Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krew pot i łzy carla mori recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krew pot i łzy carla mori recenzja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 maja 2013

Recenzja: Krew, pot i łzy (Carla Mori)

Carla Mori to pseudonim polskiej, debiutującej właśnie na naszym rodzimym podwórku, młodej pisarki, która postanowiła zmierzyć się z dogmatami religijnymi, mocno zakorzenionymi i krzewionymi w naszym kraju. Jest to rzecz zgoła ryzykowna, mając na względzie fakt, że swoim debiutem pisarka dosłownie wywraca do góry nogami wszelkie znane nam dotychczas katolickie kanony w sposób nadzwyczaj odważny, zamykając całą historię w powieści niedającej się tak łatwo wpisać w konkretny gatunek literacki: znajdziemy tu bowiem niebywale kontrowersyjną i posępną zagadkę wyjętą prosto z kryminału, tempo fabularne galopujące niemal rodem z jakiegoś filmu akcji, oraz przerażającą wizję początku końca istnienia ludzkości, zaczerpniętą wprost z mrocznego horroru o zabarwieniu apokaliptyczno-religijnym.
Czy Kościół katolicki uprawia czarną magię?
Czy papież jest na usługach Szatana? Czy kapłani manipulują słowami Pisma Świętego, oddalając swych wiernych od Boga? Jakie tajemnice skrywa klasztor jasnogórski i czy częstochowska prokuratura zdoła je odkryć zanim będzie za późno?
Przed bohaterkami mrocznego horroru Carli Mori, dziennikarką Klarą Wasowską, oraz prokurator Zuzanną Bachledą, stoi nie lada wyzwanie. To, że w czasie śledztwa mogą stracić życie, jest teraz ich najmniejszym problemem...*