niedziela, 1 czerwca 2014

Recenzja: The Walking Dead. Droga do Woodbury (Robert Kirkman, Jay Bonansinga)

Ostatnio pisałem o pierwszej części powieściowej serii duetu Kirkman-Bonansinga, osadzonej w realiach kultowego uniwersum Żywych Trupów. Powieść reprezentowała wysoki poziom, choć nie szło to w parze z oryginalnym ukazaniem tematu, co z resztą w tematyce żywych trupów jest dziś trudne do osiągnięcia mając na względzie fakt, że zombie to wręcz znak rozpoznawczy towaru, jakim jest horror w różnorakiej postaci. Wiele schematów zdołało już na stałe wpisać się w motyw "powstałych z martwych", a przeciętnego zjadacza horroru w tej materii nie jest w stanie praktycznie już nic zaskoczyć. Przymykając na to oko, z chęcią sięgnąłem po pierwszą część i bez problemu dałem się wciągnąć w niesamowitą podróż do świata oblężonego przez szwędaczy, wykreowanego przez znawcę żywych trupów - Roberta Kirkmana. "Narodziny Gubernatora" umożliwiły mi poznanie genezy jednego z najbardziej rozpoznawalnych czarnych charakterków światowego komiksu - niezłomnego Philipa Blake'a. Zachęcony poznaniem dalszych losów Gubernatora, z ciekawością zabrałem się za kontynuację powieści, oczekując równie dobrze zarysowanej apokalipsy zombie w klasycznym wydaniu. Czy "Droga do Woodbury" spełniła moje oczekiwania?

W drugiej odsłonie opowieści o Gubernatorze, za którą również odpowiada Robert Kirkman i Jay Bonansinga, postać Philipa Blake'a schodzi na drugi plan, a najważniejszą postacią, na której skupia się fabuła, jest Lilly Caul i grupka jej przyjaciół, zmagających się z problemami świata oblężonego przez nieumarłych. Kiedy fala zombie przedziera się do ich niewielkiego obozu, ginie wielu ludzi, w tym dzieci, które zostały pod opieką Lilly. Dziewczyna wspólnie ze znajomymi postanawia opuścić obóz i szukać schronienia w bardziej bezpiecznym miejscu.

Podróżując po zatopionych w apokaliptycznych krajobrazach rejonach Ameryki, przez przypadek trafiają do Woodbury - zamkniętego miasteczka, pilnie strzeżonego przez Philipa Blake'a i jego gwardzistów. Mieszkańcy są wierni swojemu przywódcy, który każe nazywać siebie Gubernatorem. Miejsce to wydaje się odcięte od rzeczywistości - życie toczy się tutaj niemalże tak jak przed zarazą, ludzie w zamian za pracę mają swoje mieszkania, pożywienie, spokojnie wychodzą na ulice bez obaw przed żywymi trupami, bo osada zabezpieczona jest ze wszystkich stron barykadami. Dla Lilly i jej przyjaciół osada wydaje się wręcz wymarzonym miejscem, by przetrwać apokalipsę.

Wkrótce jednak rządy despotycznego Gubernatora dają im się we znaki. Szaleńcze imprezy na miejskiej arenie oraz chłodny stosunek tajemniczego władcy Woodbury względem niektórych mieszkańców zmuszają zdesperowaną dziewczynę do podjęcia próby przejęcia władzy z rąk bezwzględnego tyrana. Na czele niewielkiej grupki rebeliantów staje Lilly oraz Martinez - jeden z gwardzistów Philipa. Próba przywrócenia porządku w gnijącym od środka miasteczku sprowadza na nich lawinę niebezpieczeństw.

Jestem wielkim fanem uniwersum TWD i zgrzeszyłbym omijając cykl powieściowy "Żywe Trupy". Po raz kolejny muszę napisać, że jest to obowiązkowa pozycja dla fanów uniwersum, choć z góry zaznaczam, że nie ma co nastawiać się na nowości. Mimo powielanych schematów, "Droga do Woodbury" spełniła moje oczekiwania praktycznie pod każdym względem. W porównaniu do równie dobrej pierwszej części, druga odsłona powieści jawi się jeszcze lepiej. Zdecydowanie więcej tu zwrotów akcji, krew leje się jeszcze gęściej a konstrukcja głównych postaci nie pozwala czytelnikowi pozostać obojętnym względem ich losów.

Robert Kirkman i Jay Bonansinga w drugiej odsłonie cyklu powieściowego "Żywe Trupy" postanowili większą uwagę poświęcić na opisanie emocji i odczuć towarzyszących głównym bohaterom uniwersum. Ich wewnętrzne rozterki są przez czytelnika niemalże namacalne - czytając powieść jesteśmy w stanie wgłębić się w psychologię postaci i razem z nimi przeżywać emocje im towarzyszące. Wszechobecna nieufność, podejrzliwość, rozpusta oraz wzajemna kontrola zachowań to w społeczności Woodbury chleb powszedni. Nowo przybyłym mieszkańcom osady na każdym kroku towarzyszy zagubienie, niemoc i niepewność o lepsze jutro, stąd wielu z nich nie jest w stanie obdarzyć większą sympatią obcej osoby. Te wiarygodnie nakreślone przez Kirkmana i Bonansingę portrety psychologiczne głównych bohaterów doskonale oddają ducha świata chylącego się ku upadkowi.

Konstrukcja głównych bohaterów uniwersum jest złożona, co sprawia, że czytelnikiem targają sprzeczne odczucia względem głównych bohaterów. Z jednej strony odczuwamy wstręt do Philipa Blake'a, z drugiej jednak - wiedząc przez jakie piekło przeszedł - jesteśmy w pewien sposób w stanie mu współczuć. Kirkman i Bonansinga udowadniają nam, że ludzie w obliczu apokalipsy żywych trupów rządzą się zupełnie odmiennymi zasadami, które nie zawsze idą w parze ze sprawiedliwością i współczuciem, co jest poniekąd spowodowane koniecznością życia w ciągłym strachu i panującej na świecie anarchii. Zagłębiając się w świat wykreowany przez autorów, przez cały czas dręczy nas pytanie: czy tyrańskie rządy Gubernatora aby na pewno można zgonić na czasy, w jakim przyszło mu żyć?

Stosunki pomiędzy bohaterami oraz świat opanowany przez nieumarłych zostały naszkicowane barwnym i odważnym stylem pisarskim, dzięki czemu powieść przyswaja się szybko. Świat wykreowany w "Drodze do Woodbury" to nie tylko sprawnie prowadzona akcja, w której pierwszorzędną rolę spełniają zombie, hektolitry krwi czy śmierdzące ochłapy mięsa. To przede wszystkim ludzkie rozterki, z jakimi przyszło zmierzyć się głównym bohaterom powieści. Dzięki temu druga część duetu Kirkman-Bonansinga nabiera nowego wymiaru i daje nadzieję na to, że ostatnia rozgrywka z jaką przyjdzie nam zmierzyć się w dwóch częściach "Upadku Gubernatora" dostarczy jeszcze lepszych wrażeń i zagwarantuje eksplozję niezapomnianych emocji. Powieść z czystym sumieniem mogę polecić czytelnikom, którzy przy wyborze lektury kierują się nie tylko fabułą, ale również ciekawymi zarysami głównych postaci. Sięgając po "Drogę do Woodbury" nie powinni się zawieść.

Autor: Robert Kirkman, Jay Bonansinga
Oryginalny tytuł: The Walking Dead. The Road to Woodbury.
Polski tytuł: Żywe trupy. Droga do Woodbury.
Gatunek: Horror zombie/dramat
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 320
Rok wydania w Polsce: 2013

Autor: Konrad.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz