Filmy poruszające tematykę ludzkiego wynaturzenia, gwałtu, brutalnej przemocy, okrucieństwa, czy innych wypaczonych perwersji seksualnych bardzo często określane są mianem tzw. exploitation movie. Jest to taki specyficzny rodzaj kina, który dotyka tematów tabu, powszechnie zmiatanych pod dywanik, wzbudzających pogardę i skrajne emocje. Omawiany tutaj horror wpisuje się w podgatunek kina eksploatacji, w którym rządzi motyw gwałtu i zemsty (ang. rape and revenge). Bez Litości stanowi kopię kontrowersyjnego horroru Pluję na twój grób z 1978r., za scenariusz i reżyserię którego odpowiada Meir Zarchi, uważany także za pioniera nurtu rape and revenge w kinie grozy. Zanim jednak remake trafił w moje ręce, miałem dość mieszane odczucia co do tego filmu. Zastanawiałem się, jaki jest w ogóle sens kopiowania czegoś, co naszpikowane jest perwersyjnymi torturami... Czy twórcom chodziło o to, by w sposób bardziej efekciarski pokazać sceny gwałtów? Po obejrzeniu filmu doszedłem do wniosku, że w niektórych przypadkach remake ma jednak sens, nawet jeśli fabularnie zostaje zerżnięty z pierwowzoru.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez litości 2010 recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez litości 2010 recenzja. Pokaż wszystkie posty
piątek, 5 października 2012
Recenzja: Bez litości (2010)
Filmy poruszające tematykę ludzkiego wynaturzenia, gwałtu, brutalnej przemocy, okrucieństwa, czy innych wypaczonych perwersji seksualnych bardzo często określane są mianem tzw. exploitation movie. Jest to taki specyficzny rodzaj kina, który dotyka tematów tabu, powszechnie zmiatanych pod dywanik, wzbudzających pogardę i skrajne emocje. Omawiany tutaj horror wpisuje się w podgatunek kina eksploatacji, w którym rządzi motyw gwałtu i zemsty (ang. rape and revenge). Bez Litości stanowi kopię kontrowersyjnego horroru Pluję na twój grób z 1978r., za scenariusz i reżyserię którego odpowiada Meir Zarchi, uważany także za pioniera nurtu rape and revenge w kinie grozy. Zanim jednak remake trafił w moje ręce, miałem dość mieszane odczucia co do tego filmu. Zastanawiałem się, jaki jest w ogóle sens kopiowania czegoś, co naszpikowane jest perwersyjnymi torturami... Czy twórcom chodziło o to, by w sposób bardziej efekciarski pokazać sceny gwałtów? Po obejrzeniu filmu doszedłem do wniosku, że w niektórych przypadkach remake ma jednak sens, nawet jeśli fabularnie zostaje zerżnięty z pierwowzoru.
Subskrybuj:
Posty (Atom)