niedziela, 27 stycznia 2013

Recenzja: Królestwo Spokoju (Jack Ketchum)

Jacka Ketchuma raczej nie trzeba nikomu przedstawiać- stał się znany i popularny wśród szerszej publiczności mimo, że jego dzieła na polskich półkach księgarnianych pojawiły się stosunkowo niedawno. Ja przygodę z bezkompromisowym Ketchumem rozpocząłem wyjątkowo nie od powieści, ale od Królestwa Spokoju- zbioru 32 opowiadań, które przyznaję od razu, spełniły moje oczekiwania pod każdym możliwym względem. Decyzja o podjęciu sięgnięcia właśnie po ten zbiór była raczej oczywista- jako że twórczość tego pisarza była mi zupełnie obca, postanowiłem więc sprawdzić jego twórczość od czytadła bardziej przystępnego i lekkiego. A takimi są niewątpliwie zbiory krótszych lub dłuższych opowiadań. Po zapoznaniu się z Królestwem Spokoju byłem pewien, że moja horrorowa biblioteczka wkrótce zasili się o kolejne dzieła Ketchuma.
Najpierw zacznę od tego, że polska oprawa graficzna świetnie oddaje ducha opowiadań zawartych w zbiorze. Co prawda można sobie inaczej wyobrażać tytułowe Królestwo Spokoju, jako miejsce przede wszystkim bezpieczne, w którym rządzi ład i porządek, gdzie każdy zamieszkujący owe królestwo jest nieskazitelny i prowadzi spokojne życie w zgodzie z powszechnie akceptowanymi normami, ale tutaj nie będzie sielanki i opowieści z cukierkowatym zakończeniem. Brama przedstawiona na okładce zachęca do przekroczenia progu, tuż za którym znajduje się mroczny i ponury świat opowiadań Ketchuma- zdzierający z człowieka maskę pod którą ukrywają się jego wynaturzone, bestialskie popędy.
I właśnie to stało się głównym powodem, by w trakcie czytania kolejnych opowiadań zachwycać się niesamowitym kunsztem pisarskim Ketchuma. Do jego głównych atutów pisarskich należy przede wszystkim świetne wykreowanie głównych bohaterów, wejście w głąb ich psychiki, dotknięcie emocji, jakie towarzyszą im na każdym kroku, przedstawienie zachowań ludzkich w różnych sytuacjach życiowych w sposób godny mistrza grozy i suspensu. Każde opowiadanie jest na swój sposób wyjątkowe i nie mam zamiaru dzielić żadnego na bardziej udane lub takie, które nie było w stanie zaspokoić mojego wypaczonego gustu. Każda historia dostarczyła mi odpowiedniej dawki przeżyć i emocji, a co najistotniejsze chyba- większość z nich była w stanie zmusić mnie do refleksji. W swoim zbiorze opowiadań, Ketchum oferuje czytelnikowi pokaźny wachlarz tematyczny- znajdzie się tu opowiadanie o duchach, wampirach, zombie a nawet historyjka o UFO, ale to co tutaj najbardziej przykuwa uwagę to opowiadania, w których to nie potwory chwytają nas za gardło i straszą, lecz człowiek- zwyczajna istota ludzka, przedstawiona tutaj zarówno w roli niewinnej ofiary, jak również w roli bezdusznego oprawcy. Tak, Ketchum straszy przykrą rzeczywistością, która może przydarzyć się każdemu z nas- na ulicy, w drodze do domu, w pracy, wszędzie tam, gdzie obecny jest człowiek.  Są opowiadania, które szczególnie zapadają w pamięć, głównie ze względu na przytłaczające zakończenie, wykreowanie odpowiedniej, niepokojącej atmosfery oraz jak już wspomniałem- stworzenie ciekawych bohaterów oraz umiejętne żonglowanie emocjami czytelnika. Uwagę przykuwa również różnorodność postaci występujących w poszczególnych opowiadaniach- będzie zdesperowana matka, która wychowuje małego potwora o psychopatycznych popędach, będzie opowieść o samotnej staruszce, która w święto Halloween z niecierpliwością wyczekuje przebranych za potwory dzieciaków, będzie o dwóch kobietach planujących morderstwo, znajdzie się opowieść o nietypowych bliźniakach, o niewolnicy, która będzie musiała spełniać zachcianki swojego oprawcy, nie obejdzie się bez historyjki o mężczyźnie mającym szczególnego bzika na punkcie horrorów gore, znajdzie się też motyw ludzkich lęków i fobii, wzmianka o wykorzystaniu seksualnym i pedofilii, opowiadanie o tym, że zgodnie z zasadą "oko za oko, ząb za ząb" sprawca musi ponieść karę równoważną z cierpieniami ofiary, którą torturował i wiele, wiele więcej.
Podsumowując krótko: naprawdę jest w czym wybierać- zbiór oferuje zarówno proste, typowe opowiadania traktujące o odrealnionych potworach, jak również historie traktujące o potworach przyjmujących ludzką skórę, przytłaczające i dołujące swoją realnością, co jest zresztą znakiem rozpoznawczym twórczości Ketchuma. Będzie krwawo, brutalnie i bezdusznie, momentami nawet zaskakująco, ale czytelnicy gustujący w opowiadaniach soft, czyli lekkich, które jak sam autor przyznał, są "do rany przyłóż", również znajdą coś dla siebie. Królestwo Spokoju serwuje  sporą różnorodność, która idzie w parze z mocną dawką grozy i suspensu. Pozycja obowiązkowa dla każdego fana literackiego horroru.
Autor: Jack Ketchum
Oryginalny tytuł:  Peaceable Kingdom
Polski tytuł: Królestwo Spokoju
Gatunek: groza/horror
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 420
rok: 2011
Autor: Konrad

1 komentarz:

  1. Ketchuma jakoś do tej pory nie miałam okazji czytywać. No może poza słynną już "Dziewczyną z sąsiedztwa". Świetnie że wspomniałeś o tej pozycji, być może skuszę się, jak tylko skończę to co czytam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń