Ostatnio miałem okazję obejrzeć kolejną próbę podratowania modnego ostatnio, ale nieco kulejącego podgatunku, jakim jest horror dokumentalizowany. Filmów tego typu nazbierało się trochę ostatnimi czasy i można by na ten temat napisać osobny, obszerny artykuł. Mając na względzie mniej udane produkcje, jakimi ostatnio nas obdarowano, muszę przyznać z ręką na sercu, że niestety już mi się przejadło. Coraz częściej do horrorów verite wdziera się sztuczność, monotonność, nuda i schematyczność, a tego zwyczajnie nie da się przełknąć. Świetność tego typu kina gdzieś nagle zamarła i nie ma się co oszukiwać- coraz rzadziej robi jakiekolwiek wrażenie na przyzwoitym poziomie. Czy V/H/S też zalicza się do ligi mniej udanych pozycji reprezentujących ten rozchwytywany ostatnio gatunek?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą v/h/s 2012 horror. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą v/h/s 2012 horror. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 17 lutego 2013
Recenzja: V/H/S (2012)
Ostatnio miałem okazję obejrzeć kolejną próbę podratowania modnego ostatnio, ale nieco kulejącego podgatunku, jakim jest horror dokumentalizowany. Filmów tego typu nazbierało się trochę ostatnimi czasy i można by na ten temat napisać osobny, obszerny artykuł. Mając na względzie mniej udane produkcje, jakimi ostatnio nas obdarowano, muszę przyznać z ręką na sercu, że niestety już mi się przejadło. Coraz częściej do horrorów verite wdziera się sztuczność, monotonność, nuda i schematyczność, a tego zwyczajnie nie da się przełknąć. Świetność tego typu kina gdzieś nagle zamarła i nie ma się co oszukiwać- coraz rzadziej robi jakiekolwiek wrażenie na przyzwoitym poziomie. Czy V/H/S też zalicza się do ligi mniej udanych pozycji reprezentujących ten rozchwytywany ostatnio gatunek?
Subskrybuj:
Posty (Atom)