Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura grozy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura grozy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 lipca 2016

News: Prawdziwa gratka dla wielbicieli literatury grozy!

 
Właśnie rusza internetowa księgarnia skupiająca się na literaturze oscylującej wokół trzech gatunków: grozy, kryminału i fantastyki. To świetna wiadomość dla nas - oddanych wielbicieli literackiego horroru. Już niebawem będziemy mogli w jednym miejscu zakupić książki reprezentujące nasz ukochany gatunek literacki. Księgarnia internetowa Siedem Dusz to jedyny w swoim rodzaju książkowy "mroczny zakątek", w którym każdy wielbiciel grozy z pewnością znajdzie coś dla siebie. Na chwilę obecną księgarni udało się nawiązać współpracę z takimi wydawnictwami, jak: Wydawnictwa Videograf, Gmork, Forma, czy Horror Masakra. Liczymy na to, że księgarnia wkrótce z powodzeniem poszerzy swoją ofertę o inne wydawnictwa. Żeby to jednak było możliwe, potrzebne jest nasze wsparcie, bo - i tu cytuję - "tylko tworząc odpowiednią społeczność osiągniemy wspólny sukces!". Dlatego zachęcam wszystkich zaglądających na Grozomanię wielbicieli horroru, kryminału i fantastyki, a także wydawnictwa i autorów, by zainteresowali się nawiązaniem współpracy z księgarnią Siedem Dusz. Udostępniajmy gdzie tylko się da informację o nowo powstającym projekcie. Gorąco trzymam kciuki za rozwój i mocno kibicuję! 

Księgarnię internetową Siedem Dusz znajdziecie w sieci pod adresem: http://7dusz.pl/.
Nie zapomnijcie odwiedzić profilu facebook'owego księgarni (KLIK).

Źródła: www.7dusz.pl

środa, 9 lipca 2014

Recenzja: Infekcja (Graham Masterton)

Graham Masterton. Któż nie zna tego wspaniałego pisarza? Posiada na swoim koncie pokaźny wachlarz powieści, które podbiły serca wielbicieli klasyki grozy niemalże na całym świecie. Znany jest z horrorów, ale pisze również elektryzujące thrillery, jak i... poradniki seksualne! Jakich gatunków literackich by się nie czepił, co do jednego nie mam wątpliwości - twórczość tego brytyjskiego pisarza potrafi wprawić w zachwyt, zaciekawić, a nawet wywołać dreszcze, ale czasami zdarza się, że potrafi również porządnie podnieść ciśnienie. No właśnie. Bo pisarstwo Mastertona to taka nierównomierna sinusoida - raz udaje mu się wykreować historie znakomite, które szybko zapadają w pamięć, czasami jednak tworzy powieści niszowe i byle jakie, o których szybko zapominamy. Najnowsza powieść brytyjskiego mistrza grozy - Infekcja - może nie jest największym osiągnięciem w karierze Mastertona i nie stanowi przełomu w horrorowym światku, ale z pewnością zalicza się do grona pozycji udanych i plasuje się na zadowalającym poziomie.

wtorek, 13 maja 2014

Recenzja: The Walking Dead. Narodziny Gubernatora (Robert Kirkman, Jay Bonansinga)


Kilkanaście lat temu, jeszcze jako młodziak dopiero rozpoczynający przygodę z horrorem, często sięgałem po przeróżne filmy z gatunku zombie movies, głodny wrażeń, jakie mogły zaoferować post-apokaliptyczne obrazy, zatopione w fekaliach żywych trupów. Początki przygody z nieumarłymi, rozkładającymi się truchłami rozpoczynałem tradycyjnie od kultowych filmów takich reżyserów, jak George A. Romero, czy Lucio Fluci, z czasem sięgając po nowsze produkcje żerujące na popularnej post-apokaliptycznej tematyce z nieumarłymi w roli głównej. Nie będę ukrywał, że z czasem tematyka zombie mi się przejadła, głównie przez wzgląd na miałkość fabularną tego typu produkcji. W końcu dałem sobie z zombiakami spokój, aż do momentu, kiedy w moje ręce wpadł horror [REC], który dosłownie mnie oczarował nie tyle fabułą, co rewelacyjnym wykonaniem. Wtedy na powrót zaprzyjaźniłem się z tematyką gnijących truposzy, wertując sieć w poszukiwaniu produkcji luźno nawiązujących do żywych trupów. Wtedy trafiłem na fenomenalny serial "The Walking Dead", oparty na równie zjawiskowych komiksach Roberta Kirkmana. Później przyszła pora na oryginalną i wciągającą jak mało co powieść FEED Miry Grant. I stało się. Wszystkie te sploty wydarzeń znowu przekonały mnie do świata, w którym żądzą zainfekowane zombiaki. Nic więc dziwnego, że kiedy dowiedziałem o wydanej w 2011 roku powieści osadzonej w realiach uniwersum TWD stwierdziłem, że koniecznie muszę ją pochłonąć!

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Recenzja: Manitou (Graham Masterton)

Graham Masterton to jeden z czołowych przedstawicieli literatury grozy klasy B. Swoją przygodę z horrorem rozpoczął od wydanej w 1975 roku powieści "Manitou", która dla wielu fanów pisarza stanowi klasykę gatunku i do dziś uważana jest za jedno z jego najlepszych osiągnięć. Twórczość tego brytyjskiego autora podbija serca czytelników na całym świecie, ale budzi również spore kontrowersje wśród osób, które stronią od prostych i nieco kiczowatych powieści utrzymanych w klimatach b-klasowych horrorów. Są gusta i guściki, a o tych - wiadomo - się nie dyskutuje. Co do jednego mam jednak pewność: grzechem byłoby nie znać choćby jednej powieści Mastertona, bo choć jego twórczość niejednokrotnie zaliczana jest do grona niskogatunkowych, to mimo wszystko nie można mu odmówić tego, że w prostych i nieskomplikowanych opowieściach potrafi przemycić strach i napięcie, którego czasami próżno szukać nam u innych autorów.


poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Recenzja: Pan na Wisiołach. Mroczne siedlisko (Piotr Kulpa), 2014

W notce biograficznej umieszczonej na końcu książki możemy przeczytać, że Piotr Kulpa to człowiek orkiestra. Rzeczywiście określenie to doskonale pasuje do osoby, która oprócz pisania wierszy, powieści, czy dramatów, jest również frontmenem zespołu "meakulpa" oraz prowadzi amatorski teatr Trupa Propaganda. Wcześniej nie miałem okazji zetknąć się z żadną powieścią tego autora, ponieważ do tej pory poruszał się w stylistyce powieści familijnych, która zwyczajnie mi nie po drodze. Pisarz z Bełchatowa postanowił jednak spróbować własnych sił w zupełnie innym gatunku, publikując swoją pierwszą powieść grozy zatytułowaną Pan na Wisiołach. Mroczne siedlisko. Jest to pierwsza część cyklu o nowych mieszkańcach wsi Wisioły - odludnej miejscowości usytuowanej w górach, którą zamieszkują sami starcy. Zaciekawiony fabułą powieści, z wielkim zainteresowaniem postanowiłem odwiedzić Wisioły i na własnej skórze przekonać się, co spowodowało, że w tym odludnym miejscu bytują sami staruszkowie i jaka tajemnica się za tym kryje.

sobota, 15 marca 2014

Recenzja: Gorefikacje II. Tom I (antologia ekstremalnego horroru)

Zeszłoroczne Gorefikacje narobiły szumu tu i ówdzie. Pierwsza polska antologia gore miała w swoim zamierzeniu wyprowadzić polski horror na zupełnie inne tereny. Wiadomo, że chodziło o próbę wprowadzenia do Polski najbardziej ekstremalnej odmiany horroru - dotąd znanej jedynie choćby w powieściach Edwarda Lee. Do tego momentu ekstremalna groza w Polsce praktycznie nie istniała, albo inaczej - czaiła się gdzieś w podziemiach naszego kraju, czekając na właściwy moment, by w końcu zaatakować. No i rok temu wypełzła w całej swej obrzydliwie-obślizgłej otoczce. Dziś można powiedzieć, że to już historia, a projekt Tomasza Czarnego i jego kompanów zapisał się na kartach literackiego horroru jako coś, co śmiało można uznać za kamień milowy rodzimego hardcore horroru. Ale złe licho nie śpi. I póki co nie ma zamiaru odpuścić. W tym roku postanowiło dobrać się do gardeł i żołądków czytelników raz jeszcze i po raz drugi zmusić ich do zwrócenia kolacji. Zestawiając zeszłoroczny atak muszę przyznać, że tym razem obślizły czart uderza zdecydowanie mocniej!

wtorek, 4 marca 2014

Recenzja: Panika (Graham Masterton), 2013

Jack Wallace, z pochodzenia Polak, jest właścicielem świetnie prosperującej polskiej restauracji w Chicago. Od śmierci żony samotnie wychowuje syna, Sparky'ego. 
Pewnego dnia dowiaduje się o tragedii, jaka rozegrała się na obozie skautowym w Owasippe. Samobójstwo popełniło tam jednocześnie aż siedemnastu skautów i kilku opiekunów. Wśród ofiar znalazł się przyjaciel Sparky'ego, Malcolm. Policja nie potrafi wyjaśnić przyczyn tego tragicznego wydarzenia. 
Niespodziewanie Jack uzyskuje szansę rozwiązania tej zagadki. Przypadkiem dowiaduje się, że w czasie drugiej wojny światowej w dalekiej Polsce samobójstwo popełnił także jego pradziadek. Okoliczności jego śmierci do złudzenia przypominają wydarzenia w Owasippe.
Okazuje się, że wyjaśnienie tajemnicy zbiorowego samobójstwa amerykańskich skautów leży w Puszczy Kampinoskiej. Jack, po raz pierwszy w życiu, udaje się razem z synem do kraju swoich przodków, gdzie będzie musiał się zmierzyć ze straszliwą siłą, której istnienia nawet nie podejrzewał...*

czwartek, 27 lutego 2014

Księga Wampirów: spotkanie z autorami antologii w Krakowie.

3 marca o godz. 17.00 na pierwszym piętrze Arteteki Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie przy ul. Rajskiej 12 (wejście od ul. Szujskiego), odbędzie się premiera pierwszej polskiej antologii o wampirach. Serdecznie zapraszamy na spotkanie z krakowskimi autorami Księgi Wampirów! Adrenalina, łowy, strach i krew – 21 polskich autorów roznosi w pył romantyczno – sielankowy zmierzch, bez znieczulenia (pardonu) wbijając kły w gardła czytelników.
Jak piszą sami autorzy:
Tęsknisz za bezwzględnymi bestiami lub arystokratycznymi, lecz bezlitosnymi krwiopijcami? Pragniesz prawdziwej, gęstej i pachnącej człowiekiem krwi? Masz dość brokatowej popkulturowej papki? Wampir – to kiedyś brzmiało dumnie. Przywróćmy sens temu słowu i niech na nowo króluje bezpretensjonalna przemoc! „Księga Wampirów” zabierze Cię na szaloną przejażdżkę przez najciekawsze wampirze historie – retro, high-end, postapo, klasyka czy satyra. Spotkasz tutaj zarówno wampiry uzbrojone w kły i pazury, jak i energetycznych cwaniaków. Wszystkie na równi prawdziwe i niebezpieczne.
Organizatorami spotkania jest Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Krakowie, Michał Stonawski i Wydawnictwo Studio Truso. Spotkanie poprowadzi Franciszek Zgliński.
Źródło: https://www.facebook.com/pages/Wojewódzka-Biblioteka-Publiczna-w-Krakowie/278557459504

sobota, 22 lutego 2014

Recenzja: Miasteczko Salem (Stephen King)

Istnieje wiele książek traktujących o wampirach i choć motyw krwiopijców jest jednym z moich ulubionych, jakie dotychczas przewinęły się przez filmowy i literacki horror, to jednak najczęściej z chęcią powracam do jednej pozycji - właśnie Miasteczka Salem. To powieść, która zawsze wzbudzała we mnie te same odczucia i za każdym razem, kiedy po nią sięgam, jestem przekonany, że jej treść wciąż dostarczy mi tej samej dawki emocji. Powieść emanuje swoim niepowtarzalnym blaskiem mimo upływu czasu, więc nie powinien dziwić fakt, że Miasteczko Salem obok Carrie, czy Lśnienia będzie uznane za klasykę literackiego horroru. Miasteczko Salem jest drugą z kolei powieścią Stephena Kinga, którego raczej nikomu nie trzeba przedstawiać - to niekoronowany mistrz grozy i horroru, który wiele razy uraczył nas opasłymi powieściami. To płodny pisarz, o czym świadczy dość pokaźna lista powieści, które wydał i niewykluczone, że będziemy mieli okazję poznać jeszcze niejedną jego powieść. Tymczasem wydana w 1975 roku powieść o wampirach z Jerusalem zachwyciła i przeraziła wielu czytelników i jestem przekonany, że sięgając po nią kolejny raz, nadal wprawi w zachwyt i przyprawi o dreszcze.

niedziela, 19 stycznia 2014

Recenzja: Potomstwo (Jack Ketchum)

Pisarstwo Ketchuma można śmiało przyrównać do jazdy rollercoasterem:  z jednej strony jest na swój sposób ekscytujące, a z drugiej niebezpieczne. Wzbudza w czytelniku ekstremalne odczucia i targa nim na lewo i prawo. Jego książki powodują, że kiedy zasiądziemy wygodnie w fotelu i sięgniemy po którąś z powieści, możemy być niemalże w stu procentach przekonani, że otrzymamy coś, co na zawsze utkwi nam w pamięci. Wzruszy, przerazi i zmusi do refleksji nad naturą człowieczeństwa i prawami, jakimi się ono rządzi. Swoją karierę Jack Ketchum rozpoczął z grubej rury, puszczając w eter swoje najbardziej chyba znane i kontrowersyjne dzieło - Poza sezonem - które przysporzyło mu wiele problemów z niektórymi wydawnictwami. Liczne cięcia i poprawki w tekście miały stępić nieco brutalny wydźwięk powieści, choć i tak książka została ostatecznie wycofana z produkcji. Z upływem czasu w końcu udało mu się wydać książkę w swojej pierwotnej, najbardziej brutalnej wersji. Kilka lat później "najbardziej przerażający facet w Ameryce" postanowił wrócić do wydarzeń w Dead River, prezentując wielbicielom historyjki o dzikusach-kanibalach Potomstwo - powieść równie przerażającą, choć nie tak doskonałą i dopracowaną, jak pierwsza część.

niedziela, 22 grudnia 2013

Recenzja: Przegląd Końca Świata: Deadline (Mira Grant)

Zombie infekują w ostatnim czasie branżę filmową i literacką ze zdwojoną mocą. Od wielu lat powstają coraz to nowsze produkcje i książki o tej właśnie tematyce. I nic w tym dziwnego - żywe trupy to ikony horroru, które nadal pozostają jednym z najbardziej rozpoznawalnych wyznaczników gatunku. Niegasnąca popularność klasyków z nieumarłymi w roli głównej stanowi dowód na to, że żywe trupy wciąż mają branie wśród zagorzałych fanów postapokaliptycznych horrorów, mimo, że niektórzy uważają motyw zombie w filmie czy literaturze za zamknięty, bo powiela schematy i niczego nowego nie ma do zaoferowania. Okazuje się, że jednak ma. Mira Grant to objawienie literackie, które łamie stereotypy i udowadnia, że powieść o zombie wciąż może pozostać atrakcyjna. Wystarczy pomysł, odpowiednia wizja postapokalipsy i wciągająca historia, trzymająca czytelnika w napięciu od początku do końca. Najpierw był FEED, powieść, która zainfekowała wielu czytelników. Przed wami DEADLINE - powieść, która sprawi, że w trakcie czytania zaczniecie przechodzić zaawansowaną amplifikację.

czwartek, 19 grudnia 2013

Recenzja: Horror Masakra, nr 1 (czasopismo)

Lubicie mrożące krew w żyłach opowiadania? Chcecie poznać nowe osobliwości polskiego horroru? A może jesteście żądni ciekawych informacji na temat tego gatunku? Przed wami Horror Masakra, jedyny w Polsce (póki co) magazyn, w pełni poświęcony horrorowi i grozie, a co najlepsze - wydawany w wersji papierowej! Przedsięwzięcie jak najbardziej trafione, wszak magazynów na tradycyjnym nośniku papierowym, skierowanym do wielbicieli horroru w naszym kraju brakuje. Co nie oznacza, że takowe kiedyś w ogóle nie istniały. Oczywiście każdy kojarzy zapewne m.in. magazyn Lśnienie, czy Czachopismo, ale jak wiemy, przedsięwzięcia te nie przetrwały próby czasu. Pojawiła się luka, którą trzeba było w końcu zalepić jakimś porządnym materiałem. Takim, które spełni oczekiwania wygłodniałych fanów horroru. I stało się. Dzięki determinacji oddanych pasjonatów grozy, w tym naczelnego redaktora Tomasza "MordumX" Siwca luka została zalepiona. A co najważniejsze - materiałem solidnym, który - jestem niemalże pewien w stu procentach - zaspokoi czytelnicze gusta niejednego polskiego wielbiciela horroru w czystej postaci.

piątek, 13 grudnia 2013

Recenzja: Zombiefilia (antologia)

Latem tego roku nasi rodzimi twórcy literackiego horroru uraczyli nas pierwszą polską antologią o zombie. Zombiefilia jest zbiorem skupiającym wokół siebie nie tylko doświadczonych pisarzy, ale także i pasjonatów grozy, którzy pełni zapału, oddani pasji jaką jest groza, dopiero próbują tworzyć coś swojego. Osobiście gorąco popieram tego typu przedsięwzięcia, bo dzięki temu nasza groza powoli zaczyna budzić się ze stagnacji i niczym martwe zombie wypełzający z grobów, na nowo zaczyna tętnić życiem. Takie projekty, skupiające nie tylko znanych i doświadczonych autorów, zapalają również zielone światełko dla początkujących twórców, co daje ogromne szanse dla ich rozwoju oraz umożliwia odkrycie nowych talentów. Z chęcią sięgnąłem po tę antologię ze względu na żywe trupy, bo to tematyka z której z pozoru nie da się już niczego nowego wydobyć. Chciałem sprawdzić, czy polscy twórcy grozy podołali wyzwaniu i czy nowi debiutanci wnieśli powiew świeżości w temat, który nie ukrywajmy, jest oklepany i ciężko wykrzesać z niego odrobinę świeżości. Po zapoznaniu się z obszerną antologią o zombie jestem pewien, że idziemy w dobrym kierunku.

poniedziałek, 4 listopada 2013

Recenzja: Przegląd Końca Świata: Feed (Mira Grant)

Czy kiedykolwiek wyobrażaliście sobie apokalipsę zombie w realnym świecie? Czy zadawaliście sobie kiedykolwiek pytanie o to, co by się stało, gdyby nagle w piękny, słoneczny dzień spod ziemi wyszły żywe trupy, a tajemniczy wirus atakował pozostałych przy życiu i przemieniałby ich w spragnione mięsa zombie, które niczym zaprogramowane maszyny dążą do wykonania jednego polecenia: jedz i zarażaj innych? Z pewnością tak, pod warunkiem, że nie obce są Wam popularne seriale dotyczące żywych trupów oraz z wypiekami na twarzy oglądacie po raz setny takie kultowe horrory, jak choćby Noc żywych trupów Romero. Słowem - kręci was tematyka zombie i uwielbiacie oglądać, czytać kolejne smaczki o zabarwieniu post-apokaliptycznym z nieumarłymi w roli głównej. Takim oto krwistym smaczkiem jest Przegląd Końca Świata: Feed młodej amerykańskiej pisarki Miry Grant, który miałem uprzejmość przeczytać dzięki recenzji Buffy, a ta z kolei - nie ukrywajmy tego - zachęciła mnie do zakupu tejże pozycji. Po przeczytaniu powieści mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że było warto i że fajnie czasem zapoznać się z trafnymi recenzjami blogerów po fachu, którzy znają się na rzeczy :-).

piątek, 13 września 2013

Recenzja: Poza sezonem (Jack Ketchum)

Jack Ketchum, przez samego Stephena Kinga okrzyknięty "najbardziej przerażającym facetem w Ameryce", swoją karierę pisarską rozpoczął od powieści, która u wielu odbiorców wywołała przerażenie i szok, zyskując tym samym rangę jednej z najbardziej ekstremalnych w świecie literackiego horroru. "Poza sezonem", bo o tę właśnie powieść chodzi, śmiało można uznać również za pechową, ponieważ zanim książka trafiła na rynek wydawniczy, najpierw musiała  przejść liczne cięcia i poprawki w tekście, by znacznie złagodzić swój przekaz. Mimo wszystko ocenzurowana wersja "Poza sezonem" w opinii wydawcy wciąż wydawała się zbyt ekstremalna, dlatego zaraz po premierze powieść znikła z półek sklepowych. Ketchum - nękany wyrzutami sumienia, że przystał na tak radykalne zmiany w powieści - po wielu latach postanowił jednak zawalczyć o swoje i we wznowieniu zaprezentował "Poza sezonem" w swoim pierwotnym kształcie jako książkę bezlitosną, mroczną, nie oglądającą się na wrażliwych czytelników i przede wszystkim naszpikowaną ogromną dawką brutalności.

czwartek, 8 sierpnia 2013

Wywiad z Tomaszem Czarnym - prowodyrem oraz wspótwórcą "Gorefikacji".

Polski horror jest jaki jest - wielu z nas powiedziałoby nawet, że nie istnieje coś takiego, jak "polski horror". Przyglądając się naszej rodzimej scenie grozy trudno bowiem sądzić inaczej. Na szczęście są takie osoby w naszym polskim horrorowym światku, które podwijają rękawy i zamiast marudzić - swoimi siłami starają się tchnąć odrobinę świeżości w polską literacką grozę. Z całą pewnością taką osobą jest Tomasz Czarny - to postać znana znakomicie z "Gorefikacji" - pierwszej polskiej antologii gore, czy choćby z "Trylogii Gniewu", których recenzje pojawiły się niedawno na stronie (Strefa Literatury). Swoje opowiadania Autor kilkakrotnie publikował również w sieci, głównie w serwisach internetowych poświęconych szeroko pojętej grozie. Specjalnie dla TDZP Tomasz Czarny dzieli się opinią na temat kondycji polskiego horroru, opowiada o kulisach powstania "Gorefikacji" i Trylogii Gniewu", zdradza plany na przyszłość...

piątek, 19 lipca 2013

Recenzja: Trylogia Gniewu (Tomasz Czarny)

O tym, że na polskiej scenie literackiej grozy mamy wielu utalentowanych pisarzy z pomysłem na wciągające i obrzydzające opowiadania gore, mieliśmy okazję przekonać się sięgając po pierwszą polską antologię gore zatytułowaną "Gorefikacje". Współtwórcą zbioru opowiadań nafaszerowanych wszelkiej maści makabrą był m.in. Tomasz Czarny, który w antologii zaprezentował dwa mocne opowiadania: "Świątynia" i "Puszka coli". Pełne okrucieństwa, plugastwa oraz wyuzdanego porno historie, na dodatek wciągające i nie ścierające się z pamięci, świadczyły o dobrym warsztacie pisarskim autora. Nie ma się więc co dziwić, że niedługo po premierze e-booka, pomysłodawca "Gorefikacji" zaprezentował szerszej publiczności swoje kolejne opowiadania, składające się tym razem na zbiór zatytułowany "Trylogia Gniewu". W zbiorze tym autor zaprezentował nam trzy różne oblicza ludzkiego gniewu w trzech krótkich historiach, które tym razem nie ociekają tak obfitą dawką gore, jak miało to miejsce w przypadku wspomnianych opowiadań z antologii "Gorefikacje". Wcale to jednak nie oznacza, że opowiadania zawarte w "Trylogii..." nie potrafią z impetem wedrzeć się do głowy i poszatkować mózgu w drobne kawałki. Wręcz przeciwnie - ten skromny, bo zaledwie 23-stronicowy zbiorek po raz kolejny utwierdził mnie w przekonaniu, że polskie gore ma się naprawdę nieźle.

sobota, 13 lipca 2013

Recenzja: Gorefikacje (antologia)

Gorefikacje to pierwsza polska antologia gore, która na pewno powinna przewinąć się przez ręce - albo raczej przez komputery z racji wydania zbioru w formie e-booka - najbardziej wytrwałych wielbicieli gatunku. Prezentowany tu zbiór to bowiem danie niezwykle obrzydliwe, cuchnące padliną, ociekające płynami ustrojowymi i innymi substancjami, jakie skrywa w środku ludzkie ciało. Poszczególne opowiadania zbioru, które co prawda nie straszą, ale za to w sposób dosadny powodują obrzydzenie i niesmak, prezentują - jak to w antologiach bywa - różny poziom, ale z całą pewnością nie można im odmówić miana historii dobrych, które w większy lub mniejszy sposób oddziałują na wyobraźnię czytelnika. To co, zaczynamy rzeź?
"Czy sądziliście, że polski horror nie może być naprawdę mocny?
Ta książka sprawi, że zmienicie zdanie - zszokuje was, zniesmaczy, a przede wszystkim wciągnie w mroczną rzeczywistość, z której nie ma już ucieczki.
Szesnaście ociekających krwią opowiadań, czternastu autorów i brak jakichkolwiek barier.
Te opowiadania nie tylko nie pozwalają zasnąć - one miażdżą duszę, rozpuszczają mózg i wywlekają na wierzch wnętrzności.
Miejmy nadzieję, że nie dosłownie..."*

wtorek, 21 maja 2013

"Trylogia gniewu" do nabycia na wydaje.pl!

Wielbiciele mocnych doznań w postaci krwistych literackich horrorów nieoglądających się na cenzurę zapewne znają osobę Tomasza Czarnego ze zbioru opowiadań Gorefikacje- pierwszej polskiej antologii spod znaku ekstremalnego horroru. Tym razem pomysłodawca i animator tego przedsięwzięcia prezentuje wygłodniałym maniakom plugawych horrorów swoje 3 opowiadania zamknięte w Trylogii gniewu. Zbiorek opowiadań można nabyć na portalu wydaje.pl za bagatelną cenę 3,50 zł. Na TDZP wkrótce ukaże się recenzja zarówno Gorefikacji, jak i Trylogii gniewu.
Bezpośredni link do strony, na której można nabyć Trylogię gniewu dostępny TUTAJ.

sobota, 21 lipca 2012

Recenzja: Cmętarz Zwieżąt (Stephen King)

Stephen King jest znany i lubiany przez każdego niemal sympatyka literatury grozy. Uraczył świat wieloma niesamowitymi powieściami oraz opowiadaniami spod znaku horroru, a dowodem na ponadprzeciętność jego twórczości niech będzie fakt, że większość tychże została przeniesiona na ekrany kin. Warto tutaj wspomnieć choćby o adaptacji "Carrie" z 1976 r. w reżyserii Briana De Palmy, czy o "Lśnieniu" z 1980 r. Stanleya Kurbicka. Ale zarówno o tych, jak i innych powieściach Kinga oraz ich ekranizacjach dane mi będzie zapewne napisać innym razem, gdyż teraz przyszedł czas na zrecenzowanie jednej z tych książek, której tytuł łaził za mną od jakiegoś czasu jak przysłowiowy wierny pies z kulawą łapą za swoim panem. Wertując więc pewnego razu półki w księgarni w poszukiwaniu jakiejś ciekawej literatury, natknąłem się przez przypadek na książkę, o której słyszałem już dużo wcześniej, ale jakoś nigdy nie miałem okazji nabyć. Ale wreszcie przyszedł moment, kiedy stanąłem oko w oko z okładką, na której widniał dziwny tytuł- "Cmętarz zwieżąt". Kot na okładce swoimi żółtymi ślepiami spoglądał na mnie i aż prosił się, by zabrać go ze sobą. Po chwili namysłu wziąłem książkę pod pachę i powędrowałem w stronę kasy. Zaraz po jej nabyciu zasiadłem wygodnie w fotelu i dałem się wciągnąć w mroczną i wzruszającą opowieść o stracie kogoś bliskiego. Po przeczytaniu zrozumiałem, że "śmierć jest tajemnicą, a pogrzeb- sekretem."