Horrory od zarania dziejów mają pełnić podstawową funkcję: straszyć widzów. Są na to przeróżne sposoby, a większość z nich przewijała się przez filmowe klisze nie raz, nie dwa. Upiorne duchy i jump scenki im towarzyszące, nawiedzone domy, mordercy z wyrafinowanymi narzędziami zbrodni i nietuzinkowym pomysłem na wyrżnięcie grupki nastolatków, wściekłe zwierzęta, obcy z innej planety, czy wreszcie obłęd i psychoza dopadająca głównych bohaterów. Z tym ostatnim będziemy mieli do czynienia w Oculusie. Mike Flanagan - współtwórca scenariusza i reżyser filmu, postanowił odświeżyć kilka znanych motywów, ale skoro jego film okrzyknięto przez krytykę mianem filmu inteligentnego, musiałem go obejrzeć. Kuszącą propozycją okazała się również reklama Oculusa - horror miał wystraszyć samego Stephena Kinga! Odpaliłem więc film w odtwarzaczu DVD, rozsiadłem się wygodnie w fotelu i... kurna, dałem się omamić - w pozytywnym rozumieniu tego słowa.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror psychologiczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror psychologiczny. Pokaż wszystkie posty
środa, 6 kwietnia 2016
niedziela, 7 czerwca 2015
Recenzja: Babadook (aka The Babadook), 2014
"Słyszy Twój głos, zna każdy krok. Gdziekolwiek spojrzysz jest... Babadook" - ostrzegają napisy na plakatach promujących debiut reżyserski Australijki Jennifer Kent. Ta niepokojąca rymowanka przywodzi mi na myśl tę z Koszmaru z ulicy Wiązów, która przestrzegała przed najbardziej rozpoznawalną ikoną horroru - niezastąpionym i złowieszczym Freddy'm Krueger'em. Jennifer Kent chwyciła za motyw potworów z dziecięcych lat i straszy właśnie czymś kuriozalnym i wydawałoby się... zupełnie błahym. Przeraża czymś, co na taśmach filmowej grozy pojawiało się już niejednokrotnie i jest nam doskonale znane, bo jeśli trochę pomyśleć, to przez kino grozy trochę się tych boogeyman'ów przewinęło. Z drugiej strony cóż może być bardziej niepokojącego od tajemniczych szmerów i stuków, które nocą nie dają nam spać? Cóż może bardziej wywołać ciary przerażenia niż tajemnicze cienie falujące tuż nad naszym łóżkiem, czy kosmate potwory czające się szafie? Okazuje się, że strach i niepokój można wywołać opowieścią z głębszym przesłaniem, aniżeli prostą historyjką o potworze nękającym małe dziecko.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

