Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chemia śmierci recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chemia śmierci recenzja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 września 2012

Recenzja: Chemia śmierci (Simon Beckett)

Simona Becketta i jego fikcyjnego bohatera Davida Huntera poznałem kilka lat temu, kiedy rozpoczynałem studia. Wówczas z barku czasu zawsze wybierałem film zamiast książki, ale wtedy nieśmiało i z grymasem na twarzy sięgnąłem po "Chemię śmierci"- debiutancką powieść Becketta traktującą o losach antropologa sądowego, który dzięki bogatemu doświadczeniu zawodowemu potrafi "skłonić zmarłych do zwierzeń". W zasadzie do lektury skłoniła mnie znajoma i jej przychylne opnie na temat powieści, a dodatkowym gwoździem przytwierdzającym do kolejnych stron książki okazał się ostrzegawczy i zachęcająco brzmiący napis na okładce. Przyznam szczerze, że spodziewałem się kolejnej nudnej historii o zagadkowych morderstwach, która tak naprawdę nie będzie w stanie mnie w żaden sposób zaskoczyć. Jakże się myliłem. "Już po trzydziestu sekundach przechodzi cię dreszcz. Po minucie masz serce w gardle. A kiedy kończysz czytać, dziękujesz Bogu, że to tylko powieść..." * Słowa te doskonale odzwierciedlają wnętrze "Chemii śmierci"- książki, która wprowadziła mnie w świat zaściankowego miasteczka Manham, gdzie jedno tajemnicze morderstwo godni następne...