Twórcy lekkich horrorów z psychopatami w roli głównej podążają zazwyczaj utartymi schematami. Ilekroć mamy do czynienia z takim filmem, możemy być pewni, że otrzymamy mniej więcej taki zestaw: grupka młodych, zbuntowanych nastolatków skłóconych z rodzicami oraz wariat, który będzie ostrzył maczetę, siekierę bądź inne narzędzie zbrodni i przyczai się gdzieś w oddalonej od cywilizowanego świata o jakieś kilkaset kilometrów, zarośniętej chaszczami pipidówie czekając, aż któreś z protagonistów samo nadzieje mu się na nóż. Wszystko rozgrywa się na terenie długaśnych, opustoszałych autostrad, dawno nieużywanych budynków umiejscowionych nieopodal lasów lub na szczerym polu. Miejsce wydarzeń przemawia więc na niekorzyść naszych protagonistów i zmniejsza szanse na wydostanie się z rąk oprawcy. Ograny schemat, no nie? Jednak nie radziłbym skreślać na wstępie filmu tylko przez wzgląd na jego miałkość fabularną, bo sztuką nie jest wymyślenie oryginalnego scenariusza, a przerobienie znanych motywów tak, by prezentowały się nad wyraz atrakcyjnie. Szkoda, że akurat scenariusz Rest Stop wyglądem przypomina żółty ser z dziurami.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ostatni postój 2006 recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ostatni postój 2006 recenzja. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 27 stycznia 2014
Recenzja: Rest Stop (aka Ostatni postój), 2006
Twórcy lekkich horrorów z psychopatami w roli głównej podążają zazwyczaj utartymi schematami. Ilekroć mamy do czynienia z takim filmem, możemy być pewni, że otrzymamy mniej więcej taki zestaw: grupka młodych, zbuntowanych nastolatków skłóconych z rodzicami oraz wariat, który będzie ostrzył maczetę, siekierę bądź inne narzędzie zbrodni i przyczai się gdzieś w oddalonej od cywilizowanego świata o jakieś kilkaset kilometrów, zarośniętej chaszczami pipidówie czekając, aż któreś z protagonistów samo nadzieje mu się na nóż. Wszystko rozgrywa się na terenie długaśnych, opustoszałych autostrad, dawno nieużywanych budynków umiejscowionych nieopodal lasów lub na szczerym polu. Miejsce wydarzeń przemawia więc na niekorzyść naszych protagonistów i zmniejsza szanse na wydostanie się z rąk oprawcy. Ograny schemat, no nie? Jednak nie radziłbym skreślać na wstępie filmu tylko przez wzgląd na jego miałkość fabularną, bo sztuką nie jest wymyślenie oryginalnego scenariusza, a przerobienie znanych motywów tak, by prezentowały się nad wyraz atrakcyjnie. Szkoda, że akurat scenariusz Rest Stop wyglądem przypomina żółty ser z dziurami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)