środa, 9 lipca 2014

Recenzja: Infekcja (Graham Masterton)

Graham Masterton. Któż nie zna tego wspaniałego pisarza? Posiada na swoim koncie pokaźny wachlarz powieści, które podbiły serca wielbicieli klasyki grozy niemalże na całym świecie. Znany jest z horrorów, ale pisze również elektryzujące thrillery, jak i... poradniki seksualne! Jakich gatunków literackich by się nie czepił, co do jednego nie mam wątpliwości - twórczość tego brytyjskiego pisarza potrafi wprawić w zachwyt, zaciekawić, a nawet wywołać dreszcze, ale czasami zdarza się, że potrafi również porządnie podnieść ciśnienie. No właśnie. Bo pisarstwo Mastertona to taka nierównomierna sinusoida - raz udaje mu się wykreować historie znakomite, które szybko zapadają w pamięć, czasami jednak tworzy powieści niszowe i byle jakie, o których szybko zapominamy. Najnowsza powieść brytyjskiego mistrza grozy - Infekcja - może nie jest największym osiągnięciem w karierze Mastertona i nie stanowi przełomu w horrorowym światku, ale z pewnością zalicza się do grona pozycji udanych i plasuje się na zadowalającym poziomie.


Anna Grey jest epidemiologiem w szpitalu w St Louis i dzieli spokojne, dostatnie życie ze swoim partnerem, Davidem. Z kolei starzejący się Harry Erskine wciąż chce być beztroskim złotym chłopakiem. Mieszka na Florydzie i zarabia, przepowiadając przyszłość bogatym klientkom.

Ich losy niespodziewanie splotą się, gdy wspólnie przyjdzie im walczyć z zagrożeniem, którego źródła leżą w mrocznej historii Ameryki. Duchy Indian, wymordowanych przed wiekami, szykują bowiem współczesnym Stanom Zjednoczonym nieuchronną apokalipsę!* 

Cykl "Manitou" opowiada o przygodach Harrego Erskina - czarodzieja-oszsuta, któremu kilkakrotnie przyszło zmierzyć się z najsilniejszym indiańskim duchem Misquamacusem.  Po raz ostatni mieliśmy pożegnać się z Niewiarygodnym Harrym w powieści "Armagedon", w Polsce wydanej w 2010 roku. Do tego jednak nie doszło, bowiem Masterton postanowił dać Erskinowi jeszcze jedną szansę. W czerwcu 2014 roku ukazała się "Infekcja" - powieść bezpośrednio nawiązująca do postaci doskonale znanych nam z cyklu o tarociście Erskinie i jego przygodach. Bez wątpienia dla mnie i wielu fanów prozy Mastertona Harry Erskine jest jedną z najbardziej interesujących postaci wykreowanych przez tego brytyjskiego pisarza, dlatego z czystą przyjemnością zasiadłem do lektury najnowszej powieści, zasilającej cykl "Manitou". Oczywiście pełen obaw. No bo kontynuacje mają to do siebie, że każda kolejna część zazwyczaj prezentuje niższy poziom. Wiadomo, że skoro debiut Mastertona osiągnął spory sukces, to czemu nie mógłby by ciągnąć tego dalej i przy okazji na tym trochę zarobić? Jestem za, pod warunkiem, że nie otrzymamy kota w worku i kolejna część spełni oczekiwania fanów choćby w minimalnym stopniu.

Nie miałem zbyt wygórowanych wymagań względem najnowszej powieści Mastertona, stąd nie mogę napisać, że "Infekcja" w ogóle nie spełniła moich oczekiwań. Wręcz przeciwnie - po lekturze tej powieści byłem miło zaskoczony. Liczyłem na lekką i przyjemną lekturę, którą zaliczy się w jeden wieczór i to właśnie otrzymałem. Praktycznie pod każdym względem powieść jest dopracowana i nie można jej niczego zarzucić. Graham Masterton nie pozwoli zanudzić czytelnika, zadbał o to, by z każdą kolejną stroną można było wgłębić się w fabułę, która - choć pozornie miałka, bo znów mamy do czynienia z motywem zemsty indiańskich duchów na rasie białych za wyrządzone im tysiące lat temu krzywdy - została dobrze zaplanowana i skonstruowana w taki sposób, by czytelnik mógł stać się uczestnikiem wydarzeń i nie usnął z książką w ręku. Jeżeli komuś wydaje się, że Masterton wykorzystał wszystkie pomysły w poprzednich częściach i nie ma nam już nic ciekawego do przekazania, to koniecznie musi sięgnąć po "Infekcję" - tą powieścią udowodnił, że mimo oklepanej historii, wciąż można jeszcze stworzyć powieść interesującą i zapierającą dech w piersiach. W "Infekcji" nie mamy do czynienia z potężnym Misquamacusem, tym razem Masterton za przeciwników Erskina obrał duchy dwóch synów indiańskiego szamana oraz chrześcijańskiego demona. Do tego dochodzą wywołujące dreszcze i niepokój duchy zakonnic oraz tajemnicza zaraza przenoszona za pomocą pluskiew - taka mieszanka okaże się niebezpieczna dla bohaterów powieści, a czytelnikowi jest w stanie zagwarantować trzymającą w napięciu, wartką akcję z wieloma krwawymi momentami. Jako że Masterton to nie tylko ekspert w dziedzinie grozy, ale i spec od poradników erotycznych, to znajdzie się także miejsce na bardziej odważne, pikantne sceny, które tylko podgrzewają napiętą atmosferę. Ale to nie wszystko, co Graham ma nam do zaoferowania w "Infekcji".

Największym atutem tej powieści okazują się genialnie naszkicowani bohaterowie. Najważniejszymi postaciami są epidemiolog Anna Grey oraz znany nam doskonale Niesamowity Harry. Fabuła "Infekcji" przebiega więc dwutorowo - Masterton na przemian przedstawia nam losy pani doktor oraz wydarzenia, których głównym uczestnikiem staje się Erskine. Wspomniałem już, że Harry Erskine to czarny koń wśród pozostałych bohaterów powieści Mastertona. W "Infekcji" postać Czarodzieja nabiera pewniejszych kształtów, staje się czytelnikowi jeszcze bardziej bliższa, niż dotychczas, głównie przez to, że losy czarodzieja zostały przedstawione nam za pomocą narracji pierwszoosobowej. Erskine zwraca się więc bezpośrednio do czytelnika, jakby opowiadał mu wydarzenia, których był świadkiem. Stary, dowcipny Erskine posługuje się trafnymi spostrzeżeniami na dręczące go tematy oraz ciętymi, zabawnymi ripostami, stąd nie powinno nikogo zdziwić, że czytając powieść, czytelnik chwilami samoistnie uśmiechnie się pod nosem. Znakomitą postacią okazuje się także Anna Grey - seksowna, utalentowana pani epidemiolog, która będzie musiała zmierzyć się z masą niewyjaśnionych zjawisk, które zakłócą jej racjonalne, czysto naukowe spojrzenie na świat. Jej losy będziemy śledzić z punktu widzenia narracji trzecioosobowej.

"Infekcja" Grahama Mastertona do produkt dobrej jakości - zarówno oprawa graficzna, jak i samo wnętrze powieści nie powinny zawieść potencjalnego odbiorcę. Najnowsza powieść Mastertona kryje w sobie świetnie wykreowanych bohaterów, genialne, naturalnie prowadzone dialogi oraz wciągającą fabułę. Choć zakończenie może niekoniecznie zadowoli zwolenników przygnębiających finałów i nie wywierci dziury w głowie, to jednak wciąż pozostawia czytelnika sam na sam z ponurymi wnioskami. Znane jest powiedzenie, że za wszelkie zarazy i kataklizmy nawiedzające naszą planetę odpowiada jakaś wyższa siła, która chce ukarać ludzkość za wszelki występek. W "Infekcji" Masterton udowadnia nam, że nie są to bzdury wyssane z palca i prognozuje, że prędzej czy później człowiek będzie musiał za to słono zapłacić...

Autor: Graham Masterton
Oryginalny tytuł: Infection
Polski tytuł: Infekcja
Gatunek: horror/groza
Wydawnictwo:Rebis
Liczba stron: 339
Rok wydania w Polsce: 2014

* opis wydawcy

Dziękuję Wydawnictwu Rebis za przesłanie egzemplarza do recenzji.

1 komentarz:

  1. W końcu mam tę książkę :) I na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń