Pokazywanie postów oznaczonych etykietą la casa muda 2010 recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą la casa muda 2010 recenzja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 marca 2014

Recenzja: La Casa Muda (aka Cichy dom), 2010

Nigdy nie przypuszczałem, że kiedykolwiek będę miał okazję obejrzeć jakiś horror z kraju Ameryki Południowej. Sprawa jest prosta - produkcje grozy z tej części świata dotąd nie były mi znane i jeżeli takowe powstają, jakoś nigdy nie wpadały mi w ręce. Ameryka Południowa kojarzy mi się raczej z dennymi tasiemcami wenezuelskimi, które namiętnie oglądają zagorzałe fanki (fani?) rozterek miłosnych między pokojówką a właścicielem pokaźnej rezydencji, aniżeli z filmowymi horrorami. Cóż, kiedyś musiał nadejść ten czas, kiedy noc spędzę przy seansie nie horroru azjatyckiego, amerykańskiego, czy europejskiego, a... urugwajskiego! Co więcej - nawet mi się nie śniło, że horror z tej części świata będzie w stanie zadowolić mnie na tyle, bym mógł uznać go za przyzwoity. Co prawda La Casa Muda nie jest horrorem nieskazitelnym, ale nie jest też filmem gniotowatym - przy odpowiednich warunkach jest w stanie dostarczyć porządnych wrażeń.