeczalnie dział "polecanki"- tym razem Joanna Kułakowska podaje nam przepis na świąteczne prezenty i zgodnie z opinią  że "cóż może być lepszego niż książka?", warto byłoby zapoznać się z propozycjami lektur, jakie można podarować bliskim na... może już niekoniecznie na gwiazdkę,  gdyż jest trochę za późno, ale choćby na każdą inną okazję :-) Tym razem autorka bierze pod lupę książki o tematyce fantastycznej. Wielbiciele horrorów oraz wszystkiego, co nieznane koniecznie muszą zapoznać się także z felietonem Andrzeja Pilipiuka pt. "Dotknięcie nienazwanego". Oprócz tego, w czasopiśmie znajdziemy zestawienie godnych uwagi stron internetowych, jak również noty o autorach oraz konkursy.
Pierwsze skrzypce grają tutaj jednak opowiadania. Otrzymamy ich aż jedenaście i każde reprezentuje różny gatunek literacki- będą opowiadania pokroju fantasy, znajdzie się kryminalna zagadka, będą opowieści niesamowite i... spora dawka grozy! Na początku będzie świątecznie. Pierwsze wigilijne opowiadanie "Pięć dziwnych nocy wigilijnych" autorstwa Anny Kańtoch to całkiem znośna porcja fantastyki z elementami zagadki, jaka przez cały czas  towarzyszy nam podczas czytania. Czyta się całkiem przyjemnie, to trzeba przyznać. Kolejne świąteczne opowiadanie, zatytułowane "Raduj się ziemio!" pozbawione zostało nieco elementu zaskoczenia i jednocześnie straciło trochę na jakości, ale przeczytać trzeba koniecznie, choćby ze względu na morał płynący z opowiadania. "Cmentarz na Pradze" to zdecydowanie pozycja dla wielbicieli zagadki kryminalnej owianej nutką fantastyki- opowiadanie okaże się tym bardziej interesujące, jeśli weźmiemy pod uwagę, że tajemniczą sprawę cmentarza będą próbowały rozwikłać dwie zdawałoby się zupełne przeciwieństwa- ksiądz egzorcysta i wróżka (!). Kolejną dawkę kryminalnej intrygi da się wyczuć w opowiadaniu Andrzeja Pilpiuka pt. "Czarne Parasole"- również pozycja obowiązkowa. Do grona faworytów (obok jeszcze kilku innych pozycji) zaliczam opowiadanie Kazimierza Krycza- autor w poprzednim numerze niekoniecznie popisał się swoim talentem, jednak nadrobił to choć może oklepanym, to jednak niezwykle wciągającym i przerażającym "Bardziej niż myślisz". Opowiadanie to w sposób niezwykle dosadny ukazuje do czego zdolny jest rodzic, by pomścić śmierć swojego dziecka. Zdecydowanie polecam.
Kolejne krótkie, ale równie warte uwagi opowiadanie "J-E-S-T-E-M" Dawida Kaina natychmiast przywodzi mi na myśl miejską legendę o łańcuszkach przesyłanych drogą mailową, jednak autor prezentuje nam tak naprawdę coś innego, serwując ciekawy motyw ducha osadzonego w zinformatyzowanym, komputerowym świecie. Nie radzę jednak spodziewać się po opowiadaniu niczego, co mogłoby w jakimś stopniu wywołać strach przed korzystaniem z komputera ;-). W klimat ponurego cmentarza, pełnego podejrzanych osobistości, które nie wróżą niczego dobrego, wprowadza nas Marek Grzywacz w "Strategii przetrwania". Ot, ciekawostka dla wielbicieli klimatycznych opowiadań traktujących o duchach. Za to kolejne opowiadanie, muszę przyznać, całkowicie powaliło mnie na kolana. "Kumulacja" autorstwa Macieja Musialika, jak żadne inne  przeczytane ostatnio przeze mnie opowiadanie, nie wycisnęło ze mnie tyle łez ze... śmiechu! I to w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Wizja końca świata w "Kumulacji" zdecydowanie rozwala system i nie ukrywam, że od tej pory poważnie zastanawiam się nad tym, w jaki sposób unikać tzw. pecha. Koniecznie trzeba przeczytać- naprawdę warto, głównie ze względu na specyficzną fabułę owianą nutką wisielczego humoru. Inną wersję armagedonu, choć bardziej krwawą od poprzedniego opowiadania, to jednak wieńczącą ocalenie dla ludzkości, zwiastuje "Bezprawie" Marka Dryjera. Osobiście nie lubię happy endów, ale czytało się całkiem lekko i przyjemnie. Klimatem grozy powieje natomiast w opowiadaniu Magdaleny Rybki, która w "Wariatce i starym pianinie" przeniesie nas do kawiarenki odwiedzanej przez tajemniczą panią, której zachowanie budzi pewne wątpliwości. Pozycja na pewno godna uwagi. I na sam koniec zaserwowano nam debiut Michała Grabowskiego, który zaskoczył mnie niesamowicie. Jest ostro, makabrycznie, z fajnym zakończeniem, i to właśnie lubię! Jak na krwawy horror przystało, dostaniemy tutaj kolejną wizję człowieka, którego zachowanie niczym nie różni się od zwyrodniałego, dzikiego zwierzęcia. "Prezent", bo taki tytuł nosi opowiadanie, zdecydowanie zaliczam do najlepszych spośród wszystkich zamieszczonych w tym numerze.
W piątym numerze Opowieści niesamowitych da się wyczuć pewien progres, co niezmiernie cieszy, jednak trzeba przyznać, że trafiły się lepsze i gorsze teksty. Mimo wszystko lektura tego numeru dostarczyła mi odpowiedniej dawki rozrywki i mam nadzieję, że kolejny numer nie straci poziomu, a tylko podniesie poprzeczkę.
Nazwa magazynu: Opowieści niesamowite
Numer: 1(5) 2013
Tematyka: groza, kryminał, opowieści niesamowite
Wydawnictwo: Centrum “REA”
Cena: 9.99
Autor: Konrad
Dziękuję Wydawnictwu Centrum REA za przesłanie egzemplarza do recenzji.

1 komentarz:

  1. Niestety ostatnio z braku czasu nie mam sposobności zaczytywać się w tego typu "smaczkach" ;-) Mam nadzieję, że uda się to zmienić w tym roku. A na nowe recenzje na tej stronce czekam jak zawsze niecierpliwie :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń