niedziela, 28 kwietnia 2013

Recenzja: Piła mechaniczna 3D (2013)

Czy współczesne kino grozy może nas jeszcze czymś zaskoczyć? Na to pytanie można by udzielić w zasadzie jednoznacznej odpowiedzi: poza paroma wyjątkami, nie jest w stanie zaskoczyć nas niczym innowacyjnym. Coraz częściej twórcy sięgają po sprawdzone przepisy i wybierają raczej te nie byle jakie, bo dobrze znane każdemu wielbicielowi horroru. Tym sposobem sezon na filmową grozę w 2013 roku otwarł nam nie kto inny, jak Leatherface ze swoją piłą mechaniczną, niedawno była okazja do obejrzenia odświeżonego Martwego Zła, a pod koniec roku po raz wtóry przyjdzie nam zmierzyć się  z upapraną w świńskiej krwi Carrie. O tych dwóch horrorach pewnie jeszcze coś napiszę w swoim czasie, a tym razem pod lupę weźmy legendarną piłę mechaniczną i kolejną opowieść o znanym każdemu wielbicielowi posoki psychopacie w masce z ludzkiej skóry, którą wskrzesił tym razem John Luessenhop.

 
Po dwudziestu latach łańcuch piły ponownie pokryje się krwią! Kontynuacja jednego z najbardziej przerażających horrorów wszech czasów! 

Dwadzieścia lat temu w miasteczku Newt w Teksasie doszło do potwornej masakry. Patologiczna rodzina Sawyerów zwabiała turystów, a następnie mordowała ich z niespotykaną brutalnością. Najokrutniejszym z nich był niejaki Leatherface (Dan Yeager), wyposażony w piłę mechaniczną i noszący na głowie maskę zrobioną z ludzkiej skóry. Sawyerowie zostali zlinczowani i zabici przez okolicznych mieszkańców. Przy życiu ostało się jednak jedno dziecko z pokręconej rodziny – dziewczynka o imieniu Heather (Alexandra Daddario), która została potajemnie przygarnięta przez Gavina (David Born) i Arlene (Sue Rock), okolicznych mieszkańców. W wieku 20 lat dziewczyna dowiaduje się, że została adoptowana, a prawdziwa rodzina zostawiła jej spadek. Heather, wspólnie ze swoim chłopakiem i trójką przyjaciół wyrusza do Newt. Kiedy docierają na miejsce, do ogromnego, starego domu po babci, współtowarzysze dziewczyny udają się do okolicznego sklepu. Ona sama postanawia zwiedzić odziedziczone włości. Jeszcze nie wie, że otwierając jedne z drzwi wypuszcza przerażającego Leatherface'a na wolność. Psychopata bardzo długo czekał na tak idealną okazję do zemsty…*
To nie tak, że wszystkie remake'i, kolejne kontynuacje czy nawiązania do kultowych filmów grozy muszą od razu przywodzić na myśl kolejny horrorowy zapychacz, który równie dobrze mógłby w ogóle nie powstawać. Wręcz przeciwnie- czasami fanie obejrzeć sobie odświeżoną wersję jakiegoś kultowego horroru, nawet kontynuacja po latach może okazać się nie tylko kasowym sukcesem; równie dobrze może cieszyć się uznaniem ze względu na jakość i ciekawe przedstawienie znanych nam dobrze wzorców. Przykładem udanego remake'u może być choćby Teksańska masakra piłą mechaniczną z 2003 roku, wyreżyserowana przez Marcusa Nispela. Przez niektórych krytyków remake ten uznawany jest nawet za lepszy od oryginalnego dzieła Hoopera, który w 1974 zapoczątkował słynną serię horrorów o facecie w masce z ludzkiej skóry. Piła mechaniczna 3D to siódmy z kolei horror opowiadający o losach gagatka spod ciemnej gwiazdy, którego doskonale znamy pod ksywką Leatherface.
Chcąc nieco zawęzić postawione we wstępie pytanie i odnieść je do omawianego filmu, odpowiedź w zasadzie również brzmiała by mniej więcej podobnie: Piła mechaniczna 3D nie zawiewa świeżością i w efekcie niczego sobą nie wnosi do historii współczesnego kina grozy. Choć nie ukrywam, że twórcy jednak próbowali wykrzesać z wypranego schematu nieco świeżości. Z powyższego opisu fabuły można by określić film Luessenhopa  jako slasher w wersji gore i choć w zasadzie wiele czerpie z tego podgatunku, to jednak twórcy postanowili natrudzić się i wykreować historię galopującą nieco innym torem. W efekcie faktycznie dostajemy coś na kształt horroru o nastolatkach, którzy wybierają się kamperem prosto w otchłań śmierci, zabierając po drodze przypadkowego autostopowicza (po jaką cholerę znów ten sam motyw?), tyle że oprócz hektolitrów krwi, wyrafinowanych, acz mało zaskakujących pomysłów na uśmiercanie protagonistów, twórcy oferują nam dodatkowo historyjkę o tym, jak silne mogą okazać się więzy krwi oraz jak słodka może być zemsta po latach. Czy ten skręt z nieco utartego schematu nie doprowadził ostatecznie twórców do zjazdu w ślepą uliczkę?
To zależy od reakcji widza na ten ryzykowny dość zabieg. Z jednej strony chęć odwetu na ludziach, którzy wydali samosąd na rodzinie Sawyerów stanowi- choć nie świeży- to jednak nietypowy dla slasherów motyw, bo nie opowiada tak do końca o grupce nastolatków, którzy wkrótce zostaną powybijani przez psychopatycznego mordercę, lecz traktuje również o akcie zemsty, która ma się dokonać zgodnie z powiedzeniem "oko za oko, ząb za ząb". W efekcie stanowi to jakieś wzbogacenie prostej fabuły, która może przykuć uwagę. Ale jest jeszcze druga strona medalu całego tego przedsięwzięcia, którą w zasadzie najmocniej odczułem podczas seansu: mianowicie cała ta historia wydaje mi się mocno naciągana niestety. Pomijając już fakt, że w tym filmie nie ujrzałem niczego zaskakującego: wiele trików zostało powielonych z poprzednich części i nie zszokowało mnie już przepołowienie ludzkiego ciała, wymachiwanie piłą mechaniczną na prawo i lewo, przyszywanie maski do twarzy, nie za wiele pomogły również próby zbudowania napięcia w klasyczny sposób, gdzie przy pomocy udźwiękowienia znienacka wyskakuje morderca z piłą. Czasami nawet zaczynało mnie to już zwyczajnie nudzić.
I śmieszyć. Bo do tego wszystkiego postanowiono dołożyć dość przeciętnych i przygłupich bohaterów, co w efekcie doprowadziło do uaktywnienia się we mnie chamskiej ignorancji wobec każdego z nich- no może w mniejszym stopniu względem głównej bohaterki. Protagoniści nie za specjalnie mnie zainteresowali, tak więc zamordowanie każdego kolejnego nastolatka obchodziło mnie tyle, co śmierć Hanki Mostowiak przez mordercze kartony w znienawidzonym przeze mnie serialu. Za to zachowanie protagonistów jest nader interesujące i można się od nich naprawdę wiele nauczyć: po pierwsze nie warto zbiegać po schodach, bo to grozi zwichnięciem sobie kostki w nodze, po drugie, zdecydowanie nie należy przeskakiwać przez półmetrowy płotek, bo dzień dobry, można się potknąć i wywinąć łosia, po trzecie, próby przedostania się samochodem przez zamkniętą metalową bramę to teoretycznie walka z wiatrakami, ale warto próbować- a nóż, może się jednak otworzy, ale pamiętajmy- nie ma nic za darmo i tuż za rogiem nasz samochód wywinie przysłowiowego kozła i po zawodach. No i kwintesencja niedorzeczności, z której również płynie pewna życiowa "mądrość": jeśli po wesołym miasteczku goni cię morderca z piłą mechaniczną, to wiadomą rzeczą jest, że najbezpieczniejszym schronem będzie diabelski młyn (sic!). Pech dręczy więc naszych bohaterów równie skutecznie, jak Leatherface, któremu swoją drogą twórcy zdecydowanie powinni dać już święty spokój, a głupota goni kolejną głupotę, tak więc brakło tutaj zdecydowanie miejsca na solidną grozę. Cóż, nie można mieć wszystkiego.
Nie wiem, czy tylko ja tak miałem podczas seansu, ale w pewnym momencie zamiast współczuć niewinnym nastolatkom, współczułem samemu psychopacie i jego pokręconej rodzinie, która została potraktowana w makabryczny sposób przez okolicznych mieszkańców. Summa summarum po seansie odniosłem nieodparte wrażenie, że nikt nie pozostał bez winy- psychopatycznej rodzinie dostało się co za swoje, ale mieszkańcy wydający samosąd zostali w filmie ukazani wcale nie lepiej. Pasuje mi tutaj doskonale powiedzonko, że człowiek pozostaje człowiekowi wilkiem, tak więc nawet po upływie wielu lat od makabry dokonanej na psychopatycznej rodzinie, chęć odwetu wciąż gdzieś płynie zarówno we krwi mieszkańców, jak i psychola z piłą mechaniczną w ręku. Pytanie tylko, komu tym razem dopisze szczęście i kto wyjdzie z tego bez szwanku? Pytanie pozostawiam bez odpowiedzi, trzeba samemu sprawdzić, żeby zaspokoić ciekawość.
Piła mechaniczna 3D to mierna próba wskrzeszenia legendy filmowego horroru. Leatherface nie wzbudza już tak wielu skrajnych emocji jak kiedyś i nie straszy w efektywny sposób. Brakowało mi tu zdecydowanie tej dusznej, brudnej atmosfery, jaką udało się stworzyć zarówno Hooperowi, jak i Nispelowi, który swoim filmem podniósł poprzeczkę tak wysoko, że zwyczajnie ciężko ją dziś przeskoczyć wielu filmowym twórcom. Wielbiciele masakry dostaną kilka udanych scen gore i uważam, że nie powinni zawieść się na filmie. Gorzej będzie w przypadku widzów uczulonych na posokę niedorzeczności, bo w tym horrorze będzie tego dużo. Nie dziwię się, że film Luessenhop'a nie narobił jakiegoś wielkiego szumu w mediach i przeszedł praktycznie niezauważalnie, bowiem historia legendy filmowego horroru tym razem wypada dość przeciętnie.
Tytuł oryginalny: Texas Chainsaw 3D
Tytuł polski: Piła mechaniczna 3D
Rok produkcji: 2013
Gatunek: Horror slasher/gore
Czas trwania: 1 godz. 32 min.
Reżyseria: John Luessenhop
* Opis dystrybutora
Autor: Konrad

1 komentarz:

  1. Zgadzam się z Twoją recką. Krwawe sceny ok, ale ta bezsensowna fabuła, profanacja Leatherface'a i brak klimatu charakterystycznego dla tej serii moim zdaniem pogrążyły ten film po całości:/

    OdpowiedzUsuń