"REC straszy ludzi", "kolejny fenomen hiszpańskiego kina grozy", "lepszy niż The Blair Witch Project"- tak właśnie opisywano produkcję pierwszej części filmu, który, podobnie jak wspomniany Blair Witch Project narobił sporego zamieszania w świecie horroru. Po takich sukcesach, jak Sierociniec, czy Labirynt Fauna Hiszpanie kolejny raz udowodnili nam, że ich kino grozy ma się w jak najlepszej formie. Stworzyli coś, co nie tylko straszyło ludzi najzwyklejszymi metodami, wywoływało niesamowite napięcie oraz osaczenie, lecz także coś, co pozwoliło widzom wczuć się w atmosferę i fabułę filmu, poczuć to, co czuli główni bohaterowie, czyli przerażenie, lęk i strach przed kryjącym się na rogiem złem. Fenomen, jakim okrzyknięto RECa zasłużył sobie na światową karierę i przyniósł jego twórcom spore zyski. Zyskał sobie również coraz większe rzesze fanów (i antyfanów) oraz zgarniał zasłużone nagrody. W tym czasie Jaume Balagueró i Paco Plaza nie czekając dłużej postawili sobie poprzeczkę i zdecydowali się na zrealizowanie kolejnej części o uwięzionych w starej kamienicy krwiożercach.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą REC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą REC. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 9 kwietnia 2012
Recenzja: [REC] 2 (2009)
"REC straszy ludzi", "kolejny fenomen hiszpańskiego kina grozy", "lepszy niż The Blair Witch Project"- tak właśnie opisywano produkcję pierwszej części filmu, który, podobnie jak wspomniany Blair Witch Project narobił sporego zamieszania w świecie horroru. Po takich sukcesach, jak Sierociniec, czy Labirynt Fauna Hiszpanie kolejny raz udowodnili nam, że ich kino grozy ma się w jak najlepszej formie. Stworzyli coś, co nie tylko straszyło ludzi najzwyklejszymi metodami, wywoływało niesamowite napięcie oraz osaczenie, lecz także coś, co pozwoliło widzom wczuć się w atmosferę i fabułę filmu, poczuć to, co czuli główni bohaterowie, czyli przerażenie, lęk i strach przed kryjącym się na rogiem złem. Fenomen, jakim okrzyknięto RECa zasłużył sobie na światową karierę i przyniósł jego twórcom spore zyski. Zyskał sobie również coraz większe rzesze fanów (i antyfanów) oraz zgarniał zasłużone nagrody. W tym czasie Jaume Balagueró i Paco Plaza nie czekając dłużej postawili sobie poprzeczkę i zdecydowali się na zrealizowanie kolejnej części o uwięzionych w starej kamienicy krwiożercach.niedziela, 10 kwietnia 2011
Horrory paradokumentalne- nowy wymiar grozy, czy tani kicz?
Od kiedy w kinach pojawił się kultowy już horror The Blair Witch Project, coraz częściej dostrzega się przemianę we współczesnym kinie grozy. Trudno nie zgodzić się z opinią, że dziś trudno jest w widzu wywołać skrajne emocje, takie jak strach, lęk i przerażenie (zwłaszcza dla wielbicieli kina grozy z długim "stażem"), które tak czy owak powinny stanowić główny atrybut dobrego kina grozy. Twórcy dreszczowców głowią się jak dobrze wystraszyć widza, który coraz bardziej robi się wybredny i...wymagający. Niestety zdarza się czasem, że wysokobudżetowy horror okazuje się być wielkim nieporozumieniem, dlatego też twórcy kina grozy coraz częściej sięgają po alternatywne środki i przy zadziwiająco niskim budżecie potrafią nieźle zamieszać w ludzkiej wyobraźni i emocjach. A wszystko to za pomocą nowej metody coraz częściej stosowanej w dreszczowcach- aranżowanie fabuły filmu na dokument. Ale nie wystarczy już napis na końcu: "film oparty na faktach"- dlatego też, by ukazać film bardziej realistycznie stosuje się tzw. kręcenie "kamerą z ręki" (horror verite), która doskonale oddaje realizm całej sytuacji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)