poniedziałek, 14 listopada 2016

Recenzja: Successio (Dawid Niemiec)

Nie wiem jak Wy, ale ja czasem lubię zaserwować sobie powieść zupełnie nieznanego mi autora. Ot, wychodzę po prostu z założenia, że kiedyś musi być ten pierwszy raz i zawsze warto dać szansę pisarzom, których twórczość jest mi zupełnie obca. Ale żeby nie było, że wybieram jakiekolwiek podsunięte mi lektury, zazwyczaj zaglądam najpierw na tył okładki w poszukiwaniu zarysu fabuły. Ta, rzecz jasna, musi być kontrowersyjna, zawierać w sobie nutkę tajemnicy - wszystko zależy tak naprawdę od gatunku. Przyjmijmy, że musi zachęcić czytelnika, by ten sięgnął po książkę. Powieść "Successio" Dawida Niemca zgodnie z wytycznymi wydawcy to kryminał. Jako że dobra powieść kryminalna dawno nie gościła w moich rękach, postanowiłem dać szansę "Successio". Sama książka liczy sobie nieco ponad 380 stron, dlatego przeczytanie jej nie zajęło mi zbyt wiele czasu pomimo jego braku. Dwie, no może trzy zarwane noce to i tak zbyt długo jak na taką niezbyt opasłą lekturę. Poza tym autor posługuje się niezbyt skomplikowanym słownictwem, dlatego książkę wchłania się szybko. Zanim jednak przejdę do omawiania powieści od razu muszę zapalić czerwoną lampkę ostrzegawczą dla czytelników poszukujących powieści kryminalnej w czystej postaci: historia napisana przez Dawida Niemca zawiera w sobie nie tylko elementy charakterystyczne dla powieści kryminalnej, ale nosi również znamiona powieści sensacyjnej, w której dynamika akcji bierze górę nad rozbudowaną charakterystyką postaci. 

Julian Nowak jest na pozór przeciętnym człowiekiem. Dorobił się sporego majątku na zagranicznych kontraktach i czasem spędza czas w Polsce, gdzie posiada dom w małym miasteczku. Pewnego dnia ktoś usiłuje go zabić, lecz udaje mu się ujść z życiem. Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest nieudolnie, a wszystko wskazuje na to, że zabójcy nadal czają się gdzieś za plecami. Julian, aby przeżyć, sam musi postarać się rozwikłać zagadkę.  Pomagają mu w tym były policjant i młoda pani adwokat. Im więcej odkrywają, tym sprawa staje się bardziej zagmatwana i nieprawdopodobna. Czy to możliwe, żeby nic nieznaczący, szary człowiek stał się celem tajnej organizacji, która upatruje w nim kogoś więcej niż tylko spawacza rur na platformach wiertniczych? Kim naprawdę jest Julian Nowak i jakie jest jego przeznaczenie?*

No właśnie, kim jest nasz główny bohater powieści? Jakimi motywami kierują się jego potencjalni zabójcy? I pytanie najważniejsze: dlaczego chcą go zabić i czy ich plany zostaną zrealizowane? Dobra powieść kryminalna nasuwa na samym początku masę pytań, a czytelnik z wypiekami na twarzy wgłębia się w treść fabuły, by poznać odpowiedzi. Nie inaczej jest z powieścią Dawida Niemca. Od samego początku osnuwa całą tę historię aurą tajemnicy, a kolejne karty odsłania przed czytelnikiem w sposób umiarkowany tak, by nie popsuć mu zabawy z odkrywania zagadki. Dzięki takiemu zabiegowi autor jest w stanie zaintrygować czytelnika i niejako zmusić go do odsłonięcia wszystkich kart i poznania tajemnicy. Ta z początku wydaje się skrywać najbardziej prawdopodobny scenariusz: Julian - główny bohater powieści - prawdopodobnie wpadł w jakiś konflikt z prawem i teraz stał się przynętą dla organów ścigania. Wraz z rozwojem wydarzeń okazuje się jednak, że owa tajemnica skrywa rozwiązanie o wiele mniej prawdopodobne, a cała fabuła podąża w kierunku religijno-apokaliptycznym.

Z pewnością jest to chyba największy atut powieści, szkoda tylko, że autor nie poświęcił większej uwagi na dokładniejsze rozbudowanie portretów psychologicznych najważniejszych postaci. "Successio" jest więc powieścią, w której autor skupia się bardziej na wykreowaniu szybkiej akcji pełnej dynamicznych zwrotów, a rezygnuje z bardziej obszernych, dokładniejszych opisów miejsc wydarzeń i historii postaci pobocznych. Oczywiście nasi główni bohaterowie przechodzą pewną zauważalną metamorfozę i wydarzenia opisane na kartach powieści mają wpływ na ich niektóre poglądy i zachowania, nie zmienia to jednak faktu, że powieść z pewnością zyskała by więcej, gdyby autor skupił się na dokładniejszym rozbudowaniu wątków pobocznych, dotyczących choćby adwokatki i byłego policjanta, którzy od samego początku pomagają głównemu bohaterowi w rozwiązaniu śledztwa. Największą uwagę poświęcono Julianowi Nowakowi, choć jego charakterystyka i profil psychologiczny również nie do końca pozwalają czytelnikowi zidentyfikować się z głównym bohaterem i niejako na swojej skórze poczuć podobne emocje, których sam doświadcza.

Omawiana powieść, pomimo cech charakteryzujących powieść sensacyjną, to przede wszystkim kryminał. Zagadka, z jaką muszą zmierzyć się główni bohaterowie jest nad wyraz ciekawa, choć trudno nie oprzeć się wrażeniu, że autor unikał bardziej szczegółowych opisów morderstw, których notabene i tak nie jest zbyt wiele. Można przez to odczuć lekki niedosyt, choć niekoniecznie należy odczytywać tego jako zarzut. Pomimo, że nie każdemu czytelnikowi może spodobać się takie rozwiązanie, to powieść "Successio" może jednak zyskać uznanie wśród czytelników bardziej wrażliwych i stroniących od nadmiernego epatowania krwią i przemocą. Zamiast tego, otrzymujemy opowieść o tym, jak ważne i istotne w życiu każdego człowieka może okazać się poznanie przeszłości naszych przodków. Wątek poszukiwania przez głównego bohatera historii jego rodziny nacechowany został sporą dawką zadumy i refleksji nad tym, co przeminęło, stąd po tę powieść z pewnością warto sięgnąć zwłaszcza w jesienne, długie wieczory.

Warto wspomnieć, że niektóre motywy ataku członków tajnej organizacji na protagonistę, jakim jest Julian Nowak, kilkukrotnie podążają podobnymi schematami i chwilami nużą, co może mieć wpływ na ogólny odbiór powieści. Na szczęście Dawid Niemiec, budując napięcie, wykorzystuje również klasyczną zagrywkę stosowaną w wielu powieściach kryminalnych. Choć zdajemy sobie sprawę, że głównym antagonistą jest wielkie ugrupowanie polujące na jednego człowieka, to tak naprawdę nie możemy do końca przewidzieć, kto należy do tej organizacji i tym samym może zostać potencjalnym zabójcą. Wiele postaci wykreowanych przez autora od razu zdradza swoją tożsamość i prawdziwe intencje względem głównego bohatera, ale są i takie, których prawdziwe zamiary nie są jasno określone i poznamy je tak naprawdę na samym końcu powieści. Z pewnością powinno to spodobać się czytelnikom, którzy wprost uwielbiają zgadywać kto i w jakim momencie może zaatakować.

Na koniec należałoby skupić się jeszcze na stylistyce powieści. Autor oszczędza - o czym już wspomniałem - na długich i szczegółowych opisach miejsca akcji, często skracając je do kilku zdań. Podobnie sprawa ma się w przypadku charakterystyki postaci. Posługuje się prostym, nieskomplikowanym językiem, choć kilkukrotnie udało mi się wychwycić kilka drobnych, niewpływających na odbiór powieści błędów. Kreując świat przedstawiony posługuje się niejednokrotnie narracją trzecioosobową, wzbogacając treść w liczne dialogi. Wszystkie te elementy sprawiają, że książkę czyta się szybko i sprawnie.

Komu można więc polecić najnowszą powieść Dawida Niemca? Na pewno osobom, które nie oczekują opowieści ociekającej krwią i brutalnością a wręcz takowych unikają, szukając w zamian powieści z nieco spiłowanym pazurem - bardziej łagodnej i stonowanej. W zamian za to otrzymają całkiem ciekawą historię nasyconą tęsknotą za poznaniem własnych korzeni rodzinnych, okraszoną wątkami sensacyjno-kryminalnymi.

Autor: Dawid Niemiec
Oryginalny tytuł: Successio
Liczba stron: 383
Gatunek: kryminał/sensacja
Wydawnictwo: Novae Res
Wydanie polskie: 2016

* opis pochodzi z okładki książki.

Dziękuję wydawnictwu Novae Res za podesłanie egzemplarza do recenzji.

1 komentarz:

  1. Dobrze, że początkowe wrażenie o standardowy scenariusz intrygi kryminalnej zamienia się z czasem w mniej oczywistą zagadkę. Książkę chętnie przeczytam. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń