poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Recenzja: Pan na Wisiołach. Mroczne siedlisko (Piotr Kulpa), 2014

W notce biograficznej umieszczonej na końcu książki możemy przeczytać, że Piotr Kulpa to człowiek orkiestra. Rzeczywiście określenie to doskonale pasuje do osoby, która oprócz pisania wierszy, powieści, czy dramatów, jest również frontmenem zespołu "meakulpa" oraz prowadzi amatorski teatr Trupa Propaganda. Wcześniej nie miałem okazji zetknąć się z żadną powieścią tego autora, ponieważ do tej pory poruszał się w stylistyce powieści familijnych, która zwyczajnie mi nie po drodze. Pisarz z Bełchatowa postanowił jednak spróbować własnych sił w zupełnie innym gatunku, publikując swoją pierwszą powieść grozy zatytułowaną Pan na Wisiołach. Mroczne siedlisko. Jest to pierwsza część cyklu o nowych mieszkańcach wsi Wisioły - odludnej miejscowości usytuowanej w górach, którą zamieszkują sami starcy. Zaciekawiony fabułą powieści, z wielkim zainteresowaniem postanowiłem odwiedzić Wisioły i na własnej skórze przekonać się, co spowodowało, że w tym odludnym miejscu bytują sami staruszkowie i jaka tajemnica się za tym kryje.


Tymoteusz Smuta - były biznesmen, trzeźwy od kilku lat alkoholik i niespełniony rzeźbiarz - sprowadza się wraz z żoną i 9-letnim synem - niemową do odziedziczonego po dziadkach domu. Magda otwiera gabinet dentystyczny, a Tymek może nareszcie poświęcić się swojej pasji. Szybko jednak dostrzegają dziwne zachowanie mieszkańców wsi. Związani tajemnicą przeszłości, nie chcą u siebie nikogo obcego. Częstym gościem w domu Smutów jest Cygan Gajgaro Bargieł, młody, obdarzony niezwykłym magnetyzmem mężczyzna. Wkrada się w łaski Czarusia, oczarowuje Magdę, wikła Tymka w różne miejscowe praktyki. By ratować rodzinę, Smuta musi zmierzyć się z  czającym się koszmarem...*

Pan na Wisiołach. Mroczne siedlisko to powieść stanowiąca bogate spektrum wątków charakterystycznych dla klasycznej powieści grozy. Zapuszczona, odludna wieś gdzie diabeł mówi dobranoc to typowy wyznacznik literatury spod znaku horroru, cieszący się niemałym powodzeniem; warto tutaj wspomnieć choćby o mistrzowsko wykreowanej atmosferze zaściankowego miasteczka w kultowej powieści Stephena Kinga pt. Miasteczko Salem. Piotr Kulpa w pierwszej części cyklu o demonicznej wsi Wisioły również stara się wykreować małomiasteczkowy, zacofany świat mieszkańców, którzy swoją rzeczywistość tworzą w oparciu o zabobony i wierzenia przodków, współcześnie traktowane raczej z przymrużeniem oka. Nie przez przypadek więc autor zatytułował pierwszą część cyklu Pan na Wisiołach "mroczne siedlisko", bowiem co rusz mamy do czynienia w tej powieści ze zjawiskami, których na co dzień nie doświadczamy, a które budzą strach i przerażenie. Paranormalne zdolności (przewidywanie przyszłości, leczenie ziołami i magicznymi zaklęciami), zabobonne rytuały mieszkańców (profanacja zwłok i zabezpieczanie ciała przed nagłym powstaniem z martwych), niewytłumaczalne zjawiska (nierozkładające się ciała martwych) czynią tę powieść niebywale interesującą pod względem fabularnym, pomimo że nie mamy tu do czynienia ze swoistym novum, które mogłoby uczynić tę powieść na swój sposób wyjątkową i jedyną w swoim rodzaju.

Mimo wymienionych wyżej atutów, Mroczne siedlisko chwilami wydaje się jednak powieścią dosyć nierówną. Nie jest to bynajmniej wina stylu jakim posługuje się pisarz - tworząc fabularny świat powieści, autor zachwycił mnie przede wszystkim lekkością pióra; z dokładną precyzją opisuje zachowania bohaterów, ich wewnętrzne rozterki oraz sytuacje z jakimi muszą się zmierzyć. Rozbudowana psychologia poszczególnych postaci (a zwłaszcza głównych bohaterów powieści - rodziny Smutów) stanowi kolejny ważny atrybut omawianej pozycji. Nie jest to więc typowa powieść grozy, ale i opowieść oscylująca wokół bardziej przyziemnych tematów, jak walka człowieka z własnymi demonami - tutaj chorobą alkoholową. Wydaje się, że głównym defektem czyniącym tę powieść nie do końca spójną, jest zbyt szczegółowe skupienie się na bohaterach pobocznych, którzy nie odgrywają istotnej roli w kształtowaniu akcji fabularnej, czego przykładem może być np. postać komisarza Ręby. Autor wyraźnie potęguje grozę, sypiąc gęsto niesamowitymi wydarzeniami, jednak zdarza mu się chwilami gubić napięcie, przerzucając się na szczegółowe opisy życia bohaterów drugoplanowych. Taki zabieg sprawia wrażenie chaosu, potęgowanego dodatkowo licznymi niedomówieniami i niedokończonymi kwestiami, których rozwiązanie wydaje się istotne dla całej powieści.

Z drugiej strony pojawiające się co rusz liczne niedopowiedzenia mają również swój wyjątkowy atut - razem tworzą opowieść osnutą nutką kontrowersji i tajemnicy, która wprowadza czytelnika w stan zagubienia. Nie znamy dokładnych intencji mieszkańców wsi, nie jesteśmy w stanie przewidzieć kto jest sprzymierzeńcem rodziny, a kto ich wrogiem. Już w prologu autor w zagadkowy sposób wprowadza nas w wydarzenia, których nie jesteśmy w stanie umiejscowić w odpowiednim miejscu i czasie. Ten fabularny galimatias ma swój wyjątkowy urok, bo wznieca apetyt na kolejne części, które być może uchylą rąbka tajemnicy, którą tutaj zapodano nam jedynie w strzępkach. Warto zwrócić uwagę na żwawe tępo akcji: z każdą stroną autor wprowadza nas w nowe zagadkowe zachowania bohaterów, jednak nie wszystkie elementy układanki zdołamy ułożyć w odpowiednie miejsce, bo powieść zostaje przerwana w sposób nagły i pozostawia czytelnika z kilkoma nierozwiązanymi wątkami. Nie powinien więc dziwić fakt, że po zapoznaniu się z pierwszą częścią cyklu będziemy czuli lekki niedosyt, ale i ogromny apetyt na poznanie dalszych przygód rodziny Smutów w drugiej odsłonie cyklu.

Pan na Wisiołach. Mroczne siedlisko z pewnością należy do powieści niejednoznacznych pod względem fabularnym - pozostawia czytelnika z masą pytań i sprzecznych odczuć. Dzięki świetnie wykreowanym postaciom oraz kontrowersyjnej fabule, można uznać tę powieść za udany debiut Piotra Kulpy, który dopiero zaczyna swój romans z powieścią grozy. Omawiana tu pozycja rozbudziła we mnie apetyt na polskie powieści ze względu na to, że autor z doskonałym wyczuciem odzwierciedla polską rzeczywistość i kreując fikcyjną miejscowość Wisioły, oddaje ducha typowej, zaściankowej miejscowości odciętej od współczesnej cywilizacji, co jest charakterystyczne dla klasycznej powieści grozy. Chęć poznania dalszych losów rodziny Smutów zawdzięczać można również niedokończonym kwestiom, których rozwiązanie czytelnik ma nadzieję odkryć w drugiej odsłonie cyklu, zatytułowanej Krzyk Mandragory. Tymczasem z czystym sumieniem mogę uznać Mroczne siedlisko za solidny, kontrowersyjny wstęp do ciekawego cyklu poświęconego niewielkiej wiosce osnutej aurą tajemnicy. 

Autor: Piotr Kulpa
Tytuł: Pan na Wisiołach. Mroczne siedlisko.
Gatunek: powieść grozy
Wydawnictwo: Wydawnictwa Videograf
Liczba stron: 360
Rok wydania: 2014

* opis zaczerpnięty z materiałów prasowych

Autor: Konrad

Dziękuję Wydawnictwu Videograf za przesłanie egzemplarza do recenzji.

1 komentarz: