niedziela, 28 sierpnia 2016

Recenzja: Szubienica, 2015


Pierwsza myśl, jaka nawiedziła mnie przed seansem "Szubienicy" nie napawała optymizmem. Zwiastun filmu zapowiadał kolejny typowy horror czerpiący całymi garściami z podobnych produkcji klasyfikowanych jako horror verite. Seans co prawda tylko potwierdził moje obawy, jednakże oceniając film muszę mieć na względzie fakt, że to dzieło stworzone przez oddanych fanów kina grozy, aniżeli przez doświadczonych specjalistów branży filmowej.

Po dwudziestu latach od wypadku, w wyniku którego podczas szkolnego przedstawienia śmierć poniósł odtwórca głównej roli, uczniowie tej samej małomiasteczkowej szkoły postanawiają ponownie wystawić feralną sztukę. Jest to chybiona próba uczczenia rocznicy tragedii. Szybko przekonują się jednak, że do pewnych rzeczy lepiej nie wracać.*

Jestem oddanym fanem horrorów stylizowanych na dokument i obejrzałem już niejeden film tego gatunku. Muszę jednak z czystym sumieniem przyznać, że musiałem sobie odpuścić na jakiś czas. Powód tego jest taki, że w horrorach verite trudno o jakąkolwiek innowację i zbyt częste obcowanie z tego typu produkcjami może w końcu przyprawić o mdłości. Nie zrozumcie mnie źle - nie uważam, że horror musi być oryginalny, by mógł się podobać. Nie o to w tym wszystkim chodzi. Jestem zwolennikiem tezy, że w filmowej grozie nie liczy się oryginalność (o którą współcześnie bardzo trudno, choć zdarzają się wyjątki), a sprawne budowanie klimatu i napięcia. A jak wygląda ta kwestia w przypadku omawianego filmu?

Twórcy "Szubienicy" napięcie dawkują umiarkowanie, serwując wielbicielowi horrorów nastrojowych kilka ciekawie skomponowanych smaczków. Warto zwrócić tu uwagę na osadzenie akcji w szkole pełnej ciasnych korytarzy skąpanych w otchłani nocy, czy opuszczonych piwnic skrywających pewne tajemnice, o których rzecz jasna nie będę wspominał unikając zbędnych spojlerów. Wszystko to ukazane jest z perspektywy jednej kamery, znacznie ograniczającej pole widzenia. Szczególną rolę w budowaniu napięcia i grozy odgrywają klaustrofobiczne sceny, jak ta, w której jeden z głównych bohaterów przemieszcza się pomiędzy stertą starych kostiumów i manekinów. Nie bez znaczenia pozostaje również zabawa twórców kolorystyką - światła alarmowe uruchomione automatycznie w chwili przepięcia prądu zalewają kadry głęboką czerwienią, symbolizując jakby zbliżające się zagrożenie, którego uwięzieni w szkole uczniowie nie są w stanie uniknąć. Ciekawy wydaje się również sposób uśmiercania głównych bohaterów, którzy w obawie przed powieszeniem będą usiłowali za wszelką cenę uniknąć tajemniczej siły zmuszającej ich do śmierci samobójczej.
Niestety na tym w zasadzie kończą się wszystkie plusy "Szubienicy". Horror miejscami jest niespójny i chaotycznie prowadzony, przez co napięcie, które udało się twórcom uzyskać we wspomnianych scenach, momentalnie wyparowuje, co znacznie wpływa na ogólny, końcowy odbiór filmu. Wszystko to za sprawą przydługich, czasami wręcz nudnych i sztucznych dialogów oraz momentów, w których na ekranie praktycznie nie dzieje się nic poza beznadziejną bieganiną po szkolnych korytarzach. Zasiadając do seansu tego filmu musimy więc zdać sobie sprawę z faktu, że wartka akcja zapierająca dech w piersiach będzie gościła na ekranie niezwykle rzadko, a jeżeli już się pojawi, to skutecznie zostanie przygnieciona niepotrzebnymi i nieprzemyślanymi wstawkami. Wątpliwe i dziecinnie naiwne okazują się również motywy kierujące grupką uczniów, którzy postanawiają włamać się do szkoły, by zniszczyć dekorację przygotowaną na spektakl. Nie przekonuje mnie wytłumaczenie, że odtwórca głównej roli męskiej w szkolnym przedstawieniu robi to tylko po to, by przedstawienie ostatecznie się nie odbyło, ponieważ nie chce on przyznać przed ukochaną, że nie jest wrodzonym aktorem.

Recenzując horrory verite wielokrotnie wspominałem, że jest to specyficzny podgatunek filmowej grozy, który wymaga od aktorów naturalnego, niewymuszonego zachowywania się przed kamerą. W zasadzie to właśnie od zdolności aktorskich zależy, czy film będzie wydawał się autentyczny. Niestety aktorzy wcielający się w głównych bohaterów "Szubienicy" wypadają bardzo przeciętnie. Kiepskie dialogi i sztuczne odgrywanie emocji potęguje wrażenie nienaturalności i braku wspomnianego autentyzmu. Nie inaczej wygląda kwestia efektów specjalnych, a w szczególności kreacja ducha ucznia, który zmarł w tragicznych okolicznościach w trakcie szkolnego przedstawienia. Tandetne efekty specjalne wykorzystane w filmie można by wytłumaczyć ograniczonym budżetem, co nie zmienia faktu, że wielokrotnie udowodniono już, że klimat i napięcie można przecież zbudować nawet i bez zbędnych efektów; wystarczy tylko sięgnąć po inne metody wywoływania strachu wśród publiczności zasiadającej do seansu. Chwilami twórcom "Szubienicy" to się nawet udawało, jednakże wszelkie zgrzyty, o których wspomniałem wyżej, doszczętnie pogrzebały produkcję w lawinie porażki.

Warto wspomnieć, że "Szubienica" to film stworzony przez amatorów gatunku. To typowe dzieło fanowskie, nie nastawione początkowo na szerszą dystrybucję kinową. Pierwotnie "Szubienica" miała ukazać się w serwisie YouTube. Niestety stało się inaczej i na nieszczęście twórców produkcja wdarła ze szturmem na sale kinowe i ostatecznie nie spotkała się z pozytywnym odbiorem większości widzów. "Szubienica" okazała się klasycznym przykładem kolejnego filmu found footage z niewykorzystanym potencjałem. Pomysł na fabułę i formę przedstawienia akcji wydawał się niezwykle interesujący. Jednakże zbędne, marnej jakości efekty specjalne, nielogiczne i czasami wręcz naiwne zachowania bohaterów, a w dodatku drętwa gra aktorów tylko pogrążyły produkcję i nawet te kilka całkiem znośnych scen, w których twórcom udało się wywołać dreszcz emocji nie było w stanie podratować filmu. Gdyby twórcy zdecydowali się poczekać i dopracować niektóre szczegóły, eliminując większość zgrzytów, film być może okazałby się o niebo lepszy. A w takiej odsłonie okazał się kolejnym typowym średniakiem, którego można polecić jedynie mało wymagającym widzom, nastawionym tylko i wyłącznie na tanią rozrywkę.

Tytuł oryginalny: The Gallows
Tytuł polski: Szubienica
Rok produkcji: 2015
Czas trwania: 1 godz. 21 min.
Reżyseria: Chris Lofing, Travis Cluff
 
* opis dystrybutora.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz