W sieci pojawiła się informacja, że premiera ekranizacji słynnej powieści Stephena Kinga pt. Carrie pojawi się znacznie później, niż pierwotnie zakładano i film swoją światową premierę będzie miał nie 15 marca, a znacznie później, bo dopiero jesienią 18 października.
Pierwsza ekranizacja debiutu Kinga ukazała się w 1976 r. Film, wyreżyserowany wówczas przez Briana De Palmę został bardzo ciepło przyjęty przez publiczność i dziś przez wielu uznawany jest za dzieło kultowe. Niebawem na TDZP pojawi się recenzja Carrie Briana De Palmy, a tymczasem na odświeżoną wersję przyjdzie nam nieco poczekać...
Źródło: film.onet.pl
Cóż, raczej nie będę płakać z tego powodu. Wersja De Palmy, jej sequel, potem ekranizacja telewizyjna... Ileż można?
OdpowiedzUsuńNo ej! Ja tu kurczę doczekać się nie mogę, a oni zmieniają datę premiery...
OdpowiedzUsuńChyba trzeba się tam wybrać z baseball'em i... ;)
Pozdrawiam!
Nie wiem komu ten film jest potrzebny naprawdę... Chętnie obejrzę, ale tylko z ciekawości, bo zdecydowanie ten temat powinno się już odłożyć na bok, a nie wałkować w kółko to samo. Za dużo nam się porobiło ostatnio tych "odgrzewanych kotletów" ;-)
OdpowiedzUsuńA ja uważam, że może być ciekawie. Powieści Kinga są dośc trudne do zrealizowania w formie filmowej, często niestety rozczarowują. Ta historia na pewno ma potencjał, więc może zaskoczy pozytywnie?
OdpowiedzUsuń