Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polskie czasopisma poświęcone kryminałowi i grozie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polskie czasopisma poświęcone kryminałowi i grozie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Wkrótce kolejny numer Opowieści Niesamowitych!

Tak wygląda okładka kolejnego numeru "Opowieści Niesamowitych", który trafi do sprzedaży 12.12.2012. Autorką ilustracji nawiązującej klimatem do barwnych baśni i heroic fantasy (gdzie dziewoja z mieczem musi być i basta!) jest Aleksandra Ogórkiewicz. Zawartość periodyku jednakże zaspokoi gusta miłośników grozy...

Źródło: Opowieści Niesamowite

piątek, 12 października 2012

Opowieści Niesamowite już w sprzedaży!

12 października do sprzedaży trafia czwarty numer magazynu „Opowieści Niesamowite” – czwarty w kolejności, lecz pierwszy jako niezależny tytuł poświęcony szeroko pojętej fantastyce i grozie. W numerze m.in. opowiadania Agnieszki Chodkowskiej-Gyurics, Joanny Kułakowskiej, Kazimierza Kyrcza Jr. i Jewgienija T. Olejniczaka, esej poświęcony niezwykłemu twórcy Adamowi Wiśniewskiemu-Snergowi oraz polecanki książek.

Poniżej prezentujemy słowo wstępu od wydawcy:

Do tej pory ukazały się trzy numery "Opowieści Niesamowitych" jako Wydanie Specjalne  „Czwartego Wymiaru”. Od numeru 3 (4) 2012 będą ukazywać się co dwa miesiące jako odrębny magazyn.
Będzie tu miejsce dla literatury grozy, szeroko pojętej fantasy, s.f., horroru i kryminału odsłaniającego mroczne zakamarki duszy… Słowem, dla ciekawej, dobrej literatury - rodzimej i obcej, choć najwięcej miejsca zamierzamy poświęcić polskiej prozie.
Nasze łamy są otwarte zarówno dla pisarzy dojrzałych, jak i dla debiutantów…
Chcemy prezentować i omawiać ciekawe książki, zamieszczać fragmenty interesujących powieści, a także szkice, eseje, rozmowy z twórcami oraz relacje.
Czekamy na Wasze teksty, listy, sugestie, opinie… Redagujcie razem z nami!
Rena Marciniak-Kosmowska
A oto spis treści czwartego wydania magazynu Opowieści Niesamowite:
4 OD WYDAWCY 
6 RELACJA
ROBERT WŁODAREK
Nie było wiekszego Polconu w Galaktyce
14 PREZENTACJE
MONS KALLENTOFT
Piąta pora roku
OPOWIADANIA
21 JOANNA KUŁAKOWSKA
Druga szansa
32 KAZIMIERZ KYRCZ JR
W potrzasku
40 AGNIESZKA CHODKOWSKA-GYURICS
Babcia
50 BARBARA JANUSZEWSK
Dobranoc
54 IWONA JENSZ-STAWOWCZYK
Jezioro
61 JAROSŁAW KLONOWSKI
Głos morza
83 JEWGIENIJ T. OLEJNICZAK
Spotkanie
94 ALEKSANDRA OWCZYŃSKA
MotHelL
104 PAWEŁ SZLACHETKO
Naszyjnik
108 JAN TULIK
Śmieszny Franio i czarny pies
114 JAN ŻERAŃSKI
Pora milczenia
NIESAMOWITE HISTORIE
122 KATARZYNA ENERLICH
Ślub pod Diablą Górą
128 ESEJ
PRZEMYSŁAW MAZUR
Adam Wiśniewski-Snerg – odrzucony geniusz
136 POLECANKI JOANNY KUŁAKOWSKIEJ 
142 NOTY O AUTORACH
Źródło: Opowieści Niesamowite/TDZP

niedziela, 9 września 2012

Recenzja: Coś na progu (nr 3, lipiec-sierpień 2012)

Wreszcie doczekaliśmy się trzeciego- specjalnego wydania dwumiesięcznika "Coś na progu". Dokładnie tak, jak głosiły zapowiedzi,  tym razem czasopismo stanowi swego rodzaju małą książeczkę, w której pierwsze skrzypce grają przede wszystkim opowiadania, natomiast pozostałe artykuły potraktowano jako dodatek do numeru. Tym samym "trójeczka" nie daje się wpisać w ramy tradycyjnego czasopisma pełnego artykułów, wywiadów i esejów, balansuje bardziej w stronę małego, kieszonkowego zbioru opowiadań. Od czasu do czasu takie  zmiany stanowią nie lada gratkę, a zwłaszcza dla wielbicieli opowiadań, gdyż za marny grosz można zaserwować sobie naprawdę przednią rozrywkę. Trzeci numer otwiera czytelnikowi drzwi do świata niesamowitych opowiadań Weird Fiction, ale miłośnicy rasowego kryminału, czy horroru również mogą liczyć na małe co nieco.
Odnoszę wrażenie, że w Polsce weird fiction jest tak naprawdę traktowane nieco po łebkach, dlatego też  zanim jednak zatopimy się w lekturze niesamowitych opowieści, warto na moment przyćmić zapęd do opowiadań i na początek zaserwować sobie esej Ann i Jeff VanderMeer, dostarczający laikom garść cennych i ważnych informacji na temat rozwoju opowieści niesamowitych na przestrzeni lat. Materiał ten dedykowałbym przede wszystkim tym osobom, którym zwrot "weird fiction" nie przywodzi na myśl niczego konkretnego. Do worka oznaczonego tabliczką "opowieści niesamowite" zazwyczaj wrzuca się  historie traktujące o zjawiskach niewyjaśnionych, w których straszy się przede wszystkim duchami i innymi zmorami, jednakże opowieść niesamowita (tzw. weird tale) wcale nie musi podporządkowywać się opowiastkom o wspomnianych wyżej straszydłach. Esej stanowiący swoisty wstęp do świata opowiadań precyzyjnie odpowiada na pytanie, czym właściwie jest weird fiction. Na kolejnych stronach znajdziemy nie tylko zbór opowiadań, ale również wciągający wywiad z... Arturem Conanem Doyle'em, który przeprowadzono w 1892 roku dla magazynu "The Strand". Z artykułu dowiemy się m.in. skąd pisarz zaczerpnął inspiracji do stworzenia jednej z najsłynniejszych postaci literackich, jaką jest Sherlock Holms. Ponadto, po raz kolejny Krzysztof Chalik swoimi niezwykłymi zdolnościami rysowniczymi wprowadzi nas w komiksowy świat "Midnight City"- historyjkę polecam głównie łakomczuchom, ponieważ pod tym komicznym opowiadankiem kryje się  całkiem mądre przesłanie przepełnione nutką grozy :-) Chalik z całą pewnością posiada potencjał, który umie wykorzystać w 100%, co widać w jego komiksach. Zdecydowanie polecam.
Jako że trzeci "Coś" jest wyjątkowy i oscyluje głównie wokół opowiadań, to przejdźmy więc do rzeczy. W sumie otrzymamy 9 opowiadań  posegregowanych w 4 działy: horror, opowieści niesamowite, science fiction oraz kryminał. Dodatkowo w dziale "errata" będzie można przeczytać poprawioną wersję Perfekcjonisty autorstwa Pawła Pollaka- opowiadanie opublikowane w drugim, majowo-czerwcowym wydaniu. Ogólnie rzecz biorąc wszystkie opowiadania są dobre, na swój własny sposób angażują czytelnika i potrafią wciągnąć w wir niesamowitych wydarzeń, chociaż należy napomknąć, że nie każdego poruszą tak samo. Mamy więc takie opowiadania, które pozostaną w pamięci na dłużej i pozwolą czytelnikowi na małą refleksję, inne znów, choć równie dobre, to szybko wyparują z umysłu, pozostawiając jedynie wspomnienie, że dzięki precyzyjnym szczegółom czy ciekawej fabule, przynajmniej nie zanudziły na śmierć. Ale przejdźmy do dokładniejszej analizy.

sobota, 1 września 2012

Konkurs: Wyścig po "Coś na progu nr 3" czas zacząć!

Wspólnie z Wydawnictwem Dobre Historie- współorganizatorem i fundatorem trzeciego, specjalnego wydania magazynu "Coś na progu", zapraszam do udziału w konkursie. Po raz trzeci na The Dark Zone Project do wygrania jedyne w Polsce czasopismo grozy!
Pamiętaj- tym razem rządzi jedna prosta zasada: KTO PIERWSZY TEN LEPSZY!

W jaki sposób przygarnąć "Cosia" do siebie? To proste! Zabawa będzie polegała na wyścigu szczurów :-) Wystarczy, że jak najszybciej udzielisz poprawnej odpowiedzi na jedno proste pytanie:

Kto wyreżyserował w 1976 r. horror "Carrie" będący adaptacją powieści Stephena Kinga?

Zwycięzcą zostanie ta osoba, która jako pierwsza udzieli poprawnej odpowiedzi na pytanie konkursowe. Konkurs trwa od 31 sierpnia do 7 września b.r. W tym też dniu opublikujemy najszybszego zawodnika, który jako pierwszy wskazał prawidłowe imię i nazwisko reżysera. Szanse z minuty na minutę maleją, więc  nie czekajcie dłużej, tylko wysyłajcie odpowiedzi na adres e-mail: tdzp@wp.pl! PAMIĘTAJ: Oprócz odpowiedzi koniecznie podaj adres pod który mamy wysłać nagrodę! Trzeci numer "Coś na progu" może być Twój!
Życzymy powodzenia i zachęcamy do udziału w "wyścigu"!

środa, 29 sierpnia 2012

Trzeci numer magazynu "Coś na progu" już do kupienia!

Ukazał się trzeci, specjalny numer magazynu "Coś na Progu", wydawanego przez wrocławskie wydawnictwo Dobre Historie. Na ponad 100 stronach  można znaleźć  opowiadania autorstwa m. in.:
-        Fritza Leibera,
-        Samuela Dashiella Hammetta,
-        Brama Stokera,
-        Arthura Conan Doyle'a,
-        Franka Herberta,
-        Augusta Derletha
-        Roberta E. Howarda;
      Tematem przewodnim numeru jest weird fiction. Chcemy zaproponować czytelnikowi taką „małą książkę” w formie czasopisma. Oprócz tekstów wielu wybitnych pisarzy, w trzecim numerze  można znaleźć także esej autorstwa Ann i Jeffa VanderMeerów oraz grafiki i komiks  Krzysztofa Chalika. Cena – 8,90 zł -  ciągle bez zmian – zdradza redaktor naczelny Łukasz Śmigiel.
Czasopismo można kupić na stronie: www.dobrehistorie.pl , wkrótce będzie też dostępne w sieci salonów Empik.
Fragment opowiadania „Tajemnica Fontanki” (ze zbioru „Przygody Sherlocka Holmesa i Nata Pinkertona w Rosji”) autorstwa Pawła Orłowca, które można znaleźć w trzecim numerze :

I.
 W gabinecie naczelnika wydziału śledczego w Petersburgu, dokąd weszliśmy razem z Sherlockiem Holmesem, panowało niezwykłe ożywienie. Sam naczelnik, siedząc za biurkiem, poważnie i z przejęciem dyskutował o czymś z wysokim szczupłym jegomościem. Twarz owego mężczyzny od razu zwróciła moją uwagę. Było coś znajomego w tym energicznym profilu, w szczelnie zaciśniętych ustach i orlim nosie. Oprócz tej dwójki w gabinecie znajdowało się co najmniej piętnastu detektywów, którzy co i rusz wymieniali się pełnymi ekscytacji spostrzeżeniami.
    Jak tylko weszliśmy do pomieszczenia, naczelnik wydziału śledczego spojrzał w naszą stronę i krzyknął radośnie:
-    Ach, doskonale! Tylko pana, panie Holmes i pana, doktorze Watson nam     brakowało...
Z tymi słowami uścisnął nam dłonie i zwrócił się do wysokiego, schludnie ogolonego mężczyzny, z którym rozmawiał, gdy wchodziliśmy.
    Jednak Holmes uprzedziło go.
    Sam podszedł do tego człowieka, który z uśmiechem wyszedł mu naprzeciw i podał mu rękę.
-    Myślę, panie Pinkerton, że nie trzeba nas sobie przedstawiać, zawsze rozpoznamy się nawzajem, chociaż do tej pory nigdy się nie spotkaliśmy.
-    W rzeczy samej! - odrzekł wesoło słynny amerykański detektyw Nat Pinkerton, ściskając dłoń Holmesa.
I, zwracając się w moją stronę, spytał:
-    A to zapewne pański przyjaciel, doktor Watson? Cieszę się, że w końcu mogę poznać obu panów osobiście!
    Po przyjacielsku uścisnęliśmy sobie dłonie.
    To spotkanie dwóch słynnych detektywów wywołało niezwykłe poruszenie wśród agentów petersburskiego wydziału kryminalnego. Nazwiska Sherlocka Holmesa i Nata Pinkertona przechodziły kolejno z ust do ust. A fakt, iż obaj zostali poproszeni o pomoc w rozwiązaniu tej samej sprawy, powodował, że sytuacja wydawała się jeszcze ciekawsza.
    Wśród obecnych znajdowali się zarówno wielbiciele Pinkertona, jak i zwolennicy Holmesa. Dlatego to tu, to tam można było usłyszeć ciche szepty:
-    A niech to diabli, ja pracuję z Sherlockiem!
-    A ja z Pinkertonem.
-    Bez wątpienia wygra Holmes!
-    Co?!
-    Oczywiście!
-    Jeszcze czego! Nat Pinkerton jest bardziej błyskotliwy! On pierwszy rozwikła zagadkę!
-    Nigdy w życiu!
    Rozgorączkowani detektywi w zupełności zapomnieli, iż oba przedmioty ich sporu znajdują się w tym samym pomieszczeniu i, podnieceni kłótnią, podnosili głos, aż zapanował zupełny harmider.
    A tymczasem Sherlock Holmes i Nat Pinkerton, od razu zorientowawszy się w czym rzecz, z uśmiechem przyglądali się kolegom, gotowym szarpać się nawzajem za włosy.
    Ja również z zainteresowaniem obserwowałem tę scenę.
    Nagle Nat Pinkerton zwrócił się do Holmesa.
-    Drogi     kolego! - powiedział. - Jak na prawdziwego Amerykanina przystało, ten zakład strasznie przypadł mi do gustu! W rzeczy samej,     dlaczego nie pójść za tym przykładem? Każdy z nas weźmie sobie     do pomocy kolegów, którzy sami zechcą z nim pracować.
-    Proszę kontynuować! - rzekł Holmes z uśmiechem.
-    Zakład     nie zaszkodzi sprawie. Wręcz przeciwnie, doda obu stronom otuchy i energii. A i sama praca stanie się o wiele ciekawsza. Co pan na to?
-    Nie mam nic przeciwko! - wesoło wykrzyknął Sherlock Holmes.
-    Wspaniale! Liczyłem na to, że się pan zgodzi!
-    Ale jaki zakład pan proponuje?
-    Pieniężny, oczywiście! - odpowiedział Nat Pinkerton. - My, Amerykanie mamy     zwyczaj odmierzać czas i pracę właśnie za pomocą pieniędzy.
-    Zatem, o jakiej sumie mówimy?
-    Pięćset dolarów. Innymi słowy – tysiąc rubli. Tyle przegrany zapłaci zwycięzcy.
-    Zgoda.
    W miarę rozwoju dyskusji między detektywami, ogólny spór ustał i teraz wszyscy z natężoną uwagą słuchali znamienitych cudzoziemców. Jak tylko zakład został zawarty, w pomieszczeniu rozległa się zgodna burza oklasków.
    Sam naczelnik wydziału śledczego, przysłuchując się wszystkiemu od początku do końca, z uśmiechem obserwował rozwój wydarzeń. Zobaczywszy, że szczegóły zakładu zostały ustalone, podszedł do nas.
-    Bardzo się cieszę i z całego serca popieram ten pomysł! - wygłosił on. - Zobaczymy, kto będzie dzierżyć palmę pierwszeństwa i komu będziemy gratulować wygranej. A teraz,     panowie, poproszę was wszystkich o uwagę! Pozwólcie, że nakreślę wam sprawę. Pamiętajmy, że w takich wypadkach nie należy tracić czasu i często pośpiech w całości decyduje o sukcesie.

(przełożyła Agnieszka Papaj)
Źródło: Dobre Historie


sobota, 30 czerwca 2012

Recenzja: Coś na progu (nr 2, maj-czerwiec 2012)

Założę się, że czasopismo "Coś na progu" zna już zapewne spora rzesza miłośników kryminału,  horroru, czy opowiadań spod znaku grozy szeroko rozumianej. Przypuszczam również, że dosyć pokaźna rzesza tychże miała pewnie okazję, by dać się wciągnąć w lekturę któregoś z dwóch wydanych do tej pory numerów. Dlaczego tak sądzę? Odpowiedź jest prosta :-). Jak do tej pory to jedyne w Polsce czasopismo traktujące o horrorze, kryminale oraz weired fiction. Poza tym już premierowa odsłona "Cosia" udowodniła nam, że będziemy mieli do czynienia z czasopismem reprezentującym porządny, wysoki poziom. Dlatego też z miłą chęcią wziąłem się i ja za lekturę drugiego, majowo-czerwcowego wydania. W zasadzie o jego jakość i wartość merytoryczną raczej się nie martwiłem, gdyż pozytywne wrażenia z poprzedniego numeru utwierdziły mnie w przekonaniu, że może być już tylko lepiej. Co prawda dowiedziawszy się, że drugi numer "przytył" o te kilkanaście stron więcej pomyślałem przez chwilę, że tym razem postawiono na ilość a nie na jakość, ale oczywiście myśl ta w mgnieniu oka wyparowała mi z głowy wraz z chwilą, gdy zapoznałem się z treścią zawartą w drugim wydaniu "Cosia". Z czym więc będziemy mieli do czynienia tym razem?

środa, 6 czerwca 2012

Recenzja: Coś na progu (nr 1, marzec-kwiecień 2012)

Dziś polski rynek cierpi na niedostatki w zakresie magazynów w pełni oddanych szeroko pojętej grozie i kryminałowi. Obok filmowej grozy, czy literatury poświęconej temu zagadnieniu przydałby się taki "wypełniacz" dostarczający mocnych wrażeń i wielu ciekawych oraz interesujących informacji. I właśnie takim wypełniaczem był choćby magazyn Lśnienie, który niestety nie przeszedł próby przetrwania i ostatecznie znikł z półek sklepowych, czy nawet Detektyw, który swą tematyką oscyluje wokół tematyki kryminalnej. Ten właśnie ostatni trzyma się nawet dobrze. Na przeciw oczekiwaniom wielbicieli grozy i kryminału wyszło wydawnictwo Dobre Historie, które w marcu tego roku wydało dwumiesięcznik "Coś na progu". Jeszcze przed sięgnięciem po lekturę tego czasopisma źle wróżyłem tego typu przedsięwzięciom, gdyż u nas, tzn. w Polsce z grozą szeroko rozumianą jest trochę na bakier. Poza tym w dobie Internetu i mody na tzw. e-ziny, czyli internetowe czasopisma (np. Grabarz Polski) wielu "wygodnych" czytelników woli właśnie taką nowocześniejszą formę przekazu informacji. Dlatego też wydanie nowego czasopisma grozy w formie papierowej było nie lada wyzwaniem. Tym samym byłem niezmiernie ciekaw, czy twórcy "Cosia" mu podołali. I wiecie co? Dali radę...