Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horrory nastrojowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horrory nastrojowe. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 stycznia 2014

Recenzja: El Orfanato (aka Sierociniec), 2007

Każdy z nas zdaje sobie zapewne sprawę, co mogą przeżywać rodzice, których dziecko właśnie zaginęło. Czują się bezsilni, targają nimi skrajne emocje, być może winią siebie za to, co się stało.  To, co stanowi ich główną motywację do życia to pragnienie odnalezienia swojej pociechy za wszelką cenę, choć z upływem lat szanse na odnalezienie dziecka maleją. Ktoś z pewnością uznałby, że tacy rodzice przeżywają właśnie prawdziwy horror. Przechodzą przez koszmar, którego nikt nikomu by nie życzył. I trudno się z taką tezą nie zgodzić, bo utrata bliskiej osoby stanowi prawdziwy cios w plecy, który odczuwa się jeszcze przez wiele lat, a czasami nawet do końca życia. Sierociniec - hiszpański film grozy, przez wielu krytyków uznany za jedno z najlepszych osiągnięć twórców klimatycznego horroru znad półwyspu iberyjskiego, o takich właśnie przeżyciach opowiada. Choć trudno omawianą tu produkcję uznać za filmowy horror w czystej postaci, to jednak nie można jej odmówić miana gatunkowej hybrydy, która w swojej strukturze sprawnie łączy elementy dramatu, mające skutecznie poruszyć widza i dotrzeć do głębi jego emocji, z pełną napięcia grozą z elementami paranormalnymi. Pytanie tylko: czy film ten zasługuje na miano jednego z najlepszych dzieł ostatnich lat?

piątek, 13 lipca 2012

Recenzja: The Haunting In Connecticut (Udręczeni) (2009)

Filmy o nawiedzonych domach prezentują tematykę oklepaną, miażdżoną setkami produkcji dokumentalnych, puszczanych choćby na Discovery, czy mieloną do szpiku kości typowymi horrorami nastrojowymi o rodzinie, która z różnych powodów musi zmienić dotychczasowe miejsce zamieszkania. I jak się zapewne domyślamy akurat za każdym razem pechowo trafiają na tani dom sprawiający pozory miejsca pełnego spokoju, szczęścia oraz ciszy nie zdając sobie sprawy, że mury ich nowo zakupionego gniazdka przesiąknięte są okrutną historią z przeszłości i prędzej czy później na własnej skórze przekonają się, dlaczego oferta nieruchomości była w tak atrakcyjnej cenie. Tuzinkowość kina ghost story z nawiedzonym domem w tle zdążyła już utrzeć w filmowej grozie ścieżkę, po której z chęcią stąpamy. Bo któż z nas nie lubi oglądać filmów dokumentalnych o nawiedzonych miejscach, o ludziach nękanych przez złe duchy, czy nocą nie zaserwował sobie horroru o bohaterach zmagających się z siłami nadprzyrodzonymi uaktywnionymi w posiadłości, którą właśnie nabyli? Lgniemy więc do tego typu treści i za każdym razem oczekujemy gęsiej skórki podczas seansu. Czy mimo utartych schematów horror Petera Cornwell'a jest w stanie zaskoczyć nas czymś nowym?