Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stephen King. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stephen King. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 lutego 2014

Recenzja: Miasteczko Salem (Stephen King)

Istnieje wiele książek traktujących o wampirach i choć motyw krwiopijców jest jednym z moich ulubionych, jakie dotychczas przewinęły się przez filmowy i literacki horror, to jednak najczęściej z chęcią powracam do jednej pozycji - właśnie Miasteczka Salem. To powieść, która zawsze wzbudzała we mnie te same odczucia i za każdym razem, kiedy po nią sięgam, jestem przekonany, że jej treść wciąż dostarczy mi tej samej dawki emocji. Powieść emanuje swoim niepowtarzalnym blaskiem mimo upływu czasu, więc nie powinien dziwić fakt, że Miasteczko Salem obok Carrie, czy Lśnienia będzie uznane za klasykę literackiego horroru. Miasteczko Salem jest drugą z kolei powieścią Stephena Kinga, którego raczej nikomu nie trzeba przedstawiać - to niekoronowany mistrz grozy i horroru, który wiele razy uraczył nas opasłymi powieściami. To płodny pisarz, o czym świadczy dość pokaźna lista powieści, które wydał i niewykluczone, że będziemy mieli okazję poznać jeszcze niejedną jego powieść. Tymczasem wydana w 1975 roku powieść o wampirach z Jerusalem zachwyciła i przeraziła wielu czytelników i jestem przekonany, że sięgając po nią kolejny raz, nadal wprawi w zachwyt i przyprawi o dreszcze.

sobota, 21 lipca 2012

Recenzja: Cmętarz Zwieżąt (Stephen King)

Stephen King jest znany i lubiany przez każdego niemal sympatyka literatury grozy. Uraczył świat wieloma niesamowitymi powieściami oraz opowiadaniami spod znaku horroru, a dowodem na ponadprzeciętność jego twórczości niech będzie fakt, że większość tychże została przeniesiona na ekrany kin. Warto tutaj wspomnieć choćby o adaptacji "Carrie" z 1976 r. w reżyserii Briana De Palmy, czy o "Lśnieniu" z 1980 r. Stanleya Kurbicka. Ale zarówno o tych, jak i innych powieściach Kinga oraz ich ekranizacjach dane mi będzie zapewne napisać innym razem, gdyż teraz przyszedł czas na zrecenzowanie jednej z tych książek, której tytuł łaził za mną od jakiegoś czasu jak przysłowiowy wierny pies z kulawą łapą za swoim panem. Wertując więc pewnego razu półki w księgarni w poszukiwaniu jakiejś ciekawej literatury, natknąłem się przez przypadek na książkę, o której słyszałem już dużo wcześniej, ale jakoś nigdy nie miałem okazji nabyć. Ale wreszcie przyszedł moment, kiedy stanąłem oko w oko z okładką, na której widniał dziwny tytuł- "Cmętarz zwieżąt". Kot na okładce swoimi żółtymi ślepiami spoglądał na mnie i aż prosił się, by zabrać go ze sobą. Po chwili namysłu wziąłem książkę pod pachę i powędrowałem w stronę kasy. Zaraz po jej nabyciu zasiadłem wygodnie w fotelu i dałem się wciągnąć w mroczną i wzruszającą opowieść o stracie kogoś bliskiego. Po przeczytaniu zrozumiałem, że "śmierć jest tajemnicą, a pogrzeb- sekretem."