Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ostatni egzorcyzm recenzja filmu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ostatni egzorcyzm recenzja filmu. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 kwietnia 2012

Recenzja: The Last Exorcism (Ostatni Egzorcyzm) (2010)

Moda na motyw opętania przez "Władcę Ciemności" w horrorach chyba nigdy nie przestanie być na topie. Bo to tematyka dosyć kontrowersyjna, wiejąca grozą i osnuta płaszczem tajemnicy. Tematyka poniewierająca  nieuświadomionym lękiem bezbronnego człowieka zarówno przed złem pisanym przez małe "z" oraz tym pisanym przez "Z" duże. A że człowiek to ktoś, kto wprost uwielbia dociekać w sprawach intrygujących i nie do końca poznanych, to lgnie do wszelakiej maści filmów z magicznym słowem "egzorcyzm" w tytule dokładnie tak, jak Kubuś Puchatek do miodu albo myszka Miki do sera. Jeśli motyw taki połączyć z równie popularną metodą "reportażowego" charakteru fabuły, która dodaje niebywałego realizmu całemu przedsięwzięciu, można śmiało stwierdzić, że możemy mieć do czynienia z mieszanką wybuchową- filmem, który potencjalnie powinien powalić na kolana niejednego fana "opętanych horrorów". Niestety ta potencjalna mieszanka wybuchowa może ostatecznie okazać się totalnym niewypałem, a widz, który oczekiwał typowego straszaka rodem z Egzorcysty, tyle że w wersji dokumentalnej, poczuje się dokładnie tak jakby otrzymał kota w worku z dedykacją od samych twórców filmu.