![]() |
Akcja "Halloween 2" zaczyna się dokładnie tam, gdzie kończy się część pierwsza. Kilkukrotnie postrzelony Michael Myers ucieka z miejsca zbrodni, a jedyny świadek masakry - Laurie Strode - trafia do szpitala. Dziewczyna jest w szoku i nadal nie może zrozumieć, dlaczego psychopatyczny nożownik zabił jej przyjaciół i wziął sobie właśnie ją za kolejny cel zbrodni. Kiedy doktor Loomis - psychiatra Myersa - wznawia poszukiwania mordercy w masce, ten zmierza właśnie w kierunku kliniki, by dokończyć swoje krwawe dzieło i zabić Laurie.
Sukces pierwszej części "Halloween" wywróżył kontynuację historii o psychopatycznym mordercy. Ten amerykański slasher stał się tak znanym i kultowym filmem, że Michael Myers - psychopata w charakterystycznej masce z nożem w ręku - stał się nie tylko wizytówką i znakiem rozpoznawczym serii, ale i jedną z najbardziej znanych ikon horroru w ogóle. I pomyśleć, że fabuła kontynuacji wcale nie powala oryginalnością, a nadal podąża śladami poprzedniego filmu, odświeżając stare, utarte klisze slasher'owej kinematografii. Ale to dowód na to, że nie tylko w pomysłowej fabule tli się płomyk sukcesu, ale w innych elementach składowych filmu.
Ciekawe jest to, że psychopata pojawia się - w przeciwieństwie do jedynki - zdecydowanie częściej na ekranie. John Carpenter przyzwyczaił nas w jedynce do tego, że zamaskowany morderca skrywał się w ciemnych kątach pozornie bezpiecznego mieszkania i ujawniał się dopiero podczas ataku. Tutaj spaceruje sobie bezkarnie po mieście niczym zwykły, normalny człowiek. Wszystko to powoduje, że kultowy morderca słynnej serii nie jest już osnuty tak dużą dawką tajemniczości, jak w części poprzedniej. Może to nie spodobać się wiernym fanom części pierwszej, którzy "Halloween" kojarzą głównie jako slasher bazujący na klimacie i swego rodzaju wspomnianej niepokojącej atmosferze tajemniczości. Żeby jednak było jasne: druga część nie została ogołocona całkowicie ze scen wywołujących pewien niepokój czy nieuzasadniony lęk - Myers wydaje się bardziej konsekwentny w swoich czynach, a krwawym scenom poświęcono znacznie więcej uwagi, co z kolei powinno ucieszyć wielbicieli pełnokrwistych, acz nieco wyważonych scen mordów. Chcąc jednak spojrzeć całościowo na sequel można dojść do wniosku, że jedynka zdecydowanie skuteczniej budowała ten charakterystyczny, nietypowy klimat. Winy doszukiwałbym się raczej scenariuszu, który podążył tym razem w kierunku zszokowania widza wymyślnymi (jak na tamte czasy) sposobami na uśmiercanie bohaterów, aniżeli w kierunku scen przesyconych wszechobecną atmosferą napięcia i wyczekiwania na nieuchronny atak znienacka.
Druga część słynnej serii o Michaelu Myersie to slasher pełen niedociągnięć, które mogą zakłócać seans bardziej opornym na brak logiki widzom. W niektóre sytuacje zapodane nam na ekranie naprawdę ciężko uwierzyć. Pamiętam swój pierwszy seans "Halloween 2" i pytania nurtujące mnie niemalże przez cały czas trwania filmu: gdzie podziali się pacjenci szpitala, w którym znalazła się główna bohaterka? Przecież widzimy, jak pielęgniarki przywołane dzwoneczkiem, latają po pokojach, by sprawdzić, czy pacjenci czują się dobrze, czy czegoś im nie potrzeba. Ciągle jednak można odnosić wrażenie, jakby Laurie była jedyną pacjentką, co wydaje się nielogiczne jak na tak dużą klinikę. No i w końcu gdzie jest personel medyczny, kiedy zamaskowany morderca, o którym trąbią w telewizji, wałęsa się po mrocznych korytarzach kliniki, nie zwracając na siebie uwagi? Trudno uwierzyć w to, że zwyczajnie mu się poszczęściło i zawsze tam gdzie się zjawia, akurat nikogo nie ma. Zawsze mógł przecież spotkać choćby innych pacjentów, którzy, jak już wiemy, przez cały seans są jakby nieobecni. Warto jednak dać sobie spokój z zastanawianiem się nad obecnością pacjentów, a dać się porwać akcji, która podąża w kierunku wybuchowego finału. Osoby znające doskonale całą serię wiedzą, że zakończenie, choć pretensjonalne i raczej mało realne, długo trzyma widza w niepewności i naładowane zostało sporą dawką napięcia.
Pomimo braku logicznych rozwiązań fabularnych "Halloween 2" nadal ma do zaoferowania wiele ciekawych scen, które mogą zapisać się w pamięci wielbicieli typowych, klasycznych slasherów. Warto również skusić się na seans zwłaszcza, że w sequel'u pojawiają się zupełnie nowe wątki, które niejako rzucają inne światło na główną postać filmu - Michaela Myersa. Aby jednak zasiąść przed telewizorem i dać się porwać wartkiej akcji drugiej części kultowego horroru lat 80., koniecznie trzeba nadrobić seans części pierwszej z 1978 roku. Choćby dlatego, by zauroczyć się niezapomnianym klimatem halloweenowego wieczoru, poczuć dreszczyk emocji i - przede wszystkim - zapoznać się z początkami opowieści o przerażającym mordercy w masce, którego współcześnie uznaje się za najbardziej kultową postać filmowej grozy.
Tytuł oryginalny: Halloween II
Tytuł polski: Halloween II
Rok produkcji: 1981
Czas trwania: 1 godz. 32 min.
Reżyseria: Rick Rosenthal


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz