Pokazywanie postów oznaczonych etykietą noroi recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą noroi recenzja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 lipca 2012

Recenzja: Noroi (2005)

Ducha małej Azjatki nie trzeba raczej nikomu przedstawiać, bo postać ta zdążyła już stać się rozpoznawalną ikoną azjatyckich horrorów. Upiór z długimi włosami o bladej twarzy ze złowieszczo otwartą paszczą to dziś postać kultowa, którą śmiało można postawić obok zachodnich filmowych morderców, takich jak Michael Myers, Freddy Krueger, czy Leatherface. Miłośnik filmowej grozy z całą pewnością zgodzi się ze mną, że horrory z dalekiego wschodu wiodą prym wśród najlepszych produkcji i niejednokrotnie skutecznie potrafią zaskoczyć i wystraszyć. Niestety nie wszystkim azjatyckim filmom grozy dane było zawojować światem i można powiedzieć sobie szczerze, że głównym i najważniejszym chyba czynnikiem powodującym ich niesławę był brak reklam oraz brak odpowiedniej promocji filmu. Taki los spotkał m.in. omawiany tutaj horror Noroi za reżyserię którego odpowiedzialny jest Kôji Shiraishi- osobliwość tę co niektórzy skojarzą zapewne z filmem Ju-rei, wyprodukowanym rok wcześniej. Tak czy siak koneserzy i wielbiciele tzw. horroru dokumentalizowanego (horror verite) powinni zaznajomić się z tą produkcją, gdyż obok takich filmowych hitów jak Blair Witch Project, REC, czy Paranormal Activity, Noroi  wypada całkiem nieźle. Nawet bez wspomnianego we wstępie upiora w roli głównej.