sobota, 30 czerwca 2012

Recenzja: Coś na progu (nr 2, maj-czerwiec 2012)

Założę się, że czasopismo "Coś na progu" zna już zapewne spora rzesza miłośników kryminału,  horroru, czy opowiadań spod znaku grozy szeroko rozumianej. Przypuszczam również, że dosyć pokaźna rzesza tychże miała pewnie okazję, by dać się wciągnąć w lekturę któregoś z dwóch wydanych do tej pory numerów. Dlaczego tak sądzę? Odpowiedź jest prosta :-). Jak do tej pory to jedyne w Polsce czasopismo traktujące o horrorze, kryminale oraz weired fiction. Poza tym już premierowa odsłona "Cosia" udowodniła nam, że będziemy mieli do czynienia z czasopismem reprezentującym porządny, wysoki poziom. Dlatego też z miłą chęcią wziąłem się i ja za lekturę drugiego, majowo-czerwcowego wydania. W zasadzie o jego jakość i wartość merytoryczną raczej się nie martwiłem, gdyż pozytywne wrażenia z poprzedniego numeru utwierdziły mnie w przekonaniu, że może być już tylko lepiej. Co prawda dowiedziawszy się, że drugi numer "przytył" o te kilkanaście stron więcej pomyślałem przez chwilę, że tym razem postawiono na ilość a nie na jakość, ale oczywiście myśl ta w mgnieniu oka wyparowała mi z głowy wraz z chwilą, gdy zapoznałem się z treścią zawartą w drugim wydaniu "Cosia". Z czym więc będziemy mieli do czynienia tym razem?

Tym razem wraz z "Cosiem" przeniesiemy się w obszerną i jakże interesującą tematykę retro. Z tej racji załoga czasopisma zaserwuje nam w ramach wątku przewodniego kilka solidnie przygotowanych materiałów. A na sam początek dane nam będzie poczytać o Edgarze Allanie Poe w krótkim dosyć wywodzie Clive'a Barker'a zatytułowanym "Dobre złego początki- Edgar Allan Poe". Poznamy tutaj najważniejsze wątki niełatwego z resztą życia pisarza. Za tłumaczenie artykułu odpowiada Mateusz Kopacz. Dodatkowo w dziale "Varia" Ada Struś przedstawi nam różne wersje śmierci Poego, co stanowi dobre uzupełnienie wiedzy o tym pisarzu. Wracając do działu "Temat numeru", na kolejnych stronicach będzie czekał dosyć obszerny materiał (zajmujący cztery strony) przygotowany przez Szymona Stoczeka traktujący o steampunku w literaturze, a Joanna Kułakowska przybliży nam fantastykę Młodej Polski w pierwszej części artykułu zatytułowanego "Dualizm i demony duszy, czyli fantastyka Młodej Polski". Z kolei muzycznych inspiracji steampunk'owych będziemy poszukiwać wspólnie z Mateuszem Wacyrą w jego artykule "Steampunk- dźwięki wiktoriańskiej pary". Poznamy tutaj kilka ciekawych propozycji muzycznych, zachęcających do wszczęcia osobistych poszukiwań innych utworów muzycznych inspirowanych "wiktoriańską parą". Kolejne teksty udowodnią nam, że redakcja nie spoczęła na laurach przedstawiając nam tylko osobę  Edgara Allana Poego, gdyż w drugim numerze znajdziemy również zwięzłe biografie z uwzględnieniem kluczowych dzieł takich twórców jak Ray Bradbury, Jim Henson, Algernon Blackwood, Bentley Little, czy Tomasz Beksiński. Naprawdę jest w czym wybierać. Na osłodę dostaniemy również ciekawy i wciągający artykuł dotyczący legendarnej Vampirelli, jednakże tym razem najsmaczniejszym kąskiem numeru okazał się artykuł Kamila Dachnija, traktujący o modzie na retro. Artykuł wart zachodu :-).
Dział "proza-poezja" miło nas zaskoczy. Otrzymamy tym razem nie dwa, lecz cztery opowiadania, ozdobione dodatkowo poezją Clarka Ashtona Smitha pt. "Urna", "Faun" oraz "H.P.L"- wszystkie w tłumaczeniu Jakuba Wiśniewskiego. Ale wróćmy do opowiadań. Na początku przeczytamy opowiadanie Jack'a Ketchum'a, w którym żywe trupy odwiedzą dziki zachód. Osobiście spodziewałem się czegoś lepszego po tym autorze, ale w ostatecznym rozrachunku jego "Martwy dziki zachód" nie wypada tragicznie. W kolejce czeka "Nawiedzona wyspa" Algernon'a Blackwood'a, którego osobliwość mieliśmy okazję poznać kilka stron wstecz. Opowiadanie wydaje się zbyt długie, ale mnie całkowicie pochłonęło. Autor w mistrzowski wręcz sposób opisuje reakcję ludzkiej psychiki i ciała w obliczu poczucia strachu przed intruzem. Gęstniejący czas akcji może znużyć, ale uważam, że zabieg ten trafnie odzwierciedla wrażenie niemiłosiernie ciągnącego się czasu w sytuacji, gdy przyjdzie nam stanąć oko w oko z niebezpieczeństwem. W opowiadaniu Marcina Rusnaka będziemy mogli przyjrzeć się nietypowemu śledztwu doktora Junga, jednakże ze względu na przewidywalność akcji oraz mało interesujące zakończenie muszę stwierdzić, że opowiadanie to wypada najsłabiej. Niemniej jednak zachęcam do wgłębienia się w "sprawę". Na koniec przyjdzie nam się zmierzyć z "Perfekcjonistą" Pawła Pollaka. Z czystym sumieniem uważam to opowiadanie za dobre. Może i nie ma tu żadnych popisowych fajerwerków, a opowiadanie mimo wszystko i tak czyta się z wielkim zainteresowaniem do ostatniej kropki, natomiast nieoczekiwany zwrot akcji powinien zaskoczyć niejednego czytelnika.
Kto obcował już z "Cosiem" ten wie, że zaraz po opowiadaniach czai się "Strefa Kryminału", z którą udało mi się już zaprzyjaźnić i polubić. Na przywitanie Renata Łukaszewska wciągnie nas swą "Zabawą w Mocka" w tajemnicze śledztwo, w którym głównym przedmiotem dochodzeń będzie "pustoszenie półek w polskich księgarniach", natomiast kluczowym podejrzanym okaże się...retrokryminał. Mówiąc bardziej konkretnie, autorka wprowadzi nas w świat kryminałów w stylu retro odpowiadając jednocześnie na pytanie dlaczego ten właśnie kryminał jest jednym z najbardziej cenionych gatunków wśród literatury popularnej. Artykuł naprawdę godny uwagi, ze względu na pomysłową i oryginalną konstrukcję. O rosyjskim kryminale retro opowie nam z kolei Agnieszka Papaj. Podobnie jak poprzedni artykuł, również i ten wzbogacony został o zestawienie kilku książek, którym warto poświęcić więcej uwagi. Duet Monika Samsel-Chojnacka i Rafał Chojnacki wprowadzi nas w świat tajemniczych zagadek Sherlock'a Holmes'a i jego szwedzkich przygód. Ciekawy temat porusza natomiast artykuł zatytułowany "Sztuka kradzieży-kradzieże sztuki", w którym Zofia Kaleta przytacza nam kilka faktów na temat najgłośniejszych kradzieży cennych obrazów i innych dzieł sztuki. Tekst zdecydowanie godny polecenia. Zaraz po nim znajduje się najbardziej chyba oczekiwany przez wielbicieli kryminałów wywiad z medykami sądowymi. Tak tak- po raz kolejny będziemy mogli poznać prawdziwe oblicze trudnej i wymagającej niezwykłej profesji pracy medyków sądowych na miejscu przestępstwa. Sebastian Zakrzewski tym razem przeprowadził swój "wywiad kryminalny" na temat oględzin miejsca zbrodni. Tomasz Jurek (Dr n. med. mgr prawa) oraz Łukasz Szleszkowski (Dr n. med.) przedstawią nam kilka faktów na temat tego, jak wygląda ten właśnie etap pracy medyka sądowego.
Zapaleni wielbiciele gier będą mogli zapoznać się z plusami i minusami gry "Znak Starszych Bogów", natomiast Ci, którzy głowią się nad pytaniem o definicję horroru, będą mogli z przymrużeniem oka poczytać o "Dziewięciu przemyśleniach na temat grozy" autorstwa Morta Castle'a w tłumaczeniu Marcina Rusnaka. Tradycyjnie już Marcin Wroński oraz Bartosz Czartoryski uraczą nas kolejnymi ciekawymi felietonami, a na koniec Krzysztof Chalik wprowadzi nas w życie Franka w komiksie "Midnight City".
Jak widać, drugie wydanie czasopisma "Coś na progu" niesie ze sobą wiele różnych ciekawych atrakcji, dzięki czemu nie powinniśmy odczuć niedosytu, jak to miało miejsce w przypadku premierowego wydania. Większość tekstów zawartych w "Cosiu" czyta się lekko i przyjemnie, niektóre mogą wydawać się mniej lub bardziej ciekawe, ale jedno jest pewne- wszystkie trzymają odpowiedni poziom, za co załodze "Cosia" należą się zasłużone brawa! Miejmy tylko nadzieję, że nasza czasopismowa świeżynka nadal będzie się tego trzymać.
Nazwa magazynu: Coś na progu
Numer: 2 (maj-czerwiec 2012)
Tematyka: groza, kryminał, opowieści niesamowite
Wydawnictwo: Dobre Historie
Cena: 8.90
Autor: Konrad
Dziękuję Wydawnictwu Dobre Historie za przesłanie egzemplarza do recenzji.

1 komentarz:

  1. Drugi numer zachwycił mnie jeszcze bardziej. Czasopismo szalenie mi się podoba, bo jest przede wszystkim bardzo bogate tematycznie :) Brakuje takiej literatury na polskim rynku, ale liczę, że to się zmieni. ''Coś na progu'' to dobry przykład na to, że jak się chce, to można :) Oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń