Pierwsza myśl, jaka nawiedziła mnie przed seansem "Szubienicy" nie napawała optymizmem. Zwiastun filmu zapowiadał kolejny typowy horror czerpiący całymi garściami z podobnych produkcji klasyfikowanych jako horror verite. Seans co prawda tylko potwierdził moje obawy, jednakże oceniając film muszę mieć na względzie fakt, że to dzieło stworzone przez oddanych fanów kina grozy, aniżeli przez doświadczonych specjalistów branży filmowej.
Po dwudziestu latach od wypadku, w wyniku którego podczas szkolnego
przedstawienia śmierć poniósł odtwórca głównej roli, uczniowie tej samej
małomiasteczkowej szkoły postanawiają ponownie wystawić feralną sztukę.
Jest to chybiona próba uczczenia rocznicy tragedii. Szybko przekonują
się jednak, że do pewnych rzeczy lepiej nie wracać.*








