Krwiożercze monstra w postaci ludożerców przypominających "zombie" jakoś nigdy nie trafiały w mój gust. Zawsze kojarzyły mi się z nieinteligentnymi, niemrawymi i nieco komicznymi postaciami. Dlatego też z reguły nie były w stanie spowodować, że choćby przez kilka minut można było poczuć strach i przerażenie. Zmieniło się to w chwili, gdy obejrzałem pierwszą część słynnego horroru [REC]. Stwarzał on widzom możliwość zaangażowania się w to, co właśnie działo się po drugiej stronie ekranu i umożliwiał zżycie się z bohaterami, którzy musieli zmierzyć się z wszechobecnym wirusem. Poczucie realnego zagrożenia, niepowtarzalny klimat oraz sposób na wystraszenie widza najzwyklejszymi metodami to w dobie kiczowatych horrorów, jakich mamy po pęczki zdecydowanie rzadkość. Dlatego wieść o kolejnych częściach, a zwłaszcza tych z przedrostkiem "Genesis" czy "Apocalypse" wywołała u mnie mieszane uczucia oraz obawy o to, że świetność pierwszej części po prostu wyparuje, pozostawiając kolejne kontynuacje o krwiożercach z Półwyspu Iberyjskiego daleko w tyle. Moje przypuszczenia w zasadzie sprawdziły się, ale w niewielkim stopniu. Chaos i makabra wciąż czają się tuż za rogiem. Tym razem ludożercy postanowili wbić się na imprezkę weselną i urozmaicić gościom zabawę w dosyć niekonwencjonalny sposób, jednocześnie serwując nam danie główne- mieszankę horroru z dramatem i szczyptą groteski.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rec3 genesis recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rec3 genesis recenzja. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 17 maja 2012
Recenzja: [REC]3 Genesis (2012)
Krwiożercze monstra w postaci ludożerców przypominających "zombie" jakoś nigdy nie trafiały w mój gust. Zawsze kojarzyły mi się z nieinteligentnymi, niemrawymi i nieco komicznymi postaciami. Dlatego też z reguły nie były w stanie spowodować, że choćby przez kilka minut można było poczuć strach i przerażenie. Zmieniło się to w chwili, gdy obejrzałem pierwszą część słynnego horroru [REC]. Stwarzał on widzom możliwość zaangażowania się w to, co właśnie działo się po drugiej stronie ekranu i umożliwiał zżycie się z bohaterami, którzy musieli zmierzyć się z wszechobecnym wirusem. Poczucie realnego zagrożenia, niepowtarzalny klimat oraz sposób na wystraszenie widza najzwyklejszymi metodami to w dobie kiczowatych horrorów, jakich mamy po pęczki zdecydowanie rzadkość. Dlatego wieść o kolejnych częściach, a zwłaszcza tych z przedrostkiem "Genesis" czy "Apocalypse" wywołała u mnie mieszane uczucia oraz obawy o to, że świetność pierwszej części po prostu wyparuje, pozostawiając kolejne kontynuacje o krwiożercach z Półwyspu Iberyjskiego daleko w tyle. Moje przypuszczenia w zasadzie sprawdziły się, ale w niewielkim stopniu. Chaos i makabra wciąż czają się tuż za rogiem. Tym razem ludożercy postanowili wbić się na imprezkę weselną i urozmaicić gościom zabawę w dosyć niekonwencjonalny sposób, jednocześnie serwując nam danie główne- mieszankę horroru z dramatem i szczyptą groteski.
Subskrybuj:
Posty (Atom)