niedziela, 14 czerwca 2015

Recenzja: Przegląd Końca Świata. Blackout (Mira Grant)

Pierwszą część trylogii znanej w Polsce pod tytułem Przegląd Końca Świata autorstwa Miry Grant, przeczytałem dzięki rekomendacjom pojawiającym się jak grzyby po deszczu na przeróżnych internetowych portalach poświęconych szeroko pojętej fantastyce i grozie, jak również na licznych blogach. Recenzje rozpływające się w "ochach" i "achach" ostatecznie przekonały mnie do zakupienia FEED'a. I w ten oto sposób Mira Grant dosłownie zainfekowała mnie wirusem Kellis-Amberlee, na który - jak się później okazało - nie byłem za grosz odporny. Historia opowiedziana na kartach powieści wprost mnie urzekła swoją wyjątkowością i oryginalnym ukazaniem tematu zombizmu i post-apokalipsy, więc kiedy tylko pojawiła się kontynuacja przygód bloggerów z tytułowego Przeglądu Końca Świata w DEADLINE, koniecznie musiałem zatopić się w lekturze drugiego tomu. I tym razem znów dałem się pochłonąć bez reszty. Urwane, mocno kontrowersyjne zakończenie dwójki aż prosiło się o kontynuację. Wielce ciekaw dalszej części przygód Shaun'a i jego załogi, bez wahania sięgnąłem po ostatnią część trylogii, zatytułowaną BLACKOUT. Licząc na równie ciekawą historię w końcu nadrobiłem zaległości. Czy jednak dałem się Mirze Grant - podobnie jak w poprzednich tomach - na dobre zainfekować wirusem Kellis-Amberlee?

Kiedy w 2014 roku opracowywano lek na raka i skuteczną szczepionkę przeciwko grypie, nikt się nie spodziewał, że świat stanie na skraju zagłady. Po ćwierćwieczu walki o dawny świat, bez strachu o jutro, ludzkość wyszła na prostą. Wtedy też okazało się, że to nie zombie, a sam człowiek jest największym zagrożeniem.

Niespodziewany wybuch epidemii na Florydzie staje się kolejnym kamieniem milowym w spisku stulecia, a ekipa Przeglądu Końca Świata zostaje oskarżona o bioterroryzm. Sytuacja wymaga podziału grupy. Shaun wyrusza zbadać źródło zarazy, natomiast reszta udaje się do legendarnego hakera Małpy po nowe tożsamości. A do tego wszystkiego dochodzi tajemnica obiektu 7c przetrzymywanego w tajnych laboratoriach CZKC...

Pozostało jeszcze tak wiele do zrobienia, a zegary nieubłaganie odmierzają czas do wielkiego finału. Czy młodym dziennikarzom wystarczy odwagi, żeby stawić czoła szalonym naukowcom, wytworom ich eksperymentów oraz pozbawionym sumienia agencjom rządowym?*

Nie mam wątpliwości co do tego, że Mira Grant z pewnością tchnęła w ograny nieco motyw żywych trupów więcej świeżości. Autorka stworzyła bowiem niezwykłą opowieść o tym, jak nowe media w postaci świata blogosfery kształtują opinię publiczną w trudnych do przetrwania czasach apokalipsy zombie. Tematyka, jaką Grant nam prezentuje, wydaje się być nam bloggerom i internautom zupełnie bliska i nader atrakcyjna. Założę się, że wielu z nas, zgłębiając się w powieść i śledząc z wypiekami na twarzy zawiłe losy ekipy z Przeglądu Końca Świata, zapewne wyobrażało sobie siebie na miejscu głównych bohaterów. Bo Grant zna sposób na to, jak zawładnąć czytelnikiem i sprawić, by ten zaprzyjaźnił się z postaciami, które stworzyła na potrzeby powieści. Choć każdy z bohaterów został przez autorkę potraktowany indywidualnie i otrzymał odmienne charaktery, to wszystkich z pewnością łączy jedno: odwaga i stawienie czoła temu, co niebezpieczne i nieznane. Doskonale współgra to kolejnym atrybutem powieści: BLACKOUT serwuje nam - podobnie jak poprzednie tomy - mocną dawkę szybko galopującej akcji z kilkoma przewrotnymi wątkami, które co prawda można dość szybko rozszyfrować (przynajmniej w moim przypadku), ale w żaden sposób nie pozbawia to
czytelnika świetnej rozrywki.

Teoretycznie spodziewałem się, że BLACKOUT będzie powieścią, która dostarczy nam zdecydowanie więcej odpowiedzi na pytania, których wraz z rozwojem historii opisanej w trylogii pojawiało się coraz więcej. Tym samym sięgając po ostatnią część miałem na względzie fakt, że autorka nie będzie mnie w stanie już niczym zaskoczyć. Jak wiemy, w praktyce bywa nieco inaczej. I dobrze, bowiem okazało się jednak, że Mira Grant schowała w rękawie jeszcze jednego asa w postaci nieprzewidzianych zwrotów akcji, którego wykorzystała w finałowej części trylogii. Dzięki temu możemy śmiało sięgnąć po tę powieść bez obaw o miałkość fabularną, wypraną z nowych wątków uatrakcyjniających fabułę powieści. Mimo wszystko, jako czytelnik znający wszystkie trzy tomy, muszę przyznać, że autorce nie udało się do końca uniknąć kilku drobnych wpadek, które uwypukliły się właśnie w trzeciej części. Całej powieści brakło zdecydowanie głębszych i bardziej szczegółowych opisów scenerii osadzonej w post-apokaliptycznym świecie. Opisów ukazujących świat chylący się ku upadkowi, pełen zabrudzonych uliczek, popękanego asfaltu, zaniedbanych i zniszczonych budynków. Zamiast tego, po raz kolejny dostajemy bardzo szczegółowe opisy nowoczesnych mechanizmów mających na celu bronić ludzkość przed wrogim wirusem. Doskonale znamy to z FEED'a i DEADLINE i musimy mieć na względzie fakt, że BLACKOUT również będzie przesiąknięty tego typu opisami, co może z czasem znudzić czytelnika zwłaszcza w przypadku, kiedy chwyci za wszystkie części od razu, nie robiąc sobie dłuższej przerwy między kolejnymi tomami.

Jako, że BLACKOUT jest integralną częścią poprzednich dwóch tomów, musimy wiedzieć, że przygodę z powieścią należy zacząć od początku, tj. od pierwszej części - FEED, a następnie DEADLINE. W omawianej części znajdziemy bowiem kilka nawiązań do wydarzeń z poprzednich tomów, dlatego rozpoczynanie przygody z ekipą Przeglądu Końca Świata od końca może wprowadzić czytelnika w niemały zamęt spowodowany luką fabularną. Tym razem autorka na tapetę bierze nielegalne praktyki medyczne dotyczące klonowania. Pod płaszczem sprawnie opowiedzianej historii o dziennikarzach przyszłości z apokalipsą zombie w tle autorka rozprawia nad problematyką etyki medycznej i zgubnymi efektami przekraczania pewnych zasad moralnych. Pojawi się również zwrot ku politycznym aferom i manipulacjom rządu karmiącego swoich obywateli licznymi kłamstwami ukrywającymi prawdziwe zamiary sceny politycznej. Nie powinien więc zdziwić fakt, że pod względem dawkowania grozy finalna część przygód Shaun'a i jego kompanów niczym nie różni się od poprzedników. Tutaj zombie nadal stanowią jedynie tło, a główne skrzypce wciąż odgrywają polityczno-medyczne machlojki.

Reasumując: Trylogia Newsflesh zostanie przeze mnie zapamiętana głównie jako powieść osadzona w istnym gatunkowym misz-maszu, łączącym w sobie różne gatunki literackie, począwszy od thrillera politycznego i medycznego, po kryminał i horror. Tego ostatniego w cyklu powieściowym Miry Grant znajdziemy zdecydowanie najmniej, co w żadnym wypadku nie należy odczytywać jako zarzut. Pomimo kilku męczących i nieco przydługich opisów rozprawiających o licznych procedurach bezpieczeństwa, trylogia Przegląd Końca Świata Miry Grant to powieść ociekająca akcją i licznymi ciętymi ripostami, które niejednokrotnie wywołają u czytelnika uśmiech na twarzy. To lektura wysokich lotów, idealna dla młodzieży łaknącej ciekawych przygód osadzonych w świecie post-apokalipsy zombie, traktująca o sile przyjaźni, która przetrwa nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach.

Autor: Mira Grant

Oryginalny tytuł: Blackout. Book 3 Of The Newsflesh Trilogy

Polski tytuł: Przegląd Końca Świata. Blackout
Gatunek: thriller polityczny/thriller medyczny/kryminał/horror zombie

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Liczba stron: 509

Rok wydania w Polsce: 2014

* opis zaczerpnięty z okładki

Autor: Konrad.

4 komentarze:

  1. Ha! Wiedziałam, że Grant Cię zainfekuje. Mnie również ta trylogia porwała, więc tym bardziej cieszy mnie fakt, że oto jest kolejna osoba, która nie oparła się urokowi tej historii;) Mam tylko nadzieję, że Grant nie będzie rozciągać tej opowieści na kolejne części, bo jako trylogia idealnie się sprawdza - większe rozbudowanie mogłoby jej zaszkodzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie Twoja recka była tą pierwszą, która mnie zachęciła do sięgnięcia po powieści Grant:) I tak oto dałem się zainfekować... Ja też mam nadzieję, że Mirze nie przyjdzie do głowy pomysł na kolejną część, bo według mnie stanowczo mogłoby to popsuć tę opowieść. Ale jest jeszcze COUNTDOWN opowiadające o tym jak doszło do epidemii, więc muszę to nadrobić koniecznie.

      Usuń
  2. Świetny blog! <3
    http://beautifulworld222.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może jakaś mała wypowiedź dotycząca omawianej powieści, a nie tylko laurkowa wypowiedź typu "świetny blog"?

      Usuń