Simona Becketta i jego fikcyjnego bohatera Davida Huntera poznałem kilka lat temu, kiedy rozpoczynałem studia. Wówczas z barku czasu zawsze wybierałem film zamiast książki, ale wtedy nieśmiało i z grymasem na twarzy sięgnąłem po "Chemię śmierci"- debiutancką powieść Becketta traktującą o losach antropologa sądowego, który dzięki bogatemu doświadczeniu zawodowemu potrafi "skłonić zmarłych do zwierzeń". W zasadzie do lektury skłoniła mnie znajoma i jej przychylne opnie na temat powieści, a dodatkowym gwoździem przytwierdzającym do kolejnych stron książki okazał się ostrzegawczy i zachęcająco brzmiący napis na okładce. Przyznam szczerze, że spodziewałem się kolejnej nudnej historii o zagadkowych morderstwach, która tak naprawdę nie będzie w stanie mnie w żaden sposób zaskoczyć. Jakże się myliłem. "Już po trzydziestu sekundach przechodzi cię dreszcz. Po minucie masz serce w gardle. A kiedy kończysz czytać, dziękujesz Bogu, że to tylko powieść..." * Słowa te doskonale odzwierciedlają wnętrze "Chemii śmierci"- książki, która wprowadziła mnie w świat zaściankowego miasteczka Manham, gdzie jedno tajemnicze morderstwo godni następne...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chemia śmierci recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chemia śmierci recenzja. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 3 września 2012
Recenzja: Chemia śmierci (Simon Beckett)
Simona Becketta i jego fikcyjnego bohatera Davida Huntera poznałem kilka lat temu, kiedy rozpoczynałem studia. Wówczas z barku czasu zawsze wybierałem film zamiast książki, ale wtedy nieśmiało i z grymasem na twarzy sięgnąłem po "Chemię śmierci"- debiutancką powieść Becketta traktującą o losach antropologa sądowego, który dzięki bogatemu doświadczeniu zawodowemu potrafi "skłonić zmarłych do zwierzeń". W zasadzie do lektury skłoniła mnie znajoma i jej przychylne opnie na temat powieści, a dodatkowym gwoździem przytwierdzającym do kolejnych stron książki okazał się ostrzegawczy i zachęcająco brzmiący napis na okładce. Przyznam szczerze, że spodziewałem się kolejnej nudnej historii o zagadkowych morderstwach, która tak naprawdę nie będzie w stanie mnie w żaden sposób zaskoczyć. Jakże się myliłem. "Już po trzydziestu sekundach przechodzi cię dreszcz. Po minucie masz serce w gardle. A kiedy kończysz czytać, dziękujesz Bogu, że to tylko powieść..." * Słowa te doskonale odzwierciedlają wnętrze "Chemii śmierci"- książki, która wprowadziła mnie w świat zaściankowego miasteczka Manham, gdzie jedno tajemnicze morderstwo godni następne...
Subskrybuj:
Posty (Atom)