Osoby Tomasza Czarnego nie trzeba raczej nikomu przedstawiać. To jeden z głównych przedstawicieli horroru ekstremalnego w Polsce, propagator tego gatunku oraz autor wielu opowiadań spod znaku harcdore horroru. Od teraz także założyciel nowego wydawnictwa związanego z grozą. Dom Horroru - bo tak dumnie brzmi nazwa tego wydawnictwa - będzie wydawał powieści i zbiory opowiadań autorów reprezentujących literacki horror. Bardzo cieszy fakt, że powstają tego rodzaju przedsięwzięcia, które niejako będą zapełniały luki w wydawaniu literatury grozy w Polsce. Pierwszym, debiutanckim wydaniem Domu Horroru jest zbiór opowiadań Edwarda Lee, zatytułowany "Wypuść mnie, proszę", którego patronat objęła również GROZOmania. Trzeba przyznać, że to debiut wybuchowy, bowiem Edward Lee to jeden z najbardziej hardorowych pisarzy i niejako monumentalny przedstawiciel horroru ekstremalnego na świecie. Autor ma swoich wiernych fanów w Polsce, ale jak dotąd na naszym rodzimym podwórku wydano zaledwie trzy jego powieści oraz kilka opowiadań w ramach antologii. Zbiorek "Wypuść mnie proszę" powinien więc zadowolić niejednego wielbiciela makabry w ekstremalnym stylu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror zbiory opowiadań. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror zbiory opowiadań. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 20 listopada 2016
środa, 19 listopada 2014
Recenzja: Czas zamykania, Jack Ketchum
Prawdopodobnie najstraszniejszy facet w Ameryce według mistrza horroru Stephena Kinga znów zagościł na polskim rynku wydawniczym. Jack Ketchum, bo o nim mowa, tym razem uraczył swoich fanów kolejnym, drugim zbiorem opowiadań noszącym tytuł Czas zamykania. Jego najnowszy zbiór w porównaniu do Królestwa spokoju - pierwszego wydanego w Polsce zbioru opowiadań tegoż autora - jest znacznie uboższy pod względem ilości zamieszczonych tekstów. Na przeszło dwustu dziewięćdziesięciu kartach książki zamieszczono dziewiętnaście opowiadań oscylujących wokół szeroko pojętej grozy (dla porównania poprzedni zbiór zawierał ich trzydzieści dwa). Oczywiście nie liczby stanowią tutaj o jakości książki, a jej wnętrze, o czym doskonale wiemy, jednak z bólem serca muszę przyznać, że niestety w tym przypadku jest inaczej. W porównaniu do niesamowitego, ponadczasowego i monumentalnego dzieła, jakim w mojej opinii jest Królestwo spokoju, Czas zamykania wypada bardzo kiepsko, a w przypadku niektórych opowiadań wręcz tragicznie.niedziela, 27 stycznia 2013
Recenzja: Królestwo Spokoju (Jack Ketchum)
Jacka Ketchuma raczej nie trzeba nikomu przedstawiać- stał się znany i popularny wśród szerszej publiczności mimo, że jego dzieła na polskich półkach księgarnianych pojawiły się stosunkowo niedawno. Ja przygodę z bezkompromisowym Ketchumem rozpocząłem wyjątkowo nie od powieści, ale od Królestwa Spokoju- zbioru 32 opowiadań, które przyznaję od razu, spełniły moje oczekiwania pod każdym możliwym względem. Decyzja o podjęciu sięgnięcia właśnie po ten zbiór była raczej oczywista- jako że twórczość tego pisarza była mi zupełnie obca, postanowiłem więc sprawdzić jego twórczość od czytadła bardziej przystępnego i lekkiego. A takimi są niewątpliwie zbiory krótszych lub dłuższych opowiadań. Po zapoznaniu się z Królestwem Spokoju byłem pewien, że moja horrorowa biblioteczka wkrótce zasili się o kolejne dzieła Ketchuma.
Najpierw zacznę od tego, że polska oprawa graficzna świetnie oddaje ducha opowiadań zawartych w zbiorze. Co prawda można sobie inaczej wyobrażać tytułowe Królestwo Spokoju, jako miejsce przede wszystkim bezpieczne, w którym rządzi ład i porządek, gdzie każdy zamieszkujący owe królestwo jest nieskazitelny i prowadzi spokojne życie w zgodzie z powszechnie akceptowanymi normami, ale tutaj nie będzie sielanki i opowieści z cukierkowatym zakończeniem. Brama przedstawiona na okładce zachęca do przekroczenia progu, tuż za którym znajduje się mroczny i ponury świat opowiadań Ketchuma- zdzierający z człowieka maskę pod którą ukrywają się jego wynaturzone, bestialskie popędy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)