Pokazywanie postów oznaczonych etykietą groza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą groza. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 lipca 2016

News: Prawdziwa gratka dla wielbicieli literatury grozy!

 
Właśnie rusza internetowa księgarnia skupiająca się na literaturze oscylującej wokół trzech gatunków: grozy, kryminału i fantastyki. To świetna wiadomość dla nas - oddanych wielbicieli literackiego horroru. Już niebawem będziemy mogli w jednym miejscu zakupić książki reprezentujące nasz ukochany gatunek literacki. Księgarnia internetowa Siedem Dusz to jedyny w swoim rodzaju książkowy "mroczny zakątek", w którym każdy wielbiciel grozy z pewnością znajdzie coś dla siebie. Na chwilę obecną księgarni udało się nawiązać współpracę z takimi wydawnictwami, jak: Wydawnictwa Videograf, Gmork, Forma, czy Horror Masakra. Liczymy na to, że księgarnia wkrótce z powodzeniem poszerzy swoją ofertę o inne wydawnictwa. Żeby to jednak było możliwe, potrzebne jest nasze wsparcie, bo - i tu cytuję - "tylko tworząc odpowiednią społeczność osiągniemy wspólny sukces!". Dlatego zachęcam wszystkich zaglądających na Grozomanię wielbicieli horroru, kryminału i fantastyki, a także wydawnictwa i autorów, by zainteresowali się nawiązaniem współpracy z księgarnią Siedem Dusz. Udostępniajmy gdzie tylko się da informację o nowo powstającym projekcie. Gorąco trzymam kciuki za rozwój i mocno kibicuję! 

Księgarnię internetową Siedem Dusz znajdziecie w sieci pod adresem: http://7dusz.pl/.
Nie zapomnijcie odwiedzić profilu facebook'owego księgarni (KLIK).

Źródła: www.7dusz.pl

czwartek, 14 stycznia 2016

Recenzja: "O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu", 2014

Wampir ma wiele twarzy, o czym niejednokrotnie można się przekonać sięgając po różne produkcje filmowe, czy pozycje książkowe. Obserwując motyw krwiopijcy w popkulturze, muszę przyznać, że przeszedł on niewyobrażalną metamorfozę i nieco "złagodniał". Klasyczny wampir o demonicznym, drapieżnym usposobieniu  i bladolicej twarzy dziś przeobraził się w błyszczącego w słońcu nastolatka o starannie uczesanej fryzurze niczym model z najnowszego magazynu modowego. Masowo produkowane filmy o tematyce wampirycznej wydają się dziś trafiać jedynie w gusta nastolatek łaknących kolejnej porcji przesłodzonej historii miłosnej pomiędzy śmiertelniczką a wampirem. I nie byłoby w tym nic złego gdyby nie fakt, że wielu twórców filmowych tudzież literackich kreuje współczesnego wampira na kruchego emocjonalnie, użalającego się nad własnym losem nastolatka z masą rozterek miłosnych. A gdzie zapodział się wampir o charyzmatycznym usposobieniu, tajemniczej, budzącej trwogę osobowości? Gdzie podział się klimat grozy, który przecież od wieków towarzyszy klasycznej wizji wampira? Czy współczesne wampiryczne kino grozy jest w stanie pogodzić romantyczny aspekt filmu z subtelnym dawkowaniem napięcia i strachu, tak charakterystycznego dla tego gatunku filmowego? Czy w ogóle znajdzie się jeszcze sposób na ujmujące i nietypowe ukazanie tematyki wampiryzmu we współczesnej kinematografii? Próbowałem  znaleźć odpowiedzi na te pytania w najnowszym wampirycznym filmie Any Lily Amirpour. A oto i moje spostrzeżenia...

niedziela, 7 czerwca 2015

Recenzja: Babadook (aka The Babadook), 2014

"Słyszy Twój głos, zna każdy krok. Gdziekolwiek spojrzysz jest... Babadook" - ostrzegają napisy na plakatach promujących debiut reżyserski Australijki Jennifer Kent. Ta niepokojąca rymowanka przywodzi mi na myśl tę z Koszmaru z ulicy Wiązów, która przestrzegała przed najbardziej rozpoznawalną ikoną horroru - niezastąpionym i złowieszczym Freddy'm Krueger'em. Jennifer Kent chwyciła za motyw potworów z dziecięcych lat i straszy właśnie czymś kuriozalnym i wydawałoby się... zupełnie błahym. Przeraża czymś, co na taśmach filmowej grozy pojawiało się już niejednokrotnie i jest nam doskonale znane, bo jeśli trochę pomyśleć, to przez kino grozy trochę się tych boogeyman'ów przewinęło. Z drugiej strony cóż może być bardziej niepokojącego od tajemniczych szmerów i stuków, które nocą nie dają nam spać? Cóż może bardziej wywołać ciary przerażenia niż tajemnicze cienie falujące tuż nad naszym łóżkiem, czy kosmate potwory czające się szafie? Okazuje się, że strach i niepokój można wywołać opowieścią z głębszym przesłaniem, aniżeli prostą historyjką o potworze nękającym małe dziecko.

środa, 8 kwietnia 2015

Horrorowy rozkład jazdy na kwiecień.

Kwiecień nie będzie zbyt obfitujący w kinowe premiery spod znaku horroru. Jedyną kwietniową propozycją jest amerykański horror The Pyramid, którego reżyserem jest współscenarzysta filmu "Lustra" oraz "Wzgórza mają oczy", Grégory Levasseur. Światowa premiera filmu odbyła się 4 grudnia 2014 roku, natomiast w Polsce Piramida ukaże się 17 kwietnia 2015. W obsadzie ujrzymy m.in. Ashley Hinshaw, Denisa O'Hare oraz Jamesa Buckley. Poniżej zwiastun i krótki opis dystrybutora. 

poniedziałek, 30 marca 2015

Recenzja: Wieża, Ahsan Ridha Hassan

Każdy pisarz musi zmierzyć się z trudnymi początkami na długiej drodze ku zawodowej kariery. Zbudowanie własnego niepowtarzalnego i wyjątkowego wizerunku nie jest przecież łatwe w obliczu konkurencji, ale nie zawsze musi być aż takie trudne i bolesne. Aby trafić do publiczności, liczy się przede wszystkim dobry start, a jak wiemy, debiuty wśród opinii publicznej postrzegane są w różny, czasami niezbyt przychylny sposób. Wielu z nas zwykle sięga po pewniki - autorów znanych i o ugruntowanej pozycji na rynku. Sięgając po debiut literacki, wkraczamy na niezbadane rejony i często wolimy nie ryzykować. I oto właśnie najgorszy i niewybaczalny błąd, jaki może popełnić czytelnik. Pomijając mało znane nazwiska, nie dajemy szansy debiutantom na rozwój i czasami wiele na tym tracimy, bowiem nierzadko okazuje się, że debiutancka powieść okazuje się prawdziwą perełką. Przekonałem się o tym na własnej skórze, sięgając po zbiór opowiadań "Wieża" nieznanego mi dotąd autora. Początkowo sceptycznie nastawiony sięgnąłem po pozycję o - jak się później okazało - wyjątkowej wartości, która dostarcza nie tylko doskonałej rozrywki, ale również ogromnej dawki wrażeń i emocji, których na próżno szukać nam w bardziej znanych pozycjach książkowych.

piątek, 24 października 2014

Zbliża się Noc Grozy i Horrorów!

Halloween już coraz bliżej, więc koniecznie trzeba się rozejrzeć za nocnymi maratonami horrorów! Sieć kin Multikino ma dla grozomaniaków nie lada propozycję. 31 października, w 30 kinach w Polsce odbędzie się coroczna Noc Grozy i Horrorów: ENEMEF. Jaki zestaw repertuarów mają do zaoferowania organizatorzy?

Zgodnie z niepisaną tradycją, jak co roku pod koniec października odbędzie się ENEMEF: Noc Grozy i Horrorów, czyli coroczne święto miłośników najmocniejszych wrażeń. Ten maraton to przegląd filmów grozy, które weszły na ekrany polskich kin w ostatnim roku. Dzięki przebojowemu repertuarowi w tym roku będzie tak strasznie jak nigdy! W repertuarze znalazły się:

    - kontrowersyjne Rogi (premierowo),
    - złowrogi i upiorny Babadook,
    - najlepszy horror wszech Egzorcysta,
    - złowieszcze 13 grzechów.

Tajemnicze cienie, dziwne odgłosy, mrożące krew w żyłach sceny i strach, który nie opuści Cię nawet po wyjściu z kina... Weź udział w Nocy Grozy i Horrorów, daj się przestraszyć!

Cena biletu: od 24 do 35 zł.
Więcej informacji na stronie enemef.pl

Źródło: enemef.pl

środa, 6 czerwca 2012

Recenzja: Coś na progu (nr 1, marzec-kwiecień 2012)

Dziś polski rynek cierpi na niedostatki w zakresie magazynów w pełni oddanych szeroko pojętej grozie i kryminałowi. Obok filmowej grozy, czy literatury poświęconej temu zagadnieniu przydałby się taki "wypełniacz" dostarczający mocnych wrażeń i wielu ciekawych oraz interesujących informacji. I właśnie takim wypełniaczem był choćby magazyn Lśnienie, który niestety nie przeszedł próby przetrwania i ostatecznie znikł z półek sklepowych, czy nawet Detektyw, który swą tematyką oscyluje wokół tematyki kryminalnej. Ten właśnie ostatni trzyma się nawet dobrze. Na przeciw oczekiwaniom wielbicieli grozy i kryminału wyszło wydawnictwo Dobre Historie, które w marcu tego roku wydało dwumiesięcznik "Coś na progu". Jeszcze przed sięgnięciem po lekturę tego czasopisma źle wróżyłem tego typu przedsięwzięciom, gdyż u nas, tzn. w Polsce z grozą szeroko rozumianą jest trochę na bakier. Poza tym w dobie Internetu i mody na tzw. e-ziny, czyli internetowe czasopisma (np. Grabarz Polski) wielu "wygodnych" czytelników woli właśnie taką nowocześniejszą formę przekazu informacji. Dlatego też wydanie nowego czasopisma grozy w formie papierowej było nie lada wyzwaniem. Tym samym byłem niezmiernie ciekaw, czy twórcy "Cosia" mu podołali. I wiecie co? Dali radę...