Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror o wampirach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror o wampirach. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 stycznia 2016

Recenzja: "O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu", 2014

Wampir ma wiele twarzy, o czym niejednokrotnie można się przekonać sięgając po różne produkcje filmowe, czy pozycje książkowe. Obserwując motyw krwiopijcy w popkulturze, muszę przyznać, że przeszedł on niewyobrażalną metamorfozę i nieco "złagodniał". Klasyczny wampir o demonicznym, drapieżnym usposobieniu  i bladolicej twarzy dziś przeobraził się w błyszczącego w słońcu nastolatka o starannie uczesanej fryzurze niczym model z najnowszego magazynu modowego. Masowo produkowane filmy o tematyce wampirycznej wydają się dziś trafiać jedynie w gusta nastolatek łaknących kolejnej porcji przesłodzonej historii miłosnej pomiędzy śmiertelniczką a wampirem. I nie byłoby w tym nic złego gdyby nie fakt, że wielu twórców filmowych tudzież literackich kreuje współczesnego wampira na kruchego emocjonalnie, użalającego się nad własnym losem nastolatka z masą rozterek miłosnych. A gdzie zapodział się wampir o charyzmatycznym usposobieniu, tajemniczej, budzącej trwogę osobowości? Gdzie podział się klimat grozy, który przecież od wieków towarzyszy klasycznej wizji wampira? Czy współczesne wampiryczne kino grozy jest w stanie pogodzić romantyczny aspekt filmu z subtelnym dawkowaniem napięcia i strachu, tak charakterystycznego dla tego gatunku filmowego? Czy w ogóle znajdzie się jeszcze sposób na ujmujące i nietypowe ukazanie tematyki wampiryzmu we współczesnej kinematografii? Próbowałem  znaleźć odpowiedzi na te pytania w najnowszym wampirycznym filmie Any Lily Amirpour. A oto i moje spostrzeżenia...