Założę się, że czasopismo "Coś na progu" zna już zapewne spora rzesza miłośników kryminału, horroru, czy opowiadań spod znaku grozy szeroko rozumianej. Przypuszczam również, że dosyć pokaźna rzesza tychże miała pewnie okazję, by dać się wciągnąć w lekturę któregoś z dwóch wydanych do tej pory numerów. Dlaczego tak sądzę? Odpowiedź jest prosta :-). Jak do tej pory to jedyne w Polsce czasopismo traktujące o horrorze, kryminale oraz weired fiction. Poza tym już premierowa odsłona "Cosia" udowodniła nam, że będziemy mieli do czynienia z czasopismem reprezentującym porządny, wysoki poziom. Dlatego też z miłą chęcią wziąłem się i ja za lekturę drugiego, majowo-czerwcowego wydania. W zasadzie o jego jakość i wartość merytoryczną raczej się nie martwiłem, gdyż pozytywne wrażenia z poprzedniego numeru utwierdziły mnie w przekonaniu, że może być już tylko lepiej. Co prawda dowiedziawszy się, że drugi numer "przytył" o te kilkanaście stron więcej pomyślałem przez chwilę, że tym razem postawiono na ilość a nie na jakość, ale oczywiście myśl ta w mgnieniu oka wyparowała mi z głowy wraz z chwilą, gdy zapoznałem się z treścią zawartą w drugim wydaniu "Cosia". Z czym więc będziemy mieli do czynienia tym razem?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą coś na progu maj-czerwiec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą coś na progu maj-czerwiec. Pokaż wszystkie posty
sobota, 30 czerwca 2012
Recenzja: Coś na progu (nr 2, maj-czerwiec 2012)
Założę się, że czasopismo "Coś na progu" zna już zapewne spora rzesza miłośników kryminału, horroru, czy opowiadań spod znaku grozy szeroko rozumianej. Przypuszczam również, że dosyć pokaźna rzesza tychże miała pewnie okazję, by dać się wciągnąć w lekturę któregoś z dwóch wydanych do tej pory numerów. Dlaczego tak sądzę? Odpowiedź jest prosta :-). Jak do tej pory to jedyne w Polsce czasopismo traktujące o horrorze, kryminale oraz weired fiction. Poza tym już premierowa odsłona "Cosia" udowodniła nam, że będziemy mieli do czynienia z czasopismem reprezentującym porządny, wysoki poziom. Dlatego też z miłą chęcią wziąłem się i ja za lekturę drugiego, majowo-czerwcowego wydania. W zasadzie o jego jakość i wartość merytoryczną raczej się nie martwiłem, gdyż pozytywne wrażenia z poprzedniego numeru utwierdziły mnie w przekonaniu, że może być już tylko lepiej. Co prawda dowiedziawszy się, że drugi numer "przytył" o te kilkanaście stron więcej pomyślałem przez chwilę, że tym razem postawiono na ilość a nie na jakość, ale oczywiście myśl ta w mgnieniu oka wyparowała mi z głowy wraz z chwilą, gdy zapoznałem się z treścią zawartą w drugim wydaniu "Cosia". Z czym więc będziemy mieli do czynienia tym razem?
Subskrybuj:
Posty (Atom)